Młody Polak robi furorę w nowym klubie. Ostatni mecz? Hat-trick. “W nim nadzieja"

Młody Polak robi furorę w nowym klubie. Ostatni mecz? Hat-trick. “W nim nadzieja"
Marta Badowska / pressfocus
Kacper - Klasiński
Kacper KlasińskiDzisiaj · 06:50
Średnio gol lub asysta na ligowy mecz. W ostatniej kolejce hat-trick. Daniel Mikołajewski od lat błyszczał na poziomach młodzieżowych. Teraz wreszcie pokazuje swój talent w dorosłym futbolu. Polak imponuje na wypożyczeniu w Szwajcarii i zgłasza akces do gry w Serie A.
Już od kilku lat trwają dyskusje dotyczące przyszłości pozycji napastnika w reprezentacji Polski. W kadrze do lat 21 mamy jednak bardzo ciekawą opcję. 20-letni Daniel Mikołajewski pokazuje się ze świetnej strony w Szwajcarii. Podczas ostatniego występu popisał się hattrickiem. Jego początek na wypożyczeniu wygląda świetnie, a liczby w reprezentacjach młodzieżowych są rekordowe. Niewykluczone, że już niedługo będziemy o nim mówić nie tylko jako o opcji dla polskiej drużyny narodowej, ale potencjalnie i zawodniku z realną szansą na występy w jednej z topowych lig Europy.
Dalsza część tekstu pod wideo

Od początku strzelał we Włoszech

Media w kraju rozpisywały się o Mikołajewskim tuż przed startem przerwy reprezentacyjnej. Młody napastnik ustrzelił bowiem hat-tricka w ligowym meczu FC Luzern z Grasshoppers Zurich. 20-latek prezentuje się bardzo dobrze na wypożyczeniu do szwajcarskiej ekstraklasy, a trzy trafienia w ostatniej kolejce to podsumowanie jego świetnej formy.
Do Lucerny trafił z włoskiej Parmy, z którą jest związany od czterech lat. Wyjechał z Polski do Włoch już jako 16-latek. Najpierw zaliczył testy w Romie, potem zakotwiczył właśnie w Parmie. I natychmiast zrobił dobre wrażenie.
- Od razu trafił do zespołu U18 i zaczął tam strzelać. Po pierwszych trzech meczach miał cztery gole [w ciągu dwóch miesięcy od debiutu zdobył dziewięć bramek i zanotował dwie asysty w ośmiu występach - przyp. red.]. Szybko przerzucili go do Primavery [rozgrywki U19]. Tam w pierwszym występie w podstawowym składzie też strzelił gola - opowiada nam Łukasz Baron, prowadzący portal fcparma.com.pl.
Po mocnym wejściu do Primavery Mikołajewski trochę wyhamował. Ostatecznie w dwóch pierwszych sezonach (w pierwszym dzielił trochę minuty między ekipy U18 i U19) strzelił łącznie sześć goli. W klubie stwierdzili jednak, że warto będzie sprawdzić go w bardziej wymagającym środowisku. Latem 2024 dostał więc pierwszą szansę zasmakowania dorosłej piłki, udając się na wypożyczenie do grającego w Ekstraklasie Zagłębia Lubin.
- Po tym, jak wszedł do Primavery, od razu zyskał status zawodnika z dużymi nadziejami na przyszłość - tłumaczy Baron. - Jeszcze przed przenosinami do Zagłębia był częścią precampionato - obozu przygotowawczego Parmy - i grywał w sparingach z pierwszym zespołem. Wypożyczenie wynikało z tego, że wówczas zespół U19 grał na drugim poziomie rozgrywkowym Primavery. Klub stwierdził, że dla Polaka będzie lepiej, jeżeli odeślą go na wypożyczenie, żeby już się ogrywał w dorosłej piłce i zdobywał doświadczenie.
Na Dolnym Śląsku Mikołajewski zaliczył prawdziwe zderzenie z nową rzeczywistością. Zebrał dwukrotnie więcej minut w rezerwach niż w pierwszym zespole, dla którego nie zdobył ani jednej bramki w 12 spotkaniach. Nastolatek zagrał w Ekstraklasie tylko 10 razy i zaledwie trzykrotnie zaczynał jej mecze od pierwszej minuty. W dwóch z takich przypadków został zdjęty w przerwie. W połowie występów wchodził na boisko w 80. minucie lub później. Wyglądało to na zmarnowany rok, ale tylko powierzchownie. Po powrocie do Włoch wszedł bowiem na wyższy poziom.

Druga strzelba w Italii

- W międzyczasie Primavera Parmy awansowała do pierwszej ligi, więc nie odesłano go na kolejne wypożyczenie, tylko budowano drużynę wokół niego. W sezonie 2025/26 Mikołajewski strzelił 20 goli w sezonie zasadniczym, do tego trzy w fazie finałowej [dorzucił też sześć asyst - przyp. red]. Otarł się o koronę króla strzelców, zabrakło mu jednej bramki, ale zespół jako beniaminek sięgnął po wicemistrzostwo Włoch U19. Po jego powrocie do Primavery wielu obserwatoriów włoskiej piłki podkreślało, że widać po nim doświadczenie seniorskie. Zachowywał się inaczej niż większość zawodników. Może i nie pograł za dużo, ale wyciągnął coś z wypożyczenia.
Play video
- Chłopcy z Primavery oscylowali wokół pierwszego zespołu. Regularnie brali udział w treningach. Mikołajewski znajdował się w kadrze meczowej, ale konkurencja była spora i na debiut musiał poczekać dosyć długo. Nastąpił on w połowie kwietnia, gdy wszedł z ławki na kilkanaście minut przeciwko Napoli - dodaje.
Ostatecznie Polak w końcówce poprzednich rozgrywek wystąpił jeszcze dwukrotnie w roli zmiennika, a przedsezonowy okres przygotowawczy przepracował z zespołem “A”. Na jego perspektywy gry wpłynęły jednak ruchy transferowe klubu.
- Długo wydawało się, że będzie jednym z trzech młodych zawodników, którzy zostaną w pierwszym zespole. Mowa o Mikołajewskim, Dominiku Drobniciu - wybranym najlepszym obrońcą całych rozgrywek Primavery i pomocniku Abdou Konate: trzech filarach U19. Ostatecznie z tego tercetu w pierwszej ekipie zostali dwaj ostatni. Taki obrót spraw miał podłoże transferowe - tłumaczy nasz rozmówca. - Parma wzięła El Bilala Toure z Atalanty. Przyszedł też David Romero z Argentyny. Zapłacono za niego sporą kwotę, około siedmiu milionów euro - to on ma być głównym napastnikiem po odejściu podstawowej “dziewiątki”, Matteo Pellegrino. Postanowiono więc odesłać Mikołajewskiego na wypożyczenie, żeby okrzepł i pokazał się na seniorskim poziomie.

“Doskonała trampolina do lig TOP5”

Wicekról strzelców Primavery powędrował do szwajcarskiego FC Luzern. Drużyny, która ostatnio finiszowała na siódmym miejscu w 12-zespołowej Super League. Usługami Polaka mocno interesowało się również FC Lugano - trzecia siła ligi.
- Myślę, że liga szwajcarska to dobre miejsce do rozwoju młodych piłkarzy, zwłaszcza dla napastników, bo drużyny są nastawione bardzo ofensywnie i to jedna z najbardziej obfitujących w gole lig w Europie. To doskonała trampolina do lig TOP5, ich skauci przeczesują Szwajcarię, a dodatkowy plus stanowi geograficzna i językowa bliskość do Niemiec, Francji i Włoch - opowiada nam Adam Sankowski z MATCHDAY.pl, prowadzący profil Szwajcarska Piłka na portalu X. - Samo FC Luzern słynie z rozwoju młodych piłkarzy i przoduje w rankingach czasu gry juniorów - choć najczęściej stawia na wychowanków. Nie bez powodu nowym trenerem został właśnie człowiek od pracy z juniorami [Joerg Portmann prowadził wcześniej klubowe drużyny młodzieżowe U17, U18 i U19]. Drużyna jest ofensywnie usposobiona, a Mikołajewski miał właściwie gwarancję regularnej gry.
- Według mnie lepszym kierunkiem mogłoby być dla niego Serie B. Wydawałoby się racjonalnym wyjściem, bo stanowiłoby to bardziej miarodajny sprawdzian niż pierwszy poziom rozgrywkowy w Szwajcarii - komentuje z kolei pierwsze odczucia dotyczące kierunku wypożyczenia Baron. I dodaje: - Według moich znajomych, piszących o Parmie, Lucerna miała “zagwarantować” Mikołajewskiemu miejsce w podstawowym składzie. I stąd też ten kierunek.
- Do Club Brugge za rekordową kwotę odszedł utalentowany napastnik Andrej Vasović, a konkurenci: Adrian Grbić czy Lars Villiger zostali w zasadzie skreśleni, bo nie gwarantują goli - doprecyzowuje Sankowski. - Daniel od razu znalazł podporę w osobie Andrejsa Ciganiksa [grał w Widzewie Łódź w latach 2023-24], który też mówi po polsku i chemię między nimi czuć również na boisku. Trochę mi szkoda, że jednak nie zdecydował się na FC Lugano, bo pracowałby z najlepszym trenerem ligi, grałby w europejskich pucharach i walczył o mistrzostwo Szwajcarii, ale na pewno nie miałby tam takiej bezkonkurencyjnej pozycji jak w Lucernie.
Sytuacja Polaka na Thermoplan Arena rzeczywiście wygląda obiecująco. Do klubu dołączył na kilka dni przed trzecią kolejką. W niej wszedł z ławki, ale potem zaczynał w podstawowym składzie już w każdym z siedmiu ligowych spotkań oraz w meczu pucharowym. Na takie szanse gry liczono. I Mikołajewski się za nie odpłaca.

Pierwszy Yamal, trzeci Mikołajewski

20-latek ma naprawdę obiecujące liczby po siedmiu ligowych występach. Strzelił cztery gole, dorzucił też trzy asysty. Notował bezpośredni udział przy trafieniach w czterech z siedmiu swoich meczów. Konto strzeleckie otworzył w 46. minucie debiutanckiego spotkania z St. Gallen, zakończonego remisem 2:2. Na murawę wszedł wówczas… w przerwie. W ostatniej serii gier popisał się za to hattrickiem przy okazji zwycięstwa 5:1 z Grasshoppers.
Play video
- Imponuje wszechstronnością. Dobrze odnajduje się w polu karnym, gdzie potrafi wykończyć akcję, ale też często schodzi głębiej lub do skrzydła, żeby pomóc w rozegraniu i obsłużyć partnerów podaniem. Ma świetny start do prostopadłych piłek i dzięki dobremu timingowi potrafi urwać się obrońcy, ale umie też zastawić się czy wygrać główkę. Do tego jest bardzo aktywny w grze bez piłki i agresywnie pressuje - opisuje jego styl gry Sankowski.
Dobrze koresponduje to z charakterystyką przedstawioną przez śledzącego go na włoskich poziomach młodzieżowych Barona. Ten, zapytany o podobieństwo w stosunku do czołowych “dziewiątek”, wskazuje gwiazdę Interu Mediolan:
- Pod pewnym względem przypominał mi Lautaro Martineza. Ma czutkę, potrafi się znaleźć w polu karnym, ale też dobrze odnajduje się między liniami, umie dogadać się z kolegami, dobrze atakuje wolne przestrzenie. Ma również bardzo dobrą technikę użytkową. Sporą część goli strzelał nie tylko z pola karnego, z dobitek czy z kilku metrów. Potrafi uderzyć z dystansu. Miał też z dwa-trzy gole z rzutów wolnych.
Mikołajewski jest aktualnie jednym z najskuteczniejszych graczy U21 na świecie. CIES Football Observatory zbiera dane z 42 lig. Według ich zestawień Polak plasuje się na podium (za Laminem Yamalem, Winsleyem Botelim z FC Sion i ex aequo z Gianlucą Prestiannim z Benfiki) pod względem częstotliwości bezpośredniego udziału przy trafieniach, z wynikiem 1,19 gola lub asysty na 90 minut. Według ich współczynnika “Performance Tool”, oceniającego jakość występów, zajmuje piąte miejsce wśród napastników U22.
Jeśli coś można mu zarzucić, to gorącą głowę. Dość spektakularnie dała o sobie znać kiedyś we Włoszech i wciąż można ją dostrzec w Szwajcarii.
- W poprzednim sezonie w Primaverze miał zawieszenie na pięć meczów, bo powiedział coś do sędziego. Kopnął rywala, sędzia pokazał od razu czerwoną kartkę. Rzucił coś do arbitra, a w rozgrywkach młodzieżowych takie wykroczenia są surowo karane - wspomina Baron.
- Czasami jest zbyt agresywny lub nieporadny w walce o piłkę, co powoduje niepotrzebne faule. Sam próbuje przewinienia wymuszać, a przy tym nie waha się okazywać sędziemu swojego niezadowolenia. Ma też problemy z decyzyjnością, na przykład kilkukrotnie zdarzało mu się za długo holować piłkę, zamiast podać do lepiej ustawionego kolegi. Jednak powiedziałbym, że są to głównie błędy wieku młodzieńczego i z doświadczeniem zostaną wyeliminowane - ocenia z kolei Sankowski.
Niemniej, jego liczby w Szwajcarii przykuwają uwagę. Transferowy insider, Ekrem Konur, już teraz informuje o zainteresowaniu Polakiem z Włoch i Belgii. Mikołajewski miał znaleźć się na liście życzeń Bolonii, Torino, Club Brugge czy Genku. Według medialnych doniesień wycena Parmy to około osiem-dziesięć milionów euro. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że “Crociati” w ciągu ostatnich 12 lat sprzedali tylko sześciu piłkarzy za ośmiocyfrowe kwoty.

Król młodzieżówek, przyszłość kadry?

Mikołajewski odgrywa też od lat ważną rolę w narodowych barwach. Łącznie na poziomach od U16 do U20 zdobył 38 bramek. Grał i strzelał w drodze do półfinału EURO U17 w 2023 roku, a niedługo później zagrał na mistrzostwach świata tej samej kategorii wiekowej. Za to w listopadzie 2024, gdy trafił po raz 33. z orzełkiem na persi, zapisał się w historii. Został najskuteczniejszym zawodnikiem młodzieżowych reprezentacji Polski, przebijając Dawida Kownackiego. W tym roku zadebiutował w prowadzonej przez Jerzego Brzęczka ekipie do lat 21 i trafił raz w pierwszych dwóch występach. Tym samym wyśrubował dorobek do - aktualnie - 38 goli. Naturalne więc, że wiązane są z nim duże nadzieje.
- Nie chcę go przehajpować, bo zagrał dopiero kilka meczów i w nie najmocniejszej drużynie, ale spokojnie zakładam, że liga szwajcarska to nie jest jego sufit. Jego wszechstronność daje mi nadzieję, że rozwinie się na tyle, by być napastnikiem na poziomie reprezentacyjnym - ocenia Sankowski, który obserwuje go na murawach szwajcarskiej Super League.
- Jeśli dalej utrzyma tempo rozwoju, to jak najbardziej ma potencjał, żeby zakręcić się w pierwszej kadrze - wtóruje mu Baron. Opowiada też o perspektywach w klubie. - Mówiąc szczerze, nawet w tej chwili widziałbym go w roli zmiennika dla Romero [najlepszego obecnie strzelca Parmy w Serie A - dwa gole w czterech występach]. Idealnie by tam pasował. Trudno jednak powiedzieć, jak będą rysować się perspektywy w przyszłym sezonie. Zależy przede wszystkim od tego, czy Parma się w lidze utrzyma, a także od sytuacji kadrowej - czy znowu dojdzie do dużych sprzedaży, na przykład w ataku. Wydaje mi się, że na razie Mikołajewski rozwija się dobrze i mógłby zawalczyć o miejsce, nawet w podstawowym składzie, pod kątem kolejnych rozgrywek. A jeśli Parma spadłaby do Serie B, co jest całkiem możliwe, wokół niego można byłoby budować zespół.
Teraz jednak przed utalentowanym napastnikiem zadanie zbudowania pozycji w kadrze Brzęczka. Polacy grają w tej przerwie reprezentacyjnej dwa spotkania w kwalifikacjach do EURO U21 - przeciwko Szwecji i Włochom. W poprzednich dwóch meczach, wygranych z Armenią i Czarnogórą, od pierwszej minuty w ataku grał Marcel Reguła. Teraz jest z kadrą “A”, więc dla Mikołajewskiego otwiera się szansa na wskoczenie do składu.
To, jak się wydaje, naturalny krok w jego rozwoju. Możliwe, że rośnie nam jakościowy, bramkostrzelny napastnik. A takiego potrzebują biało-czerwoni. Wszak Robert Lewandowski ma już 38 lat. Kto wie, być może to właśnie w osobie Mikołajewskiego możemy upatrywać zawodnika, który mógłby udźwignąć pozycję napastnika w kadrze? To oczywiście melodia przyszłości, ale na razie kariera tego chłopaka rozwija się naprawdę obiecująco.

Dyskusja

Przeczytaj również