Niedawno wart 90 mln euro, dziś za słaby na dziewiątą ligę Europy? Drastyczny zjazd

Niedawno wart 90 mln euro, dziś za słaby na dziewiątą ligę Europy? Drastyczny zjazd
Agif / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 12:30
Kiedy głowa nie nadąża za nogami, nawet najlepsi piłkarze potrafią się pogubić. Wyjątkowy talent to jedno, a umiejętność wykorzystania go jest czymś zupełnie innym. Rafael Leao niestety na własne życzenie marnuje naprawdę ogromny potencjał.
Liga turecka nie jest miejscem, w którym topowi zawodnicy powinni spędzać potencjalnie najlepsze lata kariery. Jeszcze trzy, cztery sezony temu niewielu uwierzyłoby, że Rafael Leao i Victor Osimhen w wieku 27 lat będą występować w Galatasaray. Obaj byli przecież prawdziwymi gwiazdami Serie A, wzbudzali zainteresowanie gigantów pokroju m.in. PSG, Bayernu czy Barcelony. A skończyli tylko i aż w ekipie mistrzów Turcji.
Dalsza część tekstu pod wideo
Przypadek Osimhena jest o tyle ciekawy, że on wciąż ma umiejętności predestynujące do gry w klubie z tej najwyższej półki. W “Galacie” notuje znakomite liczby, regularnie trafia do siatki, widać, że delikatnie przerasta ligę turecką. Problemem Nigeryjczyka jest głównie jego charakter, a niekoniecznie to, co potrafi zaprezentować na boisku. Tymczasem u Leao widoczne są już niepokojące objawy sportowego zjazdu.

Problem zamiast rozwiązania

Kłopoty Leao nie zaczęły się wczoraj, ani nie skończą jutro. Już od naprawdę dłuższego czasu mówi się o tym, że stąpa on po równi pochyłej. Jeszcze w sezonie 2021/22 był liderem drużyny, która zdobyła Scudetto. Później walczył z Chwiczą Kwaracchelią o miano najlepszego lewoskrzydłowego w Serie A. Gdzie dziś jest Gruzin, a gdzie krnąbrny Portugalczyk?
W Milanie próbowano różnych metod przywrócenia Leao do topowej dyspozycji. Nie pomogli trenerzy, z którymi mógł znaleźć wspólny język, jak Paulo Fonseca i Sergio Conceicao. Nie został też beneficjentem zatrudnienia Massimiliano Allegriego. W taktyce Włocha nie było miejsca dla skrzydłowych, więc przesunięto go na środek ataku. W ostatnim sezonie miewał momenty, strzelił 10 goli, natomiast nie przemienił się w zabójczo skutecznego snajpera. W Serie A trafiał do siatki co 207 rozegranych minut, jedynie 36% jego strzałów było celnych. A największym minusem 27-latka pozostawała jego niechęć do poświęcenia się na rzecz drużyny.
Wychowankowi Sportingu od dawna zarzuca się bycie boiskowym leniem. I nie są to bezpodstawne oskarżenia. Liczby potwierdzają, że Leao nie ma odpowiednich nawyków w grze bez piłki. W poprzednich rozgrywkach był trzecim najgorszym piłkarzem Milanu pod względem średniej liczby przebiegniętych kilometrów na 90 minut (9,2). Mniejszy dystans od niego pokonywali jedynie Matteo Gabbia (9,1) i Mike Maignan, który z racji pozycji przecież nie może zasuwać po całym boisku. W średniej sprintów Rafa był dziewiąty w zespole. Po prostu nie pracował tyle, ile powinien.
- Leao? Świetny piłkarz. Z właściwym podejściem mógłby grać w dowolnym klubie. Uważam jednocześnie, że jako element drużyny musisz dawać z siebie 100%. Jedność w grupie jest kluczowa, aby osiągać sukcesy - podkreślał Amorim na antenie DAZN. - Jaka jest różnica między dobrym zawodnikiem i mistrzem? Mistrz nie robi czegoś wielkiego tylko raz. Kiedy tylko Van Basten wychodził na boisko, pokazywał coś wyjątkowego. Leao robił to raz na 10 meczów. Szkoda mi go, bo ma ogromny potencjał - dodał Ruud Gullit dla La Gazzetta dello Sport.

Mierny start

W trakcie poprzedniego okienka Leao został delikatnie zweryfikowany. We włoskich mediach informowano, że zaoferowano go Manchesterowi United i City, ale żaden z tych klubów nie skorzystał z okazji. Ben Jacobs podawał, że nawet Leeds odrzuciło możliwość sprowadzenia skrzydłowego. Generalnie angielskie kluby wolały trzymać się z daleka od zawodnika, który jest dobry z piłką przy nodze i fatalny w momencie, kiedy trzeba o nią powalczyć. Finalnie wylądował zatem w lidze, gdzie poziom intensywności jest znacznie niższy. Galatasaray zapłaciło za niego 38 mln euro kwoty stałej przy pensji na poziomie 10 mln euro netto rocznie.
- Galatasaray to wspaniały klub. Grali tu legendarni piłkarze, jak Hagi, Drogba czy Sneijder. Kiedy pojawiła się oferta, od razu poczułem, że to jest odpowiednia szansa. Myślę, że razem możemy dokonać wielkich rzeczy. Liga turecka jest mocna i konkurencyjna, więc chętnie się tu sprawdzę. Moje cele? Chciałbym zaliczyć w tym sezonie 100 asyst do Osimhena - mówił z uśmiechem po podpisaniu umowy.
Taki transfer oczywiście wywołał istne szaleństwo w Stambule. Kibice zgotowali Portugalczykowi gorące powitanie na lotnisku, w pierwszych 48 godzinach od momentu ogłoszenia transferu sprzedano ok. 50 000 koszulek z jego nazwiskiem. Gwiazdorska linia ataku z Leao, Leroyem Sane i Victorem Osimhenem sprawiła, że fani “Galaty” mogli snuć mocarstwowe plany o podboju całej Europy. Wszystko było piękne, cudne. A potem Portugalczyk wyszedł na boisko.
Debiut z Basaksehirem? Średni. Rozegrał 22 minuty, miał 12 kontaktów z piłką, jeden drybling, pięć celnych podań na osiem prób. Potem równie przezroczyste wejście z ławki w przegranym 1:3 meczu ze Sportingiem. Zdecydowanie najgorszy był występ przeciwko Trabzonsporowi, który rozbił mistrzów Turcji 4:0. Leao miał wówczas 27 podań przy 21 stratach. Oddał cztery strzały, z których trzy były zablokowane. Zagrał po prostu katastrofalnie.
- Jest jeden piłkarz, który uosabia brak pasji. Rafael Leao. Ile on zarabia? Ponad 280 tys. euro tygodniowo. A gra tak, że jest to nie do przyjęcia. Wygląda tak, jakby przyjechał tu na wakacje. On musi się obudzić, bo piłka bywa bezlitosna. To może być jedna z ostatnich szans, aby ożywił karierę - grzmiał Michael Lahoud, były piłkarz, a obecnie ekspert CBS Sports. - Leao jest przydatny tylko, kiedy dostanie piłkę do nogi i stworzy mu się odpowiednie środowisko. Sam nie weźmie na siebie odpowiedzialności, nie pociągnie drużyny za sobą - ocenił Zeki Uzundurukan na antenie A Spor. - Leao to będzie drugi Wilfried Zaha w Galatasaray - stwierdził Levent Tuzemen z portalu Fotomac.

Przeszłość nie gra

Były gwiazdor Milanu nie ma na koncie choćby jednego gola czy asysty po pięciu występach w Galatasaray. Podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji rozegrał 97 minut i też nie udało mu się dołożyć czegokolwiek w klasyfikacji kanadyjskiej. Pod nieobecność Cristiano Ronaldo rolę liderów ofensywy przejęli Goncalo Ramos i Joao Felix, którzy strzelili po trzy gole. Leao przywdział jedynie numer CR7, ale na dziś nie wygląda, jakby miał ugruntować pozycję w ekipie Jorge Jesusa.
To nie jest oczywiście tak, że Leao już nigdy nie rozegra dobrego meczu. Może nawet w najbliższym starciu z Barceloną w Lidze Mistrzów pokaże, na co go tak naprawdę stać. Jednak to nie rozwiąże problemów. Jego kariera brutalnie wyhamowała, bo brakuje w niej powtarzalności i umiejętności regularnej gry na najwyższym poziomie. Co z tego, że Portugalczyk dysponuje dobrym dryblingiem, jest piorunująco szybki, w formie umie okiwać dowolnego rywala, skoro demonstruje to wszystko tak rzadko.
- Nowy początek, stare duchy. Leao już musi mierzyć się z krytyką w Turcji. Wciąż nie brał udziału przy bramce w Galatasaray, a tamtejsi kibice zaczynają się niecierpliwić. W mediach społecznościowych widać sporo negatywnych głosów na temat gry skrzydłowego. Zwraca się uwagę na brak intensywności i agresji, czyli te same elementy, o których dyskutowano już za czasów Milanu - opisał David Nunes z A Bola. - Sprzedaż Leao okazała się strzałem w dziesiątkę dla “Rossonerich”. Po ponad miesiącu wciąż nie strzelił gola w Galatasaray, a jego niedawny występ z Trabzonsporem był katastrofalny. Wyglądał, jakby wrócił do leniwego trybu, który prezentował w dwóch ostatnich sezonach na San Siro - podsumowała La Gazzetta dello Sport.
Już sam fakt, że 27-letni Rafael Leao wylądował w Galatasaray, powinien być dla niego sygnałem alarmowym. Jeśli liczył na chwilowy pobyt w stolicy Turcji, odbudowanie się, a następnie transfer do któregoś z gigantów, to na ten moment musi zrewidować swoje plany. Wylądował nad Bosforem nie przez przypadek, tylko ewidentne problemy z pracowitością. I niewiele wskazuje, aby wyciągnął z tego jakiekolwiek wnioski.

Dyskusja

Przeczytaj również