Nowak jest... najlepszy na świecie! Numer jeden w rankingu. "Czas go w końcu powołać"

Nowak jest... najlepszy na świecie! Numer jeden w rankingu. "Czas go w końcu powołać"
Mateusz Sobczak / pressfocus
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiDzisiaj · 16:00
Już w poprzednim sezonie Bartosz Nowak spisywał się znakomicie, ale w obecnej kampanii przechodzi samego siebie. Pod względem liczby zaliczonych asyst jest obecnie… najlepszy na świecie.
W poniedziałkowy wieczór zobaczyliśmy kolejne show Bartosza Nowaka, który w spotkaniu z Wieczystą najpierw zaliczył asystę, a potem sam wpisał się na listę strzelców, zapewniając tym samym GKS-owi Katowice kolejne już zwycięstwo. Ot, zwykły dzień w biurze. 33-latek błyszczy w zasadzie co mecz, zaś jego liczby, jak się okazuje, wybitne są nie tylko w polskiej, ale i światowej skali.
Dalsza część tekstu pod wideo

Numer jeden na świecie

Najlepszy piłkarz rozgrywek 2025/26 w PKO BP Ekstraklasie regularnie pracuje na to, by drugi sezon z rzędu zgarnąć statuetkę dla MVP. Na ten moment jest w lidze zdecydowanym liderem klasyfikacji kanadyjskiej (12 punktów) i najlepszym asystentem (osiem decydujących podań). Jak łatwo policzyć - sam dorzucił cztery gole, a jeśli pod uwagę weźmiemy też europejską przygodę GieKSy, to dodać trzeba jeszcze trzy kolejne asysty.
Nowak w tym sezonie bierze bezpośredni udział przy golu średnio co 82 minuty. Zbliżamy się dopiero do połowy października, przed nami jeszcze ponad pół roku grania, tymczasem 33-letni pomocnik już maczał palce przy 15 trafieniach swojej drużyny. W poprzedniej kampanii, przecież też genialnej, było to 30 takich bramek. Jest więc spora szansa, by jeszcze ten rezultat wyśrubować.
Jeśli ktoś myślał, że Nowak nie będzie w stanie drugi sezon z rzędu grać tak kapitalnie, to szybko został wyprowadzony z błędu. A liczbowe wyczyny zawodnika urodzonego w Radomiu robią jeszcze większe wrażenie, kiedy porównamy go z przedstawicielami innych lig. Pod pewnym względem 33-latek jest nawet… najlepszy na świecie.
Z pomocą przychodzi nam tu znany i lubiany portal Transfermarkt, dzięki któremu pod lupę możemy wziąć różnego rodzaju rankingi. I tak na przykład pod względem liczby asyst zaliczonych w sezonie 2026/27, wliczając najwyższy szczebel lig krajowych na całym świecie, a także międzynarodowe i krajowe puchary, Nowak jest numerem jeden! Poza nim 11 decydujących podań przy golach kolegów zaliczył jeszcze tylko Arif Aiman z malezyjskiego Johor DT.
Ranking asyst
Transfermarkt
Polak jest zatem samodzielnym liderem klasyfikacji, jeśli ograniczymy się do Europy. Trzeba traktować to oczywiście bardziej jako ciekawostkę, wielu piłkarzy - przede wszystkim tych z topowych lig - rozpoczęło sezon później, a co za tym idzie rozegrało mniej meczów, natomiast wyczyn Nowaka i tak robi ogromne wrażenie.

Powołania nie przychodzą

Niebywałe wręcz, że piłkarz tak regularny, utrzymujący bardzo wysoką formę już od grubo ponad roku, nie doczekał się choćby jednego powołania do reprezentacji Polski. Trudno oczywiście opierać przyszłość kadry na 33-latku, natomiast czy wiek powinien ostatecznie go skreślać? Według nas nie, zdaniem Jana Urbana najwidoczniej tak.
- Bardzo go doceniam. Pracowałem z nim w Górniku Zabrze, super piłkarz, wspaniały człowiek, natomiast trzeba obrać jakiś kierunek. Mistrzostwa Europy są dopiero za dwa lata. Nie wiem czy jest to moment na wprowadzanie zawodnika, który zaraz będzie miał 33 lata i sprawdzanie go. Być może trzeba to zrobić z innymi, młodszymi. Kolejna rzecz - Bartosz to zawodnik na pozycji 8/10. Wydaje mi się, że akurat na tych pozycjach mamy naprawdę duży wybór - tłumaczył selekcjoner w maju tego roku.
Gdyby z podobnego założenia dekadę temu wychodził Adam Nawałka - nasz najlepszy selekcjoner w XXI wieku - to w narodowych barwach nie zobaczylibyśmy Sebastiana Mili, który jako 32-latek, wracając do kadry po bardzo długim czasie, dobijał Niemców, karcił Gruzinów czy błyszczał na tle Szkotów w eliminacjach do EURO 2016. A to tylko pierwszy z brzegu przykład.
Odpada też często podejmowany argument o sile, a raczej słabości PKO BP Ekstraklasy, bo nasza liga po prostu rośnie. Nowak nie zachwyca przecież na Wyspach Owczych czy w innym Kazachstanie, tylko jest - drugi sezon z rzędu - najlepszym zawodnikiem 11. aktualnie ligi rankingu UEFA. Jeśli Urban chciał krajowe rozgrywki ignorować, to z głowy wybił mu to ostatnio Patrik Walemark, który w mocnej kadrze Szwecji, otoczony gwiazdami wielkich klubów, był czołową postacią i przyczynił się do pokonania biało-czerwonych.
Nowak nie jest dziś oczywiście piłkarzem, który naszą kadrę zbawi i będzie jej kluczowym ogniwem. Trudno też, w czym poniekąd Urban ma rację, budować zespół na 33-latku. Nadal jednak gwiazdor GKS-u może być przydatny tu i teraz, sprawdzić się w roli dżokera w niektórych spotkaniach. Powołanie go do liczącej ponad 20 nazwisk kadry raczej nie skomplikuje Urbanowi pracy, a może dać pewne alternatywy. Mowa przecież o zawodniku, który nogą potrafi wiązać krawaty, co rusz zagrywa nieszablonowe piłki, a ze stałego fragmentu jest w stanie zagrać praktycznie na nos.
Jeśli jeszcze do niedawna swoje szanse w kadrze dostawał będący już po drugiej stronie rzeki Kamil Grosicki, głównie przez wzgląd na jego stare zasługi, to tym bardziej powołanie dostać powinien kilka lat młodszy Nowak, który jest w formie życia. Tyle mówi logika. Wiemy jednak, że selekcjoner potrafi być w niektórych kwestiach wyjątkowo uparty.

Przeczytaj również