Niesamowite, co zrobił Ziółkowski! Reakcja mistrza świata najlepszym podsumowaniem

Niesamowite, co zrobił Ziółkowski! Reakcja mistrza świata najlepszym podsumowaniem
screen
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiWczoraj · 23:17
Jan Ziółkowski rozegrał znakomite zawody w Lidze Europy. Kiedy koledzy 20-latka się kompromitowali, on postanowił zostać absolutnym bohaterem. Polak powinien wyraźnie podskoczyć w hierarchii Gian Piero Gasperiniego.
Dla Ziółkowskiego był to 15. występ w Romie i drugi z rzędu w wyjściowym składzie w Lidze Europy. Tydzień temu pokazał się z dobrej strony na tle Stuttgartu, co opisywaliśmy TUTAJ. W weekend z wysokości ławki rezerwowych obserwował starcie z Milanem, które zakończyło się remisem 1:1. Gian Piero Gasperini postawił wówczas na doświadczonych Gianlucę Manciniego i Evana Ndickę, a dodatkowo na Daniele Ghilardiego, który został wybrany zawodnikiem meczu. 23-letni Włoch utrzymał miejsce w składzie na Panathinaikos, tworząc tercet stoperów z Ziółkowskim i Mancinim. Przed pierwszym gwizdkiem niewielu spodziewało się, kto wyrośnie na lidera formacji.
Dalsza część tekstu pod wideo
Stawka starcia rozgrywanego w Atenach była spora. Przed ostatnią kolejką fazy ligowej Roma zajmowała szóste miejsce w tabeli Ligi Europy, mając tylko punkt przewagi nad dziewiątym Porto. “Giallorossi” wiedzieli, że nie mogą odpuścić, jeśli chcą uniknąć konieczności gry w 1/16 finału rozgrywek. Ziółkowski zrobił dosłownie wszystko, aby zapewnić drużynie awans.

Koszmarny kwadrans Romy

Ziółkowski rozpoczął czwartkowy mecz od drobnej pomyłki. W 11. minucie Lorenzo Pellegrini doskonale dośrodkował z rzutu wolnego, a nasz reprezentant nie zdołał trafić czysto w piłkę z bliskiej odległości. Być może był tam spalony, ale Ziółkowski musiałby trafić do siatki, aby sędziowie mogli przeanalizować tę sytuację. Złe dobrego początki.
- Janek musi z tego wycisnąć więcej. Wydaje mi się, że to wynikało z braku koncentracji, bo Pellegrini dostarczył idealną piłkę, to była naprawdę dobra sytuacja - ocenił Piotr Kobierecki, komentując mecz na antenie Polsatu Sport. - Znakomita okazja zmarnowana przez Ziółkowskiego. Nie trafił w piłkę po perfekcyjnym dośrodkowaniu Pellegriniego - napisał portal ForzaRoma.info.
Za chwilę kolega Polaka z obrony popełnił znacznie poważniejszy błąd. Mancini obejrzał czerwoną kartkę za sfaulowanie Pantovicia, który wychodził sam na sam z Gollinim. Sędzia początkowo pokazał Włochowi żółty kartonik, ale po analizie VAR zmienił decyzję i wyrzucił go z boiska. 29-latek kłócił się jeszcze z arbitrem, jednak właściwie nie wiadomo, jaka mogłaby być jego linia obrony. Doświadczony defensor, który ma na koncie ponad 300 występów w Romie, po prostu zawalił, osłabiając zespół już na początku rywalizacji. W takiej sytuacji Ziółkowski i Ghilardi musieli wziąć na siebie większą odpowiedzialność za pracę całej formacji. Zwłaszcza, że Gasperini nie wprowadził dodatkowego stopera, pozycję obniżył jedynie Cristante.
Roma grała w osłabieniu, ale Ziółkowski początkowo nie miał więcej pracy w defensywie. Jeśli Panathinaikos już atakował, to raczej środkiem, za który odpowiadał Cristante. Włoch często musiał ścigać się z Pantoviciem polującym na prostopadłe piłki. Przy czym warto zaznaczyć, że nie były to żadne huraganowe zgrywy. Grecy mieli przewagę jednego zawodnika, jednak jakby nie chcieli z niej skorzystać. Podopieczni Rafy Beniteza w pierwszej odsłonie prezentowali dość zachowawczą postawę, nie szukali przewagi liczebnej w ofensywnej tercji, głównie polowali na szanse przy stałych fragmentach.

Bohater

Były gracz Legii prezentował się bez większych zarzutów, podczas gdy zawodzili jego partnerzy. W 58. minucie Ghilardi najpierw głową zagrał piłkę do Tabordy, a później dał mu się ograć, co zaowocowało golem dla “Panaty”. To była defensywna katastrofa. Gospodarze właściwie dostali gola na srebrnej tacy, chociaż z przebiegu meczu niekoniecznie na niego zasługiwali.
Przy negatywnym wyniku Ziółkowski postanowił wykazać się jeszcze większą inicjatywą. W 67. minucie odebrał piłkę na środku boiska, po czym zerwał się do ataku. Kontratak Romy nie zakończył się sukcesem, co nie zdeprymowało 20-latka. W 80. minucie to właśnie on znów ruszył w pole karne niczym rasowy napastnik. Rewelacyjnie wykorzystał dośrodkowanie z prawej flanki, strzelając gola głową. Tym zagraniem oczarował nawet Paulo Dybalę, który całe spotkanie przesiedział na ławce.
- Ziółkowski strzelił pierwszego gola w Romie, ratując przed porażką w Grecji. Defensor mocnym strzałem głową wykorzystał centrę Pisillego. Bardzo ważne trafienie dla losów drużyny w Lidze Europy. Stoper przez caly mecz był czujny i skoncentrowany - opisał portal Tuttomercatoweb. - Późno strzelony gol Ziółkowskiego wprowadził Romę do 1/8 finału. Polak przegnał widmo gry w play-offach - wtórował włoski oddział portalu Goal.com. - Gol Ziółkowskiego przywrócił porządek po błędach Manciniego i Ghilardiego. W trudnej sytuacji rzucił się do przodu i zdobył bramkę na wagę awansu - oceniło Romatoday, dając notę 7,5. - Najlepszy. Ziółkowski przez cały mecz prezentował dobrą formę, to on strzelił gola na 1:1. Pokazał charakter i odpowiedni timing - czytamy na łamach Sololaroma.it, gdzie dostał “siódemkę”. Taką samą ocenę wystawili mu twórcy Vocegiallorossa.it.
Praktycznie wszystkie włoskie portale najwyżej oceniły właśnie Ziółkowskiego. To nie może dziwić, ponieważ konsekwentnie zapracował na każdą pochwałę. Zwieńczeniem doskonałego występu była sytuacja z 95. minuty, kiedy wybił piłkę spod nóg rywala w polu karnym. Była to jedna z siedmiu udanych interwencji w obronie. Gdyby Gasperini mógł wystawić w Atenach trzech Ziółkowskich, zapewne Roma mogłaby nawet spokojnie powalczyć o komplet punktów.

Bezcenne trafienie

Gol Ziółkowskiego okazał się absolutnie kluczowy dla losów Romy. Przy remisie 1:1 Włosi uzyskali bezpośredni awans do 1/8 finału, kończąc fazę ligową na ósmym miejscu. Porażka zepchnęłaby drużynę do fazy 1/16 finału. Gasperini musi cieszyć się z tego, że w tak intensywnym okresie sezonu zespół nie będzie musiał rozgrywać dodatkowego dwumeczu. W lutym jego podopieczni będą mogli skupić się wyłącznie na ligowej rywalizacji z Udinese, Cagliari, Napoli i Cremonese. Obecnie są na trzecim miejscu w Serie A, ale przewaga nad szóstym Como wynosi tylko trzy punkty, zatem nie ma miejsca na wpadki.
Najbliższym przeciwnikiem ekipy ze Stadio Olimpico będzie Udinese. Przy kontuzji Hermoso oraz takich "popisach" Manciniego oraz Ghilardiego naprawdę nie zdziwi nas, jeśli Ziółkowski zagra od pierwszej minuty przeciwko podopiecznym Kosty Runjaicia. Polak po prostu na to zasłużył.

Przeczytaj również