Brutalny zjazd młodej gwiazdy. Nadwaga, ostracyzm, ponad rok bez gola

Brutalny zjazd młodej gwiazdy. Nadwaga, ostracyzm, ponad rok bez gola
IMAGO / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 08:00
Kiedyś był wyceniany na 35 mln euro, zachwycał na Anfield, Juergen Klopp zasypywał go pochwałami. Teraz walczy z nadwagą, czeka na gola od ponad roku, a ostatnio podpadł niefrasobliwym zachowaniem. Harvey Elliott zmierza po równi pochyłej.
Na Estadio Mestalla wszystko jest po staremu. Po raz kolejny w ostatnich latach Valencia walczy o utrzymanie, gra katastrofalnie, a zmiany trenerów nieszczególnie skutkują jakimkolwiek progresem. W tym sezonie “Los Ches” wygrali jeden z dziesięciu meczów, przez co zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Niedawno przegrali z Villarrealem, do czego rękę przyłożył Harvey Elliott.
Dalsza część tekstu pod wideo
Anglik pojawił się na boisku w 70. minucie, a w 89. z niego wyleciał. W ciągu kilkunastu sekund obejrzał dwie żółte kartki za protesty w kierunku Alejandro Gonzaleza. 23-latek oczywiście nie rozumiał decyzji arbitra, która była jednak nieodwołalna. Siły się wyrównały, bowiem wcześniej czerwony kartonik obejrzał Pape Gueye. W doliczonym czasie Georges Mikautadze strzelił zaś gola na wagę zwycięstwa 2:1. “Nietoperze” pikują coraz niżej, a zawodnik ściągnięty z Liverpoolu idealnie wpisuje się w ogólny krajobraz klubu targanego kryzysem.

I believe in Harvey

Co poszło nie tak? To pytanie mogą zadawać sobie kibice śledzący od lat karierę Elliotta. Mówimy bowiem o zawodniku, który bardzo szybko przebił się do mainstreamu. W wieku 16 lat zadebiutował w Fulham na poziomie Premier League, a latem 2019 roku o jego usługi zabiegał Real Madryt, ale sam piłkarz wolał przenieść się do Liverpoolu. Dość szybko przekonał do siebie Juergena Kloppa. Już we wrześniu zaliczył debiut, stając się najmłodszym piłkarzem, który kiedykolwiek zagrał w pierwszym składzie “The Reds”. W pucharowym starciu z MK Dons błysnął kilkoma udanymi akcjami, obił poprzeczkę, generalnie nie było po nim widać żadnych oznak tremy. W mieście Beatlesów rozbłysła nowa gwiazda.
- To wspaniały dzieciak, wyjątkowy, drzemie w nim ogromny potencjał . Ma dopiero 16 lat, ale już widać jego jakość. Podobają mi się decyzje, które podejmuje, jego sposób poruszania, ale też zaangażowanie w obronie. Niełatwo wygrać z nim pojedynek. Jest wiele rzeczy, które już robi bardzo dobrze i wiele, których jeszcze się nauczy - zachwycał się Klopp.
Na drodze Elliotta pojawiły się pewne przeszkody. Potrzebował minut, więc rozgrywki 2020/21 spędził na wypożyczeniu w Blackburn. Tuż po powrocie do Liverpoolu doznał poważnej kontuzji kostki, a kiedy był już w pełni zdrów, też nie mógł liczyć na regularną grę. Jako lewonożny piłkarz operujący bliżej prawej strony rywalizował wówczas z Mohamedem Salahem, absolutnym liderem “The Reds”. Klopp robił jednak wszystko, aby znaleźć miejsce dla swojego ulubieńca.
W sezonie 2022/23 wychowanek Fulham rozegrał 46 meczów (2266 minut), rok później wystąpił w 53 spotkaniach (2786 minut), notując cztery gole i aż 14 asyst. Potrafił być idealnym dżokerem z ławki. Wystarczy przypomnieć bramkę na wagę wyjazdowego zwycięstwa 1:0 z PSG w 1/16 finału Ligi Mistrzów. Podopieczni Luisa Enrique dopiero w rewanżu na Anfield odwrócili wynik i awansowali po karnych. Następnie wygrali całą edycję, rozpoczynając mistrzowski marsz, który wciąż nie dobiegł końca. Aż trudno uwierzyć, że to właśnie Elliott był jednym z ostatnich piłkarzy, który sprawił Paryżanom spore kłopoty na arenie europejskiej.
- Jeśli jest jedna rzecz, której żałuję w Liverpoolu, to tego, że Harvey nie grał wystarczająco często. Na początku roku prawdopodobnie był naszym najlepszym piłkarzem, niezależnie od tego, czy grał na skrzydle czy bliżej środka. Sprawdzał się w każdej roli. Potem inni zawodnicy wyzdrowieli, ale on zawsze wykorzystywał swoje szanse - przyznał Klopp w maju 2024 roku.

W poszukiwaniu straconego roku

Ubiegłoroczny transfer Floriana Wirtza był sygnałem dla Anglika, że czas się spakować i ruszać w świat. Zabiegał o niego RB Lipsk, ale finalnie odszedł na wypożyczenie do Aston Villi. I to był bardzo poważny błąd, chociaż początkowo nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy. W drugim występie dla “The Villans” ofensywny pomocnik strzelił gola z Brentford. Aż trudno uwierzyć, że na razie pozostaje to jego ostatnia bramka w karierze.
W pewnym momencie Elliott został całkowicie odsunięty od gry, co przykuło uwagę mediów. Ujawniono, że w umowie piłkarza znajduje się obligatoryjna klauzula wykupu za 30 mln funtów w przypadku rozegrania określonej liczby meczów. Aston Villa dała mu tylko kilka spotkań na pokazanie umiejętności. Nie stał się od razu liderem zespołu, więc spadł na szary koniec hierarchii.
Według medialnych doniesień w styczniu Aston Villa chciała znieść zapis o obowiązkowym wykupie, jednak Liverpool się nie zgodził. W efekcie Elliott ostatni raz w Premier League zagrał 1 lutego. W rundzie wiosennej zwiedzał kolejne ławki rezerwowych, mając świadomość, że tylko plaga kontuzji może otworzyć mu drogę do składu. Unaiowi Emery’emu z jednej strony było szkoda samego zawodnika, a z drugiej nie mógł przeciwstawić się klubowi, który ewidentnie nie planował szykować przelewu dla “The Reds”.
- Chciałbym przeprosić Harveya. Cała ta sprawa to wstyd dla wszystkich stron. To trudne z perspektywy drugiego człowieka. Jednak my mamy swój punkt widzenia, Liverpool swój. Szkoda, że tak to wszystko wyglądało - mówił Emery na koniec sezonu. - To był trudny sezon. Nie życzę tego żadnemu zawodnikowi, bo nikt nie chce trenować i nie móc grać. Ale nie mam do nikogo urazy, trener wyjaśnił mi sytuację i przeprosił za to wszystko. A ja nie jestem typem faceta, który robi zamieszanie wokół siebie i sprawia problemy. Ostatecznie nie uważam, żeby to był całkiem stracony rok. Na koniec wygrałem Ligę Europy, fajnie jest mieć to w CV. Starałem się jak mogłem i nadal będę to robić - podsumował piłkarz na łamach The Athletic.

Podróż z nadbagażem

Latem Elliott wrócił do Liverpoolu, ale wiadomo było, że nie na długo. Pozycja “dziesiątki” pozostaje zajęta przez Wirtza, a skrzydła wzmocnili Victor Munoz i Bradley Barcola. Anglik musiałby zatem pokazać coś absolutnie wyjątkowego w trakcie presezonu, aby przekonać do siebie Andoniego Iraolę. A jedyne, czym zwrócił na siebie uwagę, to nieco zbyt okrągłą sylwetką. Może to nieładnie “gapić się komuś na bebech”, natomiast od piłkarza topowego klubu z Premier League należałoby oczekiwać figury jak z żurnala.
W ostatnim dniu okienka transferowego Elliotta wypożyczono do Valencii. “Los Ches” nie zapewnili sobie opcji wykupu, aczkolwiek przejęli niemal całą pensję. Dziennikarze ElDesmarque podali, że 23-latek jest trzecim najlepiej zarabiającym piłkarzem na Estadio Mestalla. Problem polega na tym, że klub już powinien żałować tej transakcji. Wygląda to tak, jakby Hiszpanie w ciemno pozyskali piłkarza, który kiedyś się wyróżniał i niekoniecznie brali pod uwagę obecną formę. A konkretnie jej brak.
- Elliott przybył do Valencii z nadwagą, jest daleki od optymalnej kondycji. Nie przepracował porządnie okresu przygotowawczego w Liverpoolu, a teraz dostał kilka tygodni na dojście do właściwej dyspozycji. Na razie daleko mu do jakości, którą prezentował kilka lat wcześniej - opisał Dario Puig z dziennika Marca. - Elliott dołączył do Valencii i miał stać się kluczowym elementem ofensywy. Jak dotąd jednak nie pokazał niczego i coraz trudniej będzie mu ugruntować miejsce na Estadio Mestalla - wtórował AS.
Na razie Elliott rozegrał w Valencii 152 minuty. W tym czasie nie zanotował ani bramki, ani asysty, generalnie nie wyróżnił się żadną ciekawszą akcją poza minimalnie niecelnym centrostrzałem z Racingiem. Negatywnie błysnął jedynie w poprzedniej kolejce, kiedy przedwcześnie zakończył mecz z Villarrealem. Trener Javier Aguirre był zdziwiony jedynie tym, że jego podopieczny podpadł arbitrowi, nie znając języka.
- Ta czerwona kartka to absurd. Nie wiem, co pomógł powiedzieć sędziemu, bo ledwo mówi po hiszpańsku. Cała sytuacja mnie wkurzyła. Na pewno porozmawiam o tym z piłkarzem, ale to nie jest jego wina, tylko moja. Ponoszę odpowiedzialność, bo to ja wystawiam skład - rzucił meksykański trener.
Elliott przeprosił kibiców i obiecał poprawę. Przy czym trudno spodziewać się, aby w dalszej fazie sezonu nagle wyrósł na lidera Valencii. Jest bez formy, bez rytmu meczowego, jego ostatni udział przy akcji bramkowej miał miejsce we wrześniu ubiegłego roku. Z perspektywy czasu 23-latek powinien żałować, że rok temu wybrał Aston Villę, a nie Lipsk. Przypomnijmy, że dyrektorem piłkarskiej sekcji Red Bulla był wtedy Juergen Klopp. A to pod skrzydłami tego trenera prezentował się najlepiej. Teraz naprawdę nic nie wskazuje na to, aby rozwinął skrzydła w ekipie “Nietoperzy”.

Dyskusja

Przeczytaj również