Niewiarygodny 17-latek. Gigant już go zaklepał, liczbami bije Lewandowskiego

Niewiarygodny 17-latek. Gigant już go zaklepał, liczbami bije Lewandowskiego
Sipa USA / pressfocus
Wojciech - Klimczyszyn
Wojciech KlimczyszynDzisiaj · 16:00
Pobił rekord najmłodszego debiutanta w MLS, a w reprezentacji USA od razu zaczął grać jak boiskowy wyjadacz. Cavan Sullivan ma od dziś 17 lat, kontrakt z City Football Group i pewność siebie, która nie tylko zachwyca kibiców, ale też stawia na nogi Mauricio Pochettino. Czy amerykański cudowny dzieciak uniknie błędów swoich poprzedników i wejdzie na sam szczyt?
MLS od zawsze była sceną dla wielkich talentów i wyjątkowo wczesnych debiutów. Najbardziej znaczącą historią w tym kontekście są z pewnością losy Freddy’ego Adu - postaci wręcz legendarnej, zwłaszcza dla graczy Football Managera. Adu zadebiutował w wieku 14 lat i miał być przyszłą gwiazdą reprezentacji Stanów Zjednoczonych, jednak nie zdołał sprostać ogromnym oczekiwaniom.
Dalsza część tekstu pod wideo
Dziś amerykańska piłka przeżywa kolejną, łudząco podobną - jak mogliby pomyśleć niektórzy - historię: Cavan Sullivan odebrał Adu rekord najmłodszego debiutanta w historii ligi (mając 14 lat i 293 dni) i po dziś dzień nie przestaje zachwycać. Drugiego rekordu - najmłodszego piłkarza w historii reprezentacji - nie zdołał pobić, ale i tak pozostaje najbardziej rozchwytywanym talentem po tej stronie półkuli.

Ofensywny lider

Na dwa dni przed swoimi 17. urodzinami, które obchodzi właśnie dziś, Sullivan w meczu towarzyskim z Peru wpisał się na listę jako czwarty najmłodszy zawodnik w nowoczesnej historii kadry USA. Do wymazania wyczynu wspomnianego Adu (który debiutował przeciwko Kanadzie w styczniu 2006 roku) zabrakło mu zaledwie 120 dni.
Mimo braku reprezentacyjnego doświadczenia Sullivan wyglądał na tle południowoamerykańskiego rywala jak boiskowy wyjadacz i odegrał kluczową rolę w zwycięstwie 4:1 (w tym samym spotkaniu gola strzelił 18-letni Julian Zakrzewski, który ma polskie korzenie). Skrzydłowy zaprezentował na boisku w Orlando charakterystyczną pewność siebie, kreatywność w ataku oraz wysokie piłkarskie IQ - czyli te same cechy, które w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przyciągnęły na niego uwagę mediów i włączyły go do poważnej walki o nagrodę MVP ligi.
Choć podczas niespełna godzinnego występu Sullivan nie wpisał się na listę strzelców, to i tak co rusz straszył peruwiańską defensywę. W ciągu pierwszych 10 minut przeprowadził dwie groźne akcje, w tym oddał strzał, który został zablokowany. Niedługo później otrzymał żółtą kartkę za agresywne pójście do piłki w pole bramkowe, gdzie zderzył się z bramkarzem Peru, Pedro Gallese. Do przerwy miał na swoim koncie najwięcej, bo pięć kontaktów z piłką w polu karnym rywali.
Przez całe spotkanie posyłał groźne podania w trzecią tercję boiska i bardzo dobrze współpracował na prawym skrzydle z inną gwiazdą Stanów Zjednoczonych, 22-letnim prawym obrońcą Alexem Freemanem. Obaj siali popłoch pod bramką Gallese i raz po raz wchodzili w starcia jeden na jeden z lewym obrońcą, Marco Lopezem, starszym od Sullivana o 10 lat.
Selekcjoner Mauricio Pochettino z pewnością docenił również fakt, że Sullivan regularnie wracał do defensywy, czego zazwyczaj nie można powiedzieć o młodych, nieopierzonych skrzydłowych, którzy na swojej połowie potrafią zapominać o bożym świecie. Jedyną znaczącą rysą na szkle w debiucie Sullivana była liczba pojedynków - przegrał wszystkie trzy. Na razie to jednak nieistotne. Cavan może być pewny kolejnych występów i powołań.

Wytypowany przez City

Niezwykły potencjał piłkarza Philadelphii Union nie umknął uwadze europejskich gigantów. Walkę o jego podpis wygrało City Football Group – właściciel m.in. Manchesteru City. Umowa Sullivana została skonstruowana w bardzo przemyślany sposób: zawodnik kontynuuje swoją karierę w MLS, a po osiągnięciu pełnoletności ma oficjalnie przenieść się na Etihad Stadium. Jeśli jego rozwój będzie przebiegał wyjątkowo szybko, niewykluczone jest wcześniejsze przejście do jednego z europejskich klubów partnerskich grupy (np. Lommel SK czy Girony).
Talent Sullivana objawiał się od najmłodszych lat. Podobno mając zaledwie 18 miesięcy potrafił już złapać piłkę i uderzyć ją obiema stopami.
- To wyglądało tak, jakby ugryzł go pająk i stał się Spider-Manem. Nie potrafił mówić, ledwo chodził, ale futbolówkę miał cały czas przy nodze - emocjonował się ojciec Cavana, Brendan, w wywiadzie dla The Athletic. Później wszystko szło niezwykle szybko i wzorowo. Jako pięciolatek radził sobie z ośmiolatkami, a w wieku 13 lat był liderem ekipy Arsenalu U-15.
Kluczowe jest jednak to, że Sullivan nadal przeskakuje kolejne szczeble w błyskawicznym tempie. Nominacja do kadry nie jest wyłącznie zabiegiem marketingowym. Forma, jaką olśniewa od czasu wznowienia rozgrywek MLS po mundialu, w pełni uzasadnia zainteresowanie Pochettino. Od końca lipca do dziś Sullivan zdobył na amerykańskich boiskach sześć bramek i zanotował osiem asyst. Dla porównania: w tym samym okresie Robert Lewandowski ma tyle samo goli, ale o sześć kluczowych podań mniej.

Bezczelny typ

Obecni i dawni trenerzy zachwycają się jego dynamiką i umiejętnościami technicznymi, ale to wcale nie te cechy sprawiają, że wszędzie, gdzie się pojawia, staje się dominującym graczem. To kwestia mentalności. Jest jak inny komiksowy superbohater - Daredevil, czyli Śmiałek. Cavan przyniósł tę cechę z domu. Jako najmłodszy z rodzeństwa musiał rywalizować ze starszymi braćmi. W szkole rodzice innych dzieci narzekali, że Cavan kłóci się z rówieśnikami i bywa agresywny. Stawał do walki z kolegami, którzy przerastali go o dwie głowy.
Pewność siebie nastolatka była prawdopodobnie tym, co najbardziej zelektryzowało kibiców zza oceanu. W wywiadzie podcastowym młody skrzydłowy stwierdził, że mógłby być przydatnym elementem reprezentacji USA podczas mundialu, z którego Amerykanie odpadli w 1/8 finału po porażce z Belgią.
- Gdybym był wtedy powołany, mógłbym wejść na prawą stronę i zrobić różnicę, prawda? Musisz w siebie wierzyć i myśleć, że jesteś w stanie pomóc drużynie wygrać - mówił w programie „State of the Union”, prowadzonym przez byłego reprezentanta, Alexiego Lalasa.
Wypowiedź ta wywołała sporą dyskusję w amerykańskich mediach sportowych. Szybko zareagował na nią Pochettino.
- Chcemy graczy odważnych i pewnych siebie, ale nie takich, którzy uważają, że udowodnili już coś, czego w rzeczywistości jeszcze nie udowodnili, ani na co nie zasłużyli. Uważam, że na pewną nieskromność w wypowiedziach można sobie pozwolić tylko wtedy, gdy nazywasz się Messi. Jeśli zdobyłeś osiem Złotych Piłek, wtedy możesz mówić z pewną dozą arogancji - stwierdził Argentyńczyk.
Ostatecznie kilka tygodni później selekcjoner dał szansę młodzieży i zaprosił do kadry kilku debiutantów, w tym oczywiście Cavana. Przed nim wciąż długa i wymagająca droga. Historia futbolu zna wiele przypadków talentów, które nie udźwignęły ciężaru oczekiwań w dorosłej piłce. Kluczowe dla jego rozwoju będą najbliższe lata – utrzymanie zdrowia, uniknięcie poważnych kontuzji oraz odpowiednie zarządzanie obciążeniami fizycznymi.
Jeśli jednak proces jego rozwoju będzie przebiegał bez zakłóceń, Sullivan ma wszelkie argumenty, by stać się nie tylko filarem reprezentacji Stanów Zjednoczonych na długie lata, ale również jedną z najjaśniejszych gwiazd światowego futbolu. Umiejętności z pewnością ma. Oby tylko głowa nadążyła za nogami.

Przeczytaj również