Brutalny upadek dawnej gwiazdy. Więzienie zamiast nowego klubu? Niewiarygodne, co wyczyniał

Brutalny upadek dawnej gwiazdy. Więzienie zamiast nowego klubu? Niewiarygodne, co wyczyniał
Pro Shots Photo Agency / pressfocus
Paweł - Grabowski
Paweł GrabowskiDzisiaj · 06:50
Raheem Sterling przez ponad dekadę był piłkarzem, który biegał szybciej niż inni. Na szczyt wszedł tak wcześnie, że czasem trudno uwierzyć, że dopiero półtora roku temu skończył trzydziestkę. Dziś 82-krotny reprezentant Anglii jest wrakiem piłkarza, a po tym jak urządził sobie slalom na autostradzie grozi mu kara dwóch lat więzienia. To przestroga jak kruche bywają wielkie kariery.
Był czwartek 28 maja, kiedy czarne Lamborghini Urus warte około 270 tysięcy funtów urządziło sobie wężyka na autostradzie M3. Policja w tym czasie dostała kilka takich samych zgłoszeń. Auto co chwilę zmieniało pasy, a kierowca wyglądał jakby nie do końca wiedział, co się dzieje. Przed oczami miał biały balon i nie była to otwarta poduszka powietrzna. Kiedy Raheem Sterling o 9.15 władował się w barierki, policjanci zobaczyli go w szortach z dwoma kanistrami gazu rozweselającego na kolanach. Nie siedział na fotelu kierowcy i nie potrafił wskazać policjantowi, kto prowadził samochód.
Dalsza część tekstu pod wideo

Pirat drogowy

15 września w sądzie magistrackim w Basingstoke prokurator Simon Jones odtworzył zdarzenia z tamtej feralnej nocy. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło, kiedy Lamborghini podjechało do McDonalda, a Sterling dziwnie się zachowywał i trzymał w uszach nadmuchany balon. W ciągu następnych godzin posypały się kolejne zgłoszenia. Anglik już po wypadku nie przeszedł testów sprawności. Do tego odmówił pobrania krwi, żądając własnego prawnika. Wcześniej powiedział personelowi, że ma problem z podtlenkiem azotu, czyli z gazem rozweselającym. W taki sposób czterokrotny mistrz Anglii trafił na czołówki angielskich gazet.
W tym momencie Sterling nie ma prawa jazdy i czeka na rozprawę 25 listopada. Maksymalna kara to dwa lata więzienia. Stawia mu się trzy zarzuty: niebezpieczna jazda, posiadanie sześciu pojemników z podtlenkiem azotu i nieudzielenie próbki krwi. W połowie września w internecie pojawiły się filmy z tego niecodziennego slalomu. Pokazana jest też scena zatrzymania, która dobrze podsumowuje to w jak ciemnym punkcie znalazł się piłkarz, który jeszcze w 2022 roku zapowiadany był jako nowa twarz Chelsea. W tamtym momencie wydawało się, że Sterling ciągle ma jeszcze wiele przed sobą.

Stopniowe pogubienie

Ta historia pokazuje kilka smutnych paradoksów. Przede wszystkim, że możesz być naprawdę wielkim piłkarzem i bardzo szybko stać się “niepotrzebnym”. To, co zrobiłeś kilka lat temu, nie chroni cię przed tym, że jutro ktoś uzna cię za zbędnego. Sterling przez lata bazował na niesamowitej szybkości, ale kiedy stracił ten atut, drastycznie spadła jego wartość. Pogubił się piłkarsko, a wkrótce też życiowo. Jego brutalny przykład pokazuje, co dzieje się z człowiekiem po utracie miejsca, statusu i celu. W tym momencie nie ma klubu i jest niemal pewne, że nigdy już nie wróci na ten sam poziom. Być może właśnie oglądamy jego piłkarski koniec.
To o tyle ciekawe, że to nie był przecież jednosezonowy talent. Sterling rozegrał ponad 300 meczów w Manchesterze Cty i zgarnął 11 trofeów. Tak naprawdę był jednym z pierwszych bohaterów nowoczesnego rynku nastoletnich talentów, kiedy za 2 mln funtów trafił z QPR do Liverpoolu jako 15-latek. Dzisiaj futbol pełen jest przykładów jak Lamine Yamal, czy Max Dowman, ale ponad dekadę temu to nie było takie oczywiste, by płacić za młodziaka grube pieniądze i tak szybko opierać na nim grę.
Sterling potem stał się jednym z najlepszych skrzydłowych świata. Od 2017 do 2020 roku miał kolejno 36, 39 i 35 udziałów przy bramkach. Dwa razy był nominowany do Złotej Piłki, a królowa Elżbieta II wręczyła mu order za publiczną aktywność w sprawie rasizmu. To była wręcz nierealna kariera jak na chłopaka, który wychowywał się bez ojca. Philmore Sterling został zastrzelony na Jamajce, kiedy Raheem miał zaledwie dwa lata. Jego całym światem była matka, sprzątające hotelowe łazienki w Londynie.

Koniec marzeń

Dzisiaj trudno znaleźć jeden moment, kiedy to wszystko się posypało. Być może była to wiosna 2021 roku, kiedy pojawiły się pęknięcia na linii Guardiola - Sterling. Mimo że Manchester City zaproponował mu nową umowę, Anglik chciał pokazać Pepowi, że gdzie indziej zabłyśnie jeszcze bardziej. Kiedy trafiał do Chelsea w 2022 roku, londyńczycy zrobili mu prezentację w hollywoodzkim stylu z sesją w Beverly Hills. Właściciel Todd Boehly opowiadał, że ma u siebie przyszłego zdobywcę Złotej Piłki. Pensja Anglika wynosząca 325 tysięcy funtów tygodniowo ustawiała go na tej samej półce, co Salaha i De Bruyne.
Problemem tamtego czasu były liczne zmiany trenerów i szukanie nowej tożsamości przez Chelsea. Kibice zapamiętali Sterlingowi chociażby to, jak zabrał piłkę Cole’owi Palmerowi przy rzucie karnym, a następnie fatalnie go spudłował. Latem 2024 roku nowy trener Enzo Maresca wprost powiedział, że nie widzi Anglika w swoich planach. Zaczęło się spychanie gwiazdy na dalszy plan - w tamtym czasie miał nawet ofertę z Arabii Saudyjskiej, ale stwierdził, że w wieku 29 lat ma jeszcze mnóstwo do wygrania w Europie. Dzisiaj już wiemy, że nie wygrał niczego.

Nieudana reanimacja

Sterlingowi nie pomogło nawet wypożyczenie do Arsenalu, gdzie pomóc miał mu Mikel Arteta, dawniej asystent w Manchesterze City. Potem Sterling odrzucił kolejne wypożyczenie do Bayernu, bo nie chciał wozić rodziny do Niemiec. A kiedy Enzo Maresca w Chelsea nie zgłosił go do rozgrywek, Anglik trenował samodzielnie, wrzucając do social mediów zdjęcie z treningu o 20.21. Maresca wyśmiał to potem, że piłkarze robią z siebie męczenników, podczas gdy taka pora pracy to normalka. Podał przykład swojego ojca, pracującego w rybołówstwie. Ostatecznie w styczniu 2026 roku rozwiązano umowę piłkarza z “The Blues”. - Wszystkie oczy na przyszłość, Bóg jest wielki - napisał Sterling na Instagramie, a potem dalej pogrążył w nicość.
Kiedy wiosną 2026 roku przychodził do Feyenoordu, w ręku miał tylko umowę na dwa miesiące. Nie grał wcześniej przez dziewięć i niestety dało się to odczuć. W kwietniu, po wejściu z ławki w meczu z Groningen, przewrócił się przy próbie minięcia obrońcy. Holenderskie media pisały, że rozbawił tym cały stadion. “Trzy sprinty i znika na dwadzieścia minut” - komentował Jan Everse, były reprezentant Holandii. Skończyło się ośmioma występami, bez gola i z jedną asystą. To wtedy Raheem Sterling wrócił do Anglii z poczuciem całkowitego zagubienia.
25 listopada była gwiazda City dowie się, czy pójdzie do więzienia. Jego przyjaciele w rozmowie z Daily Mail opowiadali, że najpierw musi znaleźć stabilizację, a potem odpowiedzieć sobie, czy kocha tę grę wystarczająco mocno, by jeszcze w niej powalczyć. To historia o tym jak łatwo zgubić zaufanie do siebie. Nawet, jeśli stoją za tobą cztery mistrzostwa Anglii, 123 gole w Premier League albo trzy bramki na Euro 2020, kiedy to szarże Sterlinga pomogły Anglikom w awansie do finału. To jest przepaść, jeśli spojrzymy, gdzie dzisiaj jest kariera 31-latka.

Dyskusja

Przeczytaj również