On musi zgarnąć nagrodę na gali Złotej Piłki. "Zasłużył jak nikt inny"

On musi zgarnąć nagrodę na gali Złotej Piłki. "Zasłużył jak nikt inny"
IMAGO / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 09:55
Wyścig o Złotą Piłkę w tym roku jest niezwykle wyrównany. W przypadku nagrody im. Raymonda Kopy dla najlepszego gracza młodego pokolenia sytuacja wygląda zgoła inaczej. Faworyt powinien być jeden.
W 2018 roku włodarze France Football po raz pierwszy postanowili uhonorować piłkarzy z kategorii U21. Premierową nagrodę Kopa Trophy zgarnął Kylian Mbappe, później wyróżniono Matthijsa de Ligta. Od pięciu lat obserwujemy zaś dominację zawodników Barcelony z drobną przerwą na docenienie Jude’a Bellinghama w 2023 roku.
Dalsza część tekstu pod wideo
Najlepszymi młodymi piłkarzami byli już Pedri, Gavi i dwukrotnie Lamine Yamal. Teraz prawoskrzydłowy znów został nominowany, a nawet za rok spełniałby wszystkie niezbędne kryteria. Jak jednak przyznał lider ofensywy “Blaugrany”, w tym roku jego zdaniem elektorzy powinni docenić Pau Cubarsiego. Żartobliwie rzucił nawet, że jeśli obrońca nie dostanie Kopa Trophy, to odda mu jedną ze swoich statuetek. Ale raczej nie powinno być takiej potrzeby.

Epokowy talent

Cubarsi to marzenie każdego pracodawcy. 19-latek z odpowiednim wykształceniem, niezbędnymi kompetencjami i przede wszystkim wieloletnim doświadczeniem. Przecież już od momentu debiutu na początku 2024 roku przejął rolę lidera defensywy Barcelony. W pierwszym występie w Lidze Mistrzów schował do kieszeni Victora Osimhena i został wybrany zawodnikiem meczu z Napoli. W niedawnym starciu z Galatasaray po raz kolejny świetnie poradził sobie z Nigeryjczykiem, ale to już nikogo nie zdziwiło. Obrońca Barcelony na przestrzeni trzech sezonów po prostu przyzwyczaił do gry na wysokim poziomie.
Nastolatek nieco z przymusu przeszedł przyspieszony kurs dojrzewania. Barcelona nieszczególnie przejmuje się bowiem kwestią wzmocnienia defensywy. Ostatnim stoperem, którego Katalończycy pozyskali na zasadzie transferu gotówkowego, pozostaje Clement Lenglet. W ostatnim czasie raczej osłabiano tę formację, żegnając bez znalezienia następców Inigo Martineza i Ronalda Araujo. Cubarsi tak naprawdę jest jedynym pełnoprawnym stoperem w kadrze mistrzów Hiszpanii. Eric Garcia i Jules Kounde coraz częściej grają na prawej obronie, Andreas Christensen wiecznie leczy urazy, a Gerard Martin to przekwalifikowany lewy defensor. Tym bardziej imponuje, jak stosunkowo młody piłkarz radzi sobie z maksymalną odpowiedzialnością. Szczególnie, że wykazuje się dojrzałością zarówno na murawie, jak i przed kamerami, co nie jest wcale takie oczywiste w przypadku młodych gwiazd.
- Najważniejsze w sporcie jest dbanie o siebie. Praca nad nastawieniem i zdrowiem psychicznym. Kiedy ktoś czuje potrzebę zabrania głosu, bo przeżywa trudne chwile, nie powinien być z tego powodu osądzany. Trzeba móc swobodnie przyznać, że coś jest nie tak i poszukać pomocy. Jeśli chodzi o presję, to ona pomaga, ale na pewno nie można obsesyjnie rozpamiętywać błędów czy sytuacji, które nie poszły po naszej myśli. A jednocześnie nie należy spoczywać na laurach po sukcesach. Liczy się ciągła walka - podkreślił w rozmowie z agencją Reuters.
Virgil van Dijk półtora roku temu mówił, że Cubarsi ma wyjątkowy talent i idealnie wpisuje się w styl Barcelony. Dani Carvajal był zaskoczony tym, jak młokos świetnie radził sobie na pierwszych treningach w seniorskiej kadrze, gdzie zupełnie nie odstawał od klasowych weteranów. Carles Puyol zwracał uwagę na to, że imponuje mu inteligencja i boiskowa decyzyjność młodego Hiszpana, a pod względem jakości w rozegraniu piłki przypomina mu on Gerarda Pique. Słowa pochwały można mnożyć, a praktycznie wszystkie będą uzasadnione.

Mundial jak z bajki

W kampanii 2025/26 Cubarsi pomógł Barcelonie wygrać ligę i Superpuchar Hiszpanii. Minusem była czerwona kartka, którą obejrzał w ćwierćfinale Ligi Mistrzów przeciwko Atletico. Filozofia gry Hansiego Flicka wiąże się jednak ze skrajnym ryzykiem, które obrońcy muszą podejmować w każdym meczu. Jeden błąd, fałszywy krok, złamana linia spalonego i albo tracisz gola, albo musisz faulować rywala pędzącego sam na sam z bramkarzem. To i tak mały cud, że liczba tego typu błędów 19-latka jest stosunkowo niewielka. W niedzielnym El Clasico co prawda zaliczył bardzo kosztowną wpadkę, natomiast na jego szczęście elektorzy France Football już nie mogli wziąć pod uwagę tego występu.
A prawdziwym popisem umiejętności Cubarsiego były mistrzostwa świata. Hiszpan spisał się niemal kapitalnie, współtworząc blok obronny, który pozwolił rywalom strzelić raptem jednego gola w ośmiu meczach. Na przestrzeni całego turnieju Cubarsi zaliczył 47 interwencji w defensywie, wykonał 671 celnych podań na absurdalnej skuteczności 96%. Średnio w każdym spotkaniu tworzył jedną sytuację. Potrafił ograniczyć czy nawet wyłączyć z gry takich rywali jak Kylian Mbappe, Cristiano Ronaldo czy Julian Alvarez. Zwykle robił to w białych rękawiczkach, przez cały mundial popełnił zaledwie cztery faule.
- Cubarsi jest moim MVP meczu Hiszpania - Belgia. Bronił jak potwór, zagrał kapitalnie i pomógł nawet wykreować decydującą bramkę. A ma dopiero 19 lat - zachwycał się Zlatan Ibrahimović. - Jest młody, ale praktycznie niezawodny. Nie popełnia błędów, które często zdarzają się piłkarzom w jego wieku. To fantastyczny gracz, bardzo przyjemnie mi się z nim gra - powiedział Aymeric Laporte dziennikowi Marca.
Topowi środkowi obrońcy zwykle są weteranami. To pozycja, na której doświadczenie odgrywa kluczową rolę. Cubarsi zdaje się jednak temu przeczyć. Na mundialu był jedynym nastoletnim stoperem, który regularnie grał. I robił to tak fantastycznie, że po finale z Argentyną wybrano go najlepszym młodym graczem turnieju. Został pierwszym defensorem, który odebrał tę nagrodę. I bez wątpienia nie powinno być to jego ostatnie indywidualne wyróżnienie w tym roku.
- Cubarsi miał niezwykły wkład w drogę Hiszpanii po mistrzostwo świata. Przyczynił się do fantastycznego wyniku w postaci siedmiu czystych kont na przestrzeni całego turnieju. Odegrał fundamentalną rolę, a jego występy jeszcze przez długi czas pozostaną w naszej pamięci - podsumował Gianni Infantino.

Bezkonkurencyjny

W tym roku do Kopa Trophy zostali nominowani Kerim Alajbegović, Ayyoub Bouaddi, Pau Cubarsi, Yan Diomande, Lennart Karl, Eli Junior Kroupi, Lamine Yamal, Johan Manzambi, Ibrahim Maza i Warren Zaire-Emery. Są to piłkarze dobrzy lub topowi, ale w poprzednim sezonie żaden z nich nie zasłużył na wyróżnienie tak mocno, jak defensor Barcelony. Oczywiście, że choćby Diomande rozegrał świetny sezon w RB Lipsk, natomiast póki co osiągnął za mało na tym najwyższym poziomie. Dopiero po transferze do Realu zadebiutował w Lidze Mistrzów, jego gablota z trofeami wypełni się zapewne w przyszłości. Jeśli utrzyma formę z ostatnich tygodni, to za rok spokojnie może walczyć o zwycięstwo. Ale jeszcze nie teraz.
Biorąc pod uwagę indywidualną jakość i zdobyte trofea, tylko Yamal mógłby zagrozić koledze z Barcelony. Spadkobierca numeru Messiego sam zasugerował jednak, że nie jest mu potrzebna kolejna taka nagroda. On celuje w tę najważniejszą, Złotą Piłkę. Skrzydłowy to ewenement, jeśli chodzi o szybkość, z jaką wspiął się na piłkarski szczyt. Przy czym to, co Lamine wyprawia w ofensywie, nie odbiega wcale od poczynań Cubarsiego w tyłach.
W Katalonii musiało dziać się coś wyjątkowego w 2007 roku. Wtedy na świat przyszli Yamal, Cubarsi, Xavi Espart i Marc Bernal. Niedawno cała czwórka zagrała od pierwszej minuty z PSG. Dwóch z nich jest już w światowej czołówce na swoich pozycjach, a boczny obrońca też w przyszłości może aspirować do tego miana. Jeśli coś funkcjonuje w FC Barcelonie, to na pewno La Masia.

Dyskusja

Przeczytaj również