Niebywałe, kto jest najlepszy w Premier League. Oszukał system. "Fantastyczny piłkarz"
W Premier League gra się najlepiej, najszybciej i najbardziej intensywnie. To wszystko sprawia, że powinni rządzić w niej młodzi piłkarze, za których niejednokrotnie płaci się dziewięciocyfrowe kwoty. Tymczasem najlepszy w lidze angielskiej jest 35-latek ściągnięty za dwa miliony euro. Pascal Gross.
Brighton wymiata na starcie sezonu. Przed przerwą reprezentacyjną “Mewy” zdeklasowały Arsenal 3:0, dzięki czemu zajmują trzecie miejsce w tabeli. Kapitalna forma nie przeszła niezauważona, we wrześniu komplet ligowych nagród trafił na The Amex. Trenerem miesiąca został Fabian Huerzeler, autorem najładniejszego gola Lewis Dunk, a za najlepszego piłkarza tego okresu uznano Pascala Grossa. Bardzo słusznie, co trzeba podkreślić.
35-latek zdaje się oszukiwać system. Kiedy na początku roku wrócił do Brighton, spodziewano się, że przejmie rolę Danny’ego Welbecka czy Jamesa Milnera. Zapewni boiskową jakość, od czasu do czasu zagra w pierwszym składzie, ale przede wszystkim będzie mentorem dla bardziej perspektywicznych kolegów. Tymczasem Niemiec przeżywa drugą młodość, notując jeden masterclass za drugim. W pięciu poprzednich kolejkach zebrał cztery gole i trzy asysty, trafiając przeciwko Chelsea, Manchesterowi United i Arsenalowi.
Prawo Pascala
Jeśli w Brighton ktoś zasługuje na status legendy, to właśnie Pascal Gross. Był on pierwszym transferem po awansie klubu do Premier League w 2017 roku. Przez kolejne lata stanowił o sile drużyny, która ciągle ewoluowała. Zmieniali się trenerzy, koncepcje, piłkarze przychodzili, rozwijali się i odchodzili za grube miliony. “Mewy” nie musiały płakać po sprzedażach Alexisa Mac Allistera czy Moisesa Caicedo, ponieważ liderem środka pola był ktoś inny.
Od momentu debiutu Gross jest trzecim najlepszym piłkarzem w Premier League pod względem asyst i stworzonych szans. Wykreował kolegom 51 goli, w tym czasie lepszy wynik uzyskali jedynie Kevin De Bruyne (91) i Bruno Fernandes (73), czyli zawodnicy z tej absolutnie najwyższej półki. Niemiec jest też rekordzistą Brighton w liczbie udziałów przy bramkach (85) w angielskiej ekstraklasie. Wszystkie te wyniki osiągnął, sprawdzając się zarówno jako pomocnik, jak i wahadłowy. Graham Potter mówił, że może wystawić Pascala na dowolnej pozycji, a on i tak się tam sprawdzi. Roberto De Zerbi podkreślał, że to jeden z najlepszych piłkarzy, których miał okazję prowadzić. Sukcesy “Mew”, takie jak ugruntowanie pozycji w elicie czy historyczny awans do Ligi Europy w 2023 roku, miały twarz wychowanka VfL Neckarau.
- Można obronić tezę, że Gross jest najlepszym piłkarzem Premier League ostatnich 10 lat, patrząc na stosunek ceny do jakości. Nie chodzi jednak tylko o to, co robi w meczach, ale też etykę pracy, standardy, które wyznacza na treningach. Ma ogromny wpływ na szatnię, trenerzy go szanują, piłkarze podziwiają, a dla kibiców jest idolem. Z pewnością już przeszedł do historii Brighton - podkreślił Johnny Cantor, dziennikarz BBC.
Zderzenie z “Żółtą Ścianą”
Gross dopiero w wieku 32 lat zadebiutował w reprezentacji Niemiec. Prezentował na tyle dobrą formę, że został powołany na EURO 2024, gdzie rozegrał 45 minut. Gra w ojczyźnie tak mu się spodobała, że tego samego lata odszedł z Brighton do Borussii Dortmund. Podkreślał później, że od dziecka czuł sympatię do BVB, marzył o występach przed legendarną “Żółtą Ścianą”. Chciał też sprawdzić się w Lidze Mistrzów.
- Oczywiście, że zamierzaliśmy zatrzymać Pascala. To fantastyczny piłkarz, który zawsze dawał z siebie wszystko dla klubu i reprezentacji. Pamiętajmy jednak, na jakim etapie kariery się znajduje. Pojawiła się szansa gry w Dortmundzie, z której postanowił skorzystać, a my uszanowaliśmy jego decyzję - przyznał Paul Barber, prezes Brighton, dla The Guardian.
Gross trafił do nieco zwichrowanej drużyny prowadzonej wówczas przez Nuriego Sahina. Sam pomocnik początkowo prezentował się naprawdę solidnie, rozgrywki 2024/25 zakończył z imponującym dorobkiem 15 asyst. Problem w tym, że cały zespół zawodził, co doprowadziło do zwolnienia Turka i zatrudnienia Niko Kovaca. Nowy trener nie zamierzał budować drużyny wokół weterana. Więcej szans w środku pola otrzymywali Marcel Sabitzer i Felix Nmecha, a w odwodzie byli jeszcze Jobe Bellingham, Julian Brandt oraz Carney Chukwuemeka. Gross po raz pierwszy od wielu lat był jedynie opcją do rotacji. W rundzie jesiennej poprzedniego sezonu rozegrał tylko 37 minut w Lidze Mistrzów. W 15 kolejkach Bundesligi siedem razy był w wyjściowym składzie. To mu nie wystarczyło.
Gross w rozmowie z Kickerem przyznał wprost, że nie podoba mu się ograniczona liczba minut. Borussia nie zamierzała trzymać niezadowolonego piłkarza, więc uzgodniła z Brighton warunki transferu powrotnego. “Mewy” ubiły świetny interes, sprzedały Niemca za siedem milionów euro, a odkupiły za dwa. Sam zainteresowany aż palił się do ponownej gry na The Amex. 2 stycznia potwierdzono transakcję, a następnego dnia Gross wystąpił w wygranym 2:0 starciu z Burnley. Podopieczni Fabiana Huerzelera przerwali wówczas serię sześciu meczów bez zwycięstwa. Ktoś ewidentnie przyniósł szczęście.
Stary człowiek i może
Gross jest doskonałym przykładem na to, ile znaczy znalezienie odpowiedniego środowiska. W BVB miewał lepsze i gorsze momenty, natomiast nigdy tak naprawdę nie pokazał pełni możliwości. Na Signal Iduna Park był jednym z wielu, a w Brighton odgrywa rolę bezdyskusyjnego lidera. Oczywiście, że polityka klubu opiera się na młodych talentach, które stanowią żyłę złota. Choćby sprowadzeni w poprzednim okienku Luka Vusković i Chema Andres już zaczynają się spłacać. 19-letni Charalampos Kostoulas też wygląda na gracza, za którego prędzej czy później przyjdą oferty przekraczające 60-70 mln euro. W poprzednim meczu średnia wieku wyjściowej jedenastki “Mew” wynosiła 24,5. I najlepszy z nich wszystkich był 35-latek.
Liczby Grossa wymykają się logice. W tym sezonie jest liderem Premier League, jeśli chodzi o asysty (trzy), udziały przy bramkach (sześć) i kluczowe podania na mecz (trzy). Przy tym łączy ofensywne zdobycze z katorżniczym wręcz wysiłkiem. Średnio na mecz przebiega 11,9 kilometra, co stanowi trzeci wynik w całej lidze. Prawdziwy popis umiejętności zaserwował w poprzedniej kolejce z Arsenalem, kiedy zanotował gola, asystę, cztery interwencje defensywne i skuteczność zagrań na poziomie 83%. Zresztą upodobał sobie rywalizację z najmocniejszymi, przeciwko ekipom z tzw. Big Six zebrał już 26 G/A.
- On jest jak wino - im starszy, tym lepszy. Sprawia, że wszyscy zawodnicy wokół niego stają się lepsi. Fantastycznie rozumie grę, ma też wyjątkową umiejętność budowania relacji z innymi. To ważne w naszym zespole, gdzie mamy piłkarzy z wielu różnych państw. Pascal ma charakter i wyjątkową mentalność. Do tego nigdy się nie zatrzymuje, pewnie już szuka miejsc do biegania w trakcie przerwy na kadrę. Muszę mu powiedzieć, żeby znalazł kilka dni na odpoczynek - powiedział Huerzeler po triumfie 3:0 nad Arsenalem.
- To był występ kompletny. Pokazaliśmy klasę, zagraliśmy na odpowiednim poziomie intensywności. Czekaliśmy na błędy Arsenalu i potrafiliśmy ukarać rywali. Osobiście czuję się naprawdę bardzo dobrze. Kocham Brighton, ten klub, miasto. W tym sezonie mamy mocną kadrę, a ja próbuję pomóc reszcie - dodał pomocnik na antenie Match of the Day.
Gross jest starszy od trenera Brighton. Kiedy debiutował w seniorskiej piłce, Kostoulas i Vusković mieli po trzy lata. W tej dekadzie jedynie Cristiano Ronaldo był bardziej zaawansowany wiekowo, odbierając nagrodę dla gracza miesiąca Premier League. 35-latek teoretycznie nie powinien grać na tak spektakularnym poziomie, rywalizując w najmocniejszej lidze świata. Najwyraźniej nikt mu jednak nie powiedział, że czegoś nie może.