Najwięksi przegrani meczu z Bośnią. "To może być dla niego koniec w kadrze"

Najwięksi przegrani meczu z Bośnią. "To może być dla niego koniec w kadrze"
Pawel Andrachiewicz / pressfocus
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 05:55
Drugi wyjazdowy mecz w tej edycji Ligi Narodów i druga porażka. Reprezentacja Polski przegrała niezwykle ważne spotkanie z Bośnią i Hercegowiną (0:1), a my tym razem musieliśmy niestety wybrać największych przegranych w biało-czerwonych szeregach. Bo na miano wygranych tym razem zasłużyli co najwyżej rywale.
Reprezentacja Polski kilka dni po imponującym zwycięstwie nad Rumunią (6:0) wróciła do ustawień fabrycznych i znów straciła niezwykle ważne punkty. Na dwie kolejki przed końcem grupowych zmagań w Lidze Narodów zajmuje trzecią pozycję i ma niewielkie szanse, by w listopadzie przesunąć się wyżej.
Dalsza część tekstu pod wideo
Dla kogo konsekwencje poniesionej w takim stylu porażki z Bośnią mogą być najbardziej bolesne? Mamy kilku kandydatów.

Najwięksi przegrani

Jan Urban

Zacząć musimy oczywiście od selekcjonera, który sam śmiał się po ostatnim zwycięstwie z Rumunią, że przynajmniej zyskał dwa dni spokoju. Urban bez wątpienia zdaje sobie sprawę, że siedzi na wyjątkowo gorącym krześle. Nie awansował na mundial, zawalił majowo-czerwcowe sparingi, a teraz prowadzona przez niego kadra bardzo słabo radzi sobie w Lidze Narodów i jest krok od tego, by wylądować dopiero w trzecim koszyku eliminacji EURO 2028. Urban już w miniony piątek miał grać o posadę, wtedy jego podopieczni w końcu się przełamali, ale porażka z Bośnią znów ściąga nad głowę selekcjonera bardzo czarne chmury. To może być dla niego koniec w kadrze.

Przemysław Frankowski

Frankowski przez dłuższy czas nie był podstawowym zawodnikiem reprezentacji, ale ostatnio wrócił do jedenastki i naprawdę solidnie zaprezentował się podczas meczu z Rumunią, grając na nienaturalnej dla siebie pozycji lewego obrońcy. Wiemy jednak, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, czego dowód dostaliśmy w Zenicy. Zawodnik Rennes był niemiłosiernie ogrywany przez bośniackich skrzydłowych, po jednej z takich akcji doszło do zamieszania zakończonego faulem Jana Bednarka na rzut karny. Lepiej Frankowski wyglądał w ofensywie, ale całościowo nie zrobił sobie dobrej reklamy. Niewykluczone, że już podczas kolejnego zgrupowania zastąpi go ktoś nominalnie występujący na tej pozycji. Z drugiej strony, gdzie 31-latek czuje się lepiej, nie do ruszenia jest Matty Cash.

Jan Bednarek

Ile razy oglądaliśmy już takie mecze w wykonaniu Bednarka? Solidna dyspozycja w defensywie, udane interwencje, a potem nagle wielki błąd, który decyduje o przebiegu spotkania. Tak było i tym razem. Przez ponad 80 minut do gry weterana nie można było mieć w zasadzie żadnych uwag. Aż nagle w polu karnym sfaulował rywala i to w bardzo dziwny sposób, jakby w ogóle nie był zainteresowany piłką. Pewnie Bednarek nie straci nagle miejsca w składzie kadry, ale znów stał się winowajcą porażki. To naprawdę dobry piłkarz, regularnie błyszczy w klubie, w kadrze też potrafi zagrać na wysokim poziomie (jak kilka dni temu przeciwko Rumunii), natomiast trochę zbyt często wszelkie wysiłki w trykocie z orzełkiem na piersi niweczy prostymi błędami.

Karol Świderski

Kolejna niewykorzystana szansa. Świderski długo uchodził za tego, który niezależnie od sytuacji klubowej dobrze radzi sobie w reprezentacji. To natomiast już melodia coraz bardziej odległej przeszłości. Zakończone dopiero co zgrupowanie było w wykonaniu piłkarza Widzewa bardzo nieudane, a występ w Zenicy można uznać jedynie za kropkę nad “i” w tej historii. 29-latek został niespodziewanie wystawiony na skrzydle, gdzie ewidentnie nie czuł się najlepiej (to też kamyczek do ogródka Urbana). Sporo biegał, pomagał nawet w grze obronnej, ale z przodu rzadko dawał konkrety. Nie wchodził w pojedynki, dogrywał zazwyczaj niecelnie, a gdy miał już jedyną dobrą okazję, to przegrał pojedynek oko w oko z bramkarzem. Po chwili dograł jeszcze do Szymańskiego i może jedynie żałować, że kolega nie trafił do siatki, bo przynajmniej kończyłby mecz i zgrupowanie z asystą. A tak może się martwić, czy w listopadzie dostanie jeszcze szansę w takim wymiarze.

Dyskusja

Przeczytaj również