Absurdalne powołanie do reprezentacji Polski? Bądźmy poważni! "Z czym do ludzi?"

Absurdalne powołanie do reprezentacji Polski? Bądźmy poważni! "Z czym do ludzi?"
IMAGO / pressfocus
Mateusz - Hawrot
Mateusz HawrotDzisiaj · 06:50
Napastnik z Premier League może właściwie od ręki zostać powołany do reprezentacji Polski. Brzmi dobrze? Brzmi, ale ten prezent po rozpakowaniu wcale nie musi być tak wspaniały. Gdy spojrzymy dziś bliżej na Ellisa Simmsa z Coventry, wątpliwości są więcej niż zasadne.
O tym, że Ellis Simms może zostać powołany do reprezentacji Polski, słychać było od dłuższego czasu. Niedawno głos na jego temat zabierał sam Jan Urban, mówiąc, że 25-letni napastnik pozostaje pod obserwacją sztabu kadry, ale najpierw formalności, a potem możliwe powołanie. No to formalności zaraz będą załatwione; jak podał Tomasz Włodarczyk, Simms, którego babcia była Polką, otrzymał potwierdzenie polskiego obywatelstwa od wojewody mazowieckiego.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wątpliwości ws. urodzonego w Oldham, mierzącego ponad 190 cm snajpera, nie brakuje. Te natury etycznej, moralnej - czy gość de facto niezwiązany z Polską, który jako 25-latek sygnalizuje chęć gry z orzełkiem na piersi, powinien dostać szansę - odsuńmy jednak na bok. Dostanie dokumenty, paszport, będzie upoważniony - w porządku. Nie ma co obrażać się na rzeczywistość. Jest w reprezentacji Matty Cash, pewnie mógłby być i Simms. Z tym że właściwa jakość piłkarska Casha i jego przydatność to kwestia niepodważalna, nawet jeśli słusznie krytykujemy obrońcę za podejście do nauki języka polskiego.
Przy Simmsie powinniśmy zaś odpowiedzieć sobie na jedno, proste pytanie. Za co napastnik Coventry miałby dziś dostać powołanie na listopadowe zgrupowanie? Zżymamy się, gdy kolejni selekcjonerzy biorą do kadry zawodników za zasługi, bez minut, pod formą. Tymczasem bilans Simmsa w tym sezonie to, uwaga, 149 minut na boisku. 117 w Premier League, reszta w EFL Cup. 149 i jeden gol, z Newcastle (obejrzycie go TUTAJ). A jest ostatni dzień października. 25-latek nie cieszy się zaufaniem Franka Lamparda, pełni rolę rezerwowego lub zmiennika. Jasne, to nadal najlepsza liga na świecie, natomiast potencjalny reprezentant Polski odgrywa w niej dziś siódmorzędną rolę. Krótko mówiąc, grzeje ławę. To nie sprawdzeni w boju liderzy kadry jak Nicola Zalewski czy Jakub Kamiński, by łagodnie podejść do jego problemów z regularną grą. Tylko ktoś z zewnątrz, kto miałby wejść do drużyny narodowej i z miejsca podnieść jej poziom. Zasadne są wątpliwości, czy Simms kimś takim dzisiaj jest.
Szczególnie, że, umówmy się, obecne okoliczności nakazują, by jamajsko-angielsko-polski napastnik pokazał coś więcej niż minimum minimów i nie może dostać powołania za przynależność ligową czy CV. Sytuacja w ataku biało-czerwonych, owszem, nie powala na kolana, natomiast uczciwość nakazuje sięgnąć najpierw po Polaków “pod ręką”, czekających na szansę, pracujących na nią. Adrian Benedyczak, Karol Czubak - bramkostrzelni, nieotrzaskani w narodowych barwach. Czy Ellis Simms to lepszy napastnik od tej dwójki? Tak, zapewne tak, przypadkowy piłkarz nie ładuje blisko 40 goli w Championship. Nie chodzi o to, by Simmsowi umniejszać. Absolutnie. Jeśli jednak traktujemy go jak tysiące innych graczy z dokumentami uprawniającymi do gry w reprezentacji Polski, musi on, tak jak wszyscy inni, na to powołanie zapracować. Słusznie napisał na portalu X Mateusz Borek: “z czym do kadry?”. Można dopisać: z czym do ludzi?
Rozmawiamy bowiem o stanie tu i teraz. Nie ubiegłym sezonie, gdy Simms strzelił 13 goli (w tym hattricka w ostatniej kolejce) w Championship, a jego Coventry rozmontowało ligę. Nie zawsze był podstawowym piłkarzem, natomiast grał i strzelał - prezentował formę reprezentacyjną. Dziś nie prezentuje. Niemniej, warto oczywiście mieć szersze pole manewru z przodu i dostępność Simmsa dla tego czy - co bardziej prawdopodobne w przyszłym roku - innego selekcjonera może się opłacić. 25-letniego napastnika nie skreślamy i nie zamykamy mu biało-czerwonych drzwi przed nosem. Nawet jeśli, biorąc pod uwagę jego profil i dokonania, trudno upatrywać w nim zbawcę kadry.
- Patrząc na jego warunki najprościej powiedzieć, że jego atutem jest wzrost i gra głową. Ale jak przyjrzymy się bramkom, jakie zdobywał, znajdziemy tam też uderzenia prawą nogą, lewą nogą, zza pola karnego, z kontrataku, ze stałych fragmentów gry itd. To atut, ale przy głębszej analizie można też zauważyć, że niewykorzystanych okazji jest dwa razy tyle. Trzeba mu jednak oddać, że w rywalizacji z Wrightem nie złożył broni i przez trzy sezony regularnie panowie wymieniali się miejscem w składzie - mówi nam Maciej Łaszkiewicz z podcastu Szósta Liga Europy, ekspert od Championship. - Ja trochę postrzegam Simmsa jako zawodnika bardzo wszechstronnego, który w wielu aspektach gry jest przyzwoity, ale w żadnym bardzo dobry... A już na pewno nie wybitny. Tu być może znajdujemy odpowiedź dlaczego Coventry wolało sięgnąć po Taiwo Awoniyiego, aniżeli grać Simmsem od początku sezonu w wyjściowym składzie. W Championship miał idealne warunki - ofensywną drużynę, która kreowała wiele okazji i często dostarczała piłkę do napastnika. Wątpliwe, aby w reprezentacji miał ich aż tyle.
Łaszkiewicz zgadza się z tezą, że warto mieć Simmsa na liście dostępności, podkreśla natomiast przy tym wprost: powołanie za dotychczasowe dokonania byłoby niewystarczające. Z kolei perspektyw na poprawę sytuacji 25-latka w klubie nie widać. Nasz rozmówca kreśli rozsądny i możliwy scenariusz odbudowy napastnika w drugiej połowie sezonu.
- Myślę, że dostępność Simmsa w niczym nam nie szkodzi. Zwłaszcza patrząc na personalia w ofensywie naszej kadry. Dodanie tam nazwiska z pogranicza Premier League i Championship zwiększy konkurencję wśród napastników. Nie oznacza to jednak, że Simms z miejsca zasłużył na powołanie. Wykonał już jeden krok, ale musi jeszcze wykonać drugi. Tym krokiem jest teraz wykreowanie sobie warunków, które będą sprzyjały powołaniu - zauważa Łaszkiewicz. - Mam tu na myśli albo wywalczenie miejsca w pierwszym składzie Coventry, albo poszukanie sobie nowego klubu w styczniu. Wypożyczenie z powrotem do Championship byłoby tu najbardziej naturalnym ruchem. Pozostanie w Coventry, przy potencjalnym powrocie Hajiego Wrighta po kontuzji, spycha Simmsa na trzecie miejsce w hierarchii napastników. Lepiej mieć takiego piłkarza na oku, ale ten krok w kierunku regularnej gry będzie tu kluczowy. W Championship znajdą się drużyny, które będą chciały go wypożyczyć, a może nawet sprowadzić na stałe - dodaje.
- Samo powoływanie go na bazie tego, co pokazał w dotychczasowej karierze, będzie tu chyba niewystarczające. Tym bardziej, że jeśli zostanie powołany i nie odegra żadnej roli, to zapewne zmierzy się z natychmiastową krytyką. Nawet niekoniecznie w niego jako piłkarza, a w sam pomysł powoływania go. Lepiej wywalczyć sobie to na boisku i postawić selekcjonera przed presją, że ten musi go powołać, bo nie mamy nikogo lepszego. Kibicom łatwiej będzie zaakceptować powołanie piłkarza regularnie strzelającego w Championship - podsumowuje ekspert.
Jan Urban zapowiadał we wrześniu w TVP Sport, że “Simms będzie traktowany tak jak inni - jeśli będzie potrzebny, będzie powołany, zależnie od formy”. Trzymamy selekcjonera za słowo. Jako reprezentacja Polski szanujmy się i bądźmy poważni, bądźmy uczciwi. Jeśli Ellis Simms wyśle poważny sygnał przede wszystkim sportowy, wówczas można rozważyć jego powołanie. Dziś byłby to po prostu absurdalny ruch.

Więcej o tym, kim jest Ellis Simms i co może dać kadrze, opowiadał na kanale Meczyki Szymon Janczyk. Zapraszamy:

Play video

Dyskusja

Przeczytaj również