Gigant mistrzem kraju po... 25 latach? Niepokonani od kwietnia. "Mogą to zrobić"

Gigant mistrzem kraju po... 25 latach? Niepokonani od kwietnia. "Mogą to zrobić"
IMAGO / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 09:14
Chociaż jest topowym klubem, na Scudetto czeka od 25 lat. W tym okresie nikt tak mocno nie poznał we Włoszech smaku wicemistrzostwa. AS Roma ma dość bycia drugą w tabeli i pierwszą przegraną. Ekipa z Wiecznego Miasta spróbuje dokonać czegoś wiekopomnego.
W 2001 roku Roma po raz ostatni wygrała Serie A. Od tamtej pory aż dziewięciokrotnie musiała zadowolić się drugim miejscem. Potrafiła przegrywać tytuł o punkt (sezon 2001/02), dwa (2009/10), trzy (2007/08), ale też o kilkanaście, jak np. za czasów hegemonii Juventusu. Kibice na Stadio Olimpico mogli już zapomnieć, jak smakuje Scudetto. Teraz podopieczni Gian Piero Gasperiniego chcą zrobić wszystko, aby o tym przypomnieć.
Dalsza część tekstu pod wideo
Spoglądając w aktualną tabelę, można oczywiście dojść do wniosku, że “Giallorossi” nie są nawet najlepszą drużyną we własnym mieście. Aktualnie zajmują trzecią lokatę, tracąc po dwa punkty do Interu i Lazio. Ekipa Gennaro Gattuso rewelacyjnie rozpoczęła rozgrywki, natomiast naprawdę trudno uwierzyć, aby “Biancocelesti” wytrzymali takie tempo na przestrzeni całego roku. To raczej właśnie Roma powinna być głównym zagrożeniem dla panujących mistrzów z Mediolanu.

Twarda ręka trenera

Rok temu w Romie zakończyły się czasy republiki. Zatrudnienie Gian Piero Gasperiniego wiązało się z wprowadzeniem piłkarskiej dyktatury. To trener, który absolutnie nie akceptuje podziału władzy, nie idzie na żadne kompromisy. Wszystko ma być podporządkowane pod jego wizję. Brzmi nieco strasznie, ale w tym szaleństwie jest metoda, co uwidoczniło się zarówno w Atalancie, jak i teraz na Stadio Olimpico. Nie przez przypadek Pep Guardiola powiedział kiedyś, że mecze z drużynami “Gaspa” przypominają wizyty u dentysty. Wiążą się z bólem i cierpieniem. Włoski sam był zaskoczony pierwszym treningiem w Romie, ponieważ zawodnicy stawili się po wakacjach w bardzo dobrej formie. Żartował, że chyba obawiali się, co może im zrobić, gdyby sobie pofolgowali.
O trudnym charakterze Gasperiniego szybko przekonał się Claudio Ranieri, który w poprzednim sezonie pełnił w klubie funkcję doradcy zarządu. W kwietniu udzielił wywiadu, w którym wbił szpilkę trenerowi, podkreślając, że nie ułatwia on działań transferowych, ponieważ potrafił odrzucić po pięciu, sześciu zawodników z listy życzeń. Szkoleniowiec żywiołowo zareagował, polecając 74-latkowi, aby się nie wtrącał w nie swoje sprawy. Atmosfera między nimi stała się tak napięta, że włodarze musieli dokonać wyboru. I nie wahali się zbyt długo. Umowa z Ranierim została rozwiązana, a projekt Gasperiniego jest kontynuowany.
Rzymianie nie mogli zareagować inaczej, patrząc na wyniki. W poprzednim sezonie po raz pierwszy od ośmiu lat zdobyli ponad 70 punktów i awansowali do Ligi Mistrzów. Donyell Malen ujawnił, że po meczu z Parmą, w którym zapewnili sobie miejsce w Champions League, Gasperini dosłownie rzucił stołem o sufit. Euforia szybko została jednak zastąpiona przez rosnącą ambicję. Na początku lipca trener narzekał, że klub zwleka z transferami i chciałby szybciej zamknąć kadrę. Jego życzenia zostały spełnione.
W letnim okienku Roma wydała na transfery 124,5 mln euro, co stanowiło czwarty najwyższy wynik w Serie A. Ściągnęła m.in. Santiago Castro, Rodrigo Morę, Konstantinosa Koulierakisa i Nahuela Molinę. Do tego wykupiła Malena z Aston Villi oraz przedłużyła wygasające umowy z Paulo Dybalą, Gianlucą Mancinim, Lorenzo Pellegrinim i Bryanem Cristante. Co więcej, udało się zatrzymać Manu Kone, który wzbudzał spore zainteresowanie w Premier League. Gasperini otrzymał wszystkie niezbędne narzędzia, aby zbudować coś wielkiego. Na razie idzie mu bez zarzutu.

Duet marzeń

Opiekun Romy nie ukrywa, że jego koncepcja polega na tym, aby nie czekać na błędy rywali, tylko je wymuszać. Zespół chce tłamsić przeciwników, stwarzać im maksymalnie niekomfortowe warunki. Statystyki pokazują, że “Giallorossi” znajdują się w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o skuteczność pressingu. Bardzo szybko przerywają akcje, notują najwięcej odbiorów w całej Serie A, co w efekcie przekłada się na najmniejszą liczbę traconych goli.
Kluczem jest też zjednoczona szatnia. Santiago Castro podkreślił, że w tej drużynie żaden zawodnik nie czuje się jak rezerwowy. “Gasp” dba o to, aby piłkarz, który np. przesiedział trzy mecze na ławce, w czwartym był gotów zagrać na maksymalnym poziomie. Mario Hermoso opisał, że filozofia trenera opiera się na determinacji i intensywności. Malen, co sam przyznaje, nigdy nie trenował tak ciężko i dlatego też nigdy nie grał tak dobrze. Warto na moment zatrzymać się przy 27-latku, który wyrósł na boiskowego lidera.
Trudno oczywiście chwalić Holendra za ostatni występ z Como, w którym obejrzał czerwoną kartkę. Jeden błąd nie może jednak przekreślać tego, co już zrobił dla Romy. W rundzie wiosennej zdobył 15 bramek, teraz jest liderem klasyfikacji strzelców Serie A z sześcioma golami. Znakomicie układa się jego współpraca z Paulo Dybalą, który znajduje się na ligowym szczycie w liczbie asyst (cztery) i kluczowych podań na mecz (4,2). Nie będzie żadną przesadą stwierdzenie, że to najlepszy obecnie duet na Półwyspie Apenińskim.
- Paulo i Donyell co tydzień robią wrażenie na kibicach, a codziennie na reszcie drużyny. Na treningach są równie niesamowici, wyróżniają się jakością i dyscypliną. Niewielu potrafi zrobić z piłką to, co Paulo lewą nogą. A Malen potrafi zamienić prawie każdy strzał na gola - zachwycał się Santiago Castro na antenie DAZN.

Wyścig z perfekcją

5 kwietnia Roma poniosła ostatnią porażkę, została wówczas zdemolowana 2:5 przez Inter. Od tamtej pory zanotowała w lidze 10 zwycięstw i trzy remisy. O tym, jak wielki postęp zrobiła, najlepiej świadczy przebieg kolejnego starcia z “Nerazzurrimi”. Tym razem “Giallorossi” zagrali jak równy z równym, prowadzili nawet 2:0, ale ostatecznie musieli zadowolić się remisem. Po ostatnim gwizdku Gasperini z jednej strony był zmartwiony wypuszczonym wynikiem, a z drugiej pochwalił zespół za umiejętność dotrzymania kroku rywalom z najwyższej półki.
W kontekście walki o mistrzostwo główny problem Rzymian polega właśnie na konieczności otarcia się o perfekcję. Inter wygląda jak ekipa, której nie da się złamać, w tym sezonie już trzy razy odwracał wynik ze stanu 0:2. Mediolańczycy regularnie wygrywają, chociaż ich liderzy, jak Lautaro, Bastoni, Dimarco czy Barella, wcale nie prezentują życiowej formy. Roma jest druga w lidze pod względem zdobytych bramek, oczekiwanych goli i wykreowanych okazji. Celem jest znalezienie sposobu na wyprzedzenie “Nerazzurrich”.
- Scudetto? Nie zabronimy nikomu marzyć. My skupiamy się tylko na teraźniejszości. Tak naprawdę dopiero po około 20 kolejkach można mówić o aspiracjach i celach. Czujemy się jednak pewni siebie, mamy tę przewagę, że pracujemy ze sobą już ponad rok. To samodoskonaląca się grupa, widzę bardzo ambitnych piłkarzy, którzy starają się wszystko robić na coraz wyższym poziomie. Z pewnością jednak nasz zespół nadal ma wady. Gdyby tak nie było, nie miałbym już nic do roboty - podkreślał Gasperini, cytowany przez Romapress.net.

Największa bolączka

Na drodze Romy mogą też stanąć problemy zdrowotne. Bryan Cristante i Mile Svilar niedawno doznali kontuzji, przez które mają pauzować do listopadowej przerwy reprezentacyjnej. Konstantinos Koulierakis zmaga się z drobniejszym urazem. Paulo Dybala na razie, odpukać, gra regularnie, ale wiemy, że to niestety bardzo szklany zawodnik. Choćby w poprzednim sezonie zdołał rozegrać tylko 36% minut. Kiedy już Argentyńczyk pojawia się na boisku, potrafi być jednym z najlepszych piłkarzy Serie A, natomiast właśnie z tą dostępnością są największe kłopoty.
Kadra Romy oczywiście została wzmocniona, jednak wciąż nie jest tak szeroka w porównaniu z Interem. Można obawiać się o jakość zmienników, chociaż np. Pierluigi Gollini na razie znakomicie zastąpił Mile Svilara. Przeciwko Como obronił cztery strzały, pomagając utrzymać bezbramkowy remis przy grze w dziesiątkę. Drużyna bardzo dobrze zareagowała na czerwoną kartkę Malena. Nie dała się złamać, przetrwała napór rozpędzonych podopiecznych Fabregasa i przedłużyła serię bez porażki. Takimi meczami może nie zdobywa się jeszcze mistrzostw, ale na pewno utrzymuje w wyścigu o Scudetto.
- Romie nie będzie łatwo zdobyć tytułu, ale może to zrobić, bo ma najlepszego trenera w Serie A - stwierdził Antonio Carlos Zago, były defensor “Giallorossich”. - Widzę w Romie dużą determinację i pewność siebie, a to klucze do sukcesu. Roma ma wszystko, czego potrzeba, aby osiągać bardzo dobre wyniki - dodał Fabio Capello dla La Gazzetta dello Sport.
Jak zdradził Gasperini - plan klubu zakłada wygranie ligi w ciągu trzech następnych lat. Dodał oczywiście, że nie będzie miał nic przeciwko, jeśli uda się to osiągnąć szybciej. Roma w tym momencie nie jest głównym faworytem, ponieważ trzeba liczyć się z gigantyczną jakością Interu. Jednocześnie nie można deprecjonować tego, co tworzy się w Wiecznym Mieście. Jeszcze nie imperium, ale już pretendent do tytułu.

Dyskusja

Przeczytaj również