Messi zbudował imperium. Mało kto o tym wie. "Zwala z nóg"

Messi zbudował imperium. Mało kto o tym wie. "Zwala z nóg"
SPP / pressfocus
Wojciech - Klimczyszyn
Wojciech KlimczyszynDzisiaj · 12:31
Kilka tygodni temu Leo Messi poinformował o przejściu na reprezentacyjną emeryturę i choć w piłkę nadal gra, to w przestrzeni medialnej pojawia się coraz więcej informacji dotyczących jego przyszłość. Perspektywa bycia biznesmenem, a nie trenerem, wydaje się teraz coraz bliższa.
Gdy Lionel Messi ostatecznie zawiesi buty na kołku, świat futbolu wstrzyma oddech. Odejdzie przecież zawodnik, który dla milionów kibiców jest synonimem boiskowego geniuszu, postacią niemalże metafizyczną. Południowoamerykański temperament połączony z kosmicznym talentem stworzył ikonę, której brak na murawie będzie wyjątkowo odczuwalny. Co jednak stanie się dzień po tym, gdy ucichną brawa? Jak będzie wyglądało życie argentyńskiego wirtuoza na sportowej emeryturze?
Dalsza część tekstu pod wideo

To nie dla niego

Naturalnym odruchem kibiców jest obsadzanie dawnych gwiazd w roli szkoleniowców. W przypadku Messiego wizja jego pracy w takiej roli wydaje się jednak nie tylko mało prawdopodobna, ale nawet ze swej natury skazana na porażkę.
Geniusz jest nieprzekazywalny. Trener musi potrafić rozłożyć grę na czynniki pierwsze, wytłumaczyć mechanizmy i cierpliwie edukować zawodników, którzy nie posiadają wrodzonego daru od Boga. Messi na boisku działał instynktownie – widział luki w defensywie i linie podań tam, gdzie nikt inny ich nie dostrzegał. Prosty przykład. Jak wytłumaczyć przeciętnemu skrzydłowemu, że powinien minąć trzech rywali jednym balansem ciała? No właśnie…
Leo nigdy nie miał charyzmy głośnego lidera w stylu Pepa Guardioli czy Diego Simeone. Będąc szkoleniowcem, musiałby mierzyć się z nieustanną frustracją, że jego podopieczni po prostu nie są w stanie powtórzyć tego, co dla niego było naturalne. Umówmy się jeszcze co do jednego. Messi zwykle bardzo słabo znosił porażki. Potrafił obrazić się na kibiców, reprezentację, szantażować, że jeśli krytyka nie ustanie, on odejdzie. W zawodzie trenera przegrana czy nawet seria wpadek jest czymś normalnym. A odpowiedzialność za wynik spada wyłącznie na jedną osobę.
Rola trenera wymaga nieustannego przemawiania, zarządzania kryzysami w szatni, motywowania oraz trudnych, bezpośrednich rozmów z mediami i zawodnikami. Pokojowy, introwertyczny charakter Leo sprzyja pracy w zaciszu gabinetów, z dala od błysku fleszy i ciągłej presji wyników. Odpowiedź brzmi więc: nie, Messi nie będzie wielkim trenerem, bo prawdopodobnie w ogóle nie zdecyduje się na ten krok, mając w pamięci choćby selekcjonerską kadencję Diego Maradony. “Boski Diego”, choć był bezsprzecznie autorytetem dla swoich podopiecznych, nigdy nie osiągnął sukcesu na ławce trenerskiej.

Home, sweet home

Znacznie bardziej prawdopodobny i emocjonalny wydaje się scenariusz powrotu do domu. Gdy przygoda w Stanach Zjednoczonych dobiegnie końca, przyszłość rodziny Messich ma być związana z Hiszpanią. Jak podaje hiszpański dziennik ABC, Leo zamierza na stałe przeprowadzić się do Barcelony – miasta, w którym się wychował, ukształtował i gdzie do dziś posiada rezydencję w Castelldefels. Dla Messiego ten region stanowi idealne środowisko do wychowywania dzieci oraz miejsce, w którym chce skoncentrować zarządzanie swoimi licznymi biznesami po zakończeniu kariery na boisku.
Relacja Messiego z Katalonią to opowieść zranionej miłości. Odejście w 2021 roku pozostawiło ogromny niedosyt i niedokończone sprawy. Powrót na Camp Nou nie odbędzie się jednak w dresie treningowym. Zamiast tego najbardziej realny jest powrót w roli ambasadora klubu, dyrektora sportowego lub honorowego wiceprezydenta. Barcelona potrzebuje legendy Messiego, by budować swoją tożsamość na nowo, a sam Argentyńczyk potrzebuje domknięcia tej historii w miejscu, gdzie stawał się piłkarskim bożyszczem.
Chęć powrotu na stałe do Katalonii jest również ściśle powiązana z jego niedawną inwestycją w Unio Esportiva Cornella. Za blisko dwa miliony euro Argentyńczyk przejął spółkę akcyjną tego niewielkiego klubu występującego obecnie w Tercera RFEF [na piątym poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii - przyp. red.]. Co ciekawe, siedziba klubu znajduje się zaledwie kilka metrów od RCDE Stadium, obiektu Espanyolu – drugiej najważniejszej drużyny w Barcelonie.
Strategiczny projekt opracowany przez Messiego dla Cornelli wykracza poza zwykłą inwestycję finansową. Klub ten słynie z pracy z młodzieżą i na przestrzeni lat był trampoliną dla wielu piłkarzy, którzy trafili na sam szczyt – m.in. Jordiego Alby czy Davida Rayi. Messi chce przenieść na ten grunt swoje zaangażowanie w futbol młodzieżowy (rozwijane już poprzez międzynarodowe inicjatywy, takie jak Messi Cup w Miami), dążąc do przekształcenia katalońskiego klubu w ważny ośrodek rozwoju lokalnych talentów.
Coraz więcej wskazuje też na to, że Messi będzie miał swoje udziały w innym hiszpańskim klubie. I to takim z wyższej półki. Eldense aktualnie występuje na zapleczu La Liga, a Argentyńczyk miał już ponoć sfinalizować interes i będzie posiadał we wspomnianym klubie 100 procent akcji. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.

Od gastronomii do marki odzieżowej

Oczywiście Messi nie zamierza żyć jedynie z futbolu. Argentyńczyk posiada różnorodny portfel inwestycyjny, który zbudował poza światem piłki. Były kapitan reprezentacji Argentyny ulokował kapitał w wielu sektorach, w tym w nieruchomościach i hotelarstwie – jego sieć MiM Hotels posiada luksusowe obiekty w najważniejszych hiszpańskich kurortach, takich jak Ibiza, Majorka, Baqueira Beret, Sitges, Marbella czy Andora.
Inwestycje są naprawde rozległe. Messi działa m.in. w sektorze spożywczym, mając udziały w argentyńskich sieciach gastronomicznych (takich jak El Club de la Milanesa), posiada też powiązania z rynkiem winiarskim. Dostatne życie zapewnia mu ponadto dożywotnia współpraca z adidasem czy wieloletnie kontrakty z Pepsi.
Messi zaznaczył też swoją obecność w świecie mody poprzez rozwój marki odzieży The Messi Store, zarządzanej przez jego siostrę, Marię. Uzupełnieniem tego jest sektor mediów – piłkarz posiada firmę produkcyjną 525 Rosario, zajmującą się tworzeniem dokumentów, seriali i formatów rozrywkowych przeznaczonych dla międzynarodowej publiczności. Posiada udział w zyskach z praw transmisyjnych i umów sponsorskich w USA. Majątek Messiego szacowany jest na około 1,1 miliarda dolarów.
Pojawiają się pytania o jego przyszłą aktywność, ale on wciąż widzi siebie na boisku. Nic dziwnego. Ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki wciąż dominuje w MLS. Niedawno zdobył cztery bramki w wygranym spotkaniu przeciwko Montreal Impact i przedłużył kontrakt z Interem Miami do grudnia 2028 roku. Oznacza to, że – o ile nie zdecyduje się na wcześniejsze odwieszenie butów na kołek – będzie grał za oceanem do ukończenia 41 lat. A gdy w końcu powie “pas”, z pewnością nie zniknie ze świata sportu, ale zacznie pisać jego historię z zupełnie nowej perspektywy.

Dyskusja

Przeczytaj również