Oni nadal nie mają klubu. Znany napastnik czeka na Barcelonę? Wcześniej wybrzydzał

Oni nadal nie mają klubu. Znany napastnik czeka na Barcelonę? Wcześniej wybrzydzał
Phil Hutchinson/UK Sports/SIPA / pressfocus
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 17:16
Minął miesiąc, a wielu znakomitych piłkarzy wciąż czeka na nowy klub. Na liście wolnych agentów są ikony Premier League, legendy włoskiej piłki, zawodnicy wypchnięci z Arabii Saudyjskiej i niespełnione talenty. Jednym słowem - jest w czym przebierać.
Poniższa lista ma charakter losowy. Wybraliśmy dziesięciu piłkarzy, którym warto przyjrzeć się bliżej, ale bez klubów są również: Yves Bissouma (ostatnio Tottenham), Wilfried Zaha (Galatasaray/Charlotte), Axel Witsel (Girona), Ricardo Rodriguez (Real Betis), James Rodriguez (Minnesota), Francesco Acerbi (Inter), David Alaba (Real Madryt), Diogo Leite (Union Berlin), Bamba Dieng (Lorient), Ołeksandr Zinczenko (Ajax), Riyad Mahrez (Al-Ahli), Raphael Guerreiro (Bayern), Raheem Sterling (Feyenoord), Remo Freuler (Bologna), Philippe Coutinho (Vasco da Gama) czy Georginio Wijnaldum (Al-Ettifaq).
Dalsza część tekstu pod wideo

Jadon Sancho (ostatni klub - Manchester United/Aston Villa)

Kiedy raz trafił na zakręt, nie zdołał wyprowadzić kariery na prostą. Wspaniałe występy podczas pierwszego pobytu Borussii Dortmund są już niczym więcej jak tylko echem przeszłości. Ostatni sezon, spędzony na wypożyczeniu do Aston Villi, również nie przyniósł poprawy. 39 meczów (w teorii świetnie, ale znacznie gorzej z minutami) przyniosło raptem jednego gola i trzy asysty. To za mało, aby 26-latka wykupili "The Villans", nie mówiąc już o otrzymaniu kolejnej szansy na Old Trafford. Jadon Sancho jest obecnie wolnym zawodnikiem i nic nie wskazuje na to, aby miał otrzymać angaż w Premier League. Ponad miesiąc bez klubu, przygotowywanie się z drużyną z dziesiątej ligi - skala upadku Anglika przytłacza. Szerzej pisaliśmy o nim TUTAJ.

Lorenzo Pellegrini (AS Roma)

Przypadek ciekawy, bo Włoch formalnie odszedł z Romy, ale nie będzie zaskoczeniem, jeśli zostanie w drużynie ze stolicy na kolejne lata. Na stole czeka umowa ważna przez dwa sezony z opcją przedłużenia na kolejny. Włoskie media przestrzegają jednak, że klamka nie zapadła, wiążącej decyzji w sprawie Lorenzo Pellegriniego nadal nie podjęli właściciele Romy. Tym samym 30-letni Włoch trenuje indywidualnie, a jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Jeśli Rzymianie ostatecznie się rozmyślą, środkowy pomocnik nie powinien mieć kłopotu ze znalezieniem nowego pracodawcy. Poprzedni sezon przyniósł mu siedem goli i cztery asysty w 33 spotkaniach.

Fabinho (Al-Ittihad)

Saudyjskie kluby powoli odwracają się od wielkich piłkarzy, których kilka lat temu sprowadzono z myślą o podniesieniu prestiżu ligi. Na Bliskim Wschodzie stawiają na młodsze opcje, czego konsekwencją było między innymi zrezygnowanie z usług Fabinho. Al-Ittihad nie przedłużyło kontraktu z reprezentantem Brazylii, a ten szuka nowego klubu. Na początku lipca spekulowano o sensacyjnym transferze do Realu Madryt, lecz przez cztery tygodnie sprawa nie ruszyła z miejsca i wydaje się zamknięta. Tegoroczny mundial pokazał, że 32-latek nie jest już tak fantastycznym zawodnikiem, ale, z drugiej strony, to doświadczony defensywny pomocnik gwarantujący określony poziom. Transfer to kwestia czasu, chociaż bardziej prawdopodobny niż Real wydaje się Palmeiras.

Franck Kessie (Al-Ahli)

Al-Ahli przeszło sporą przebudowę - najpierw z drużyną pożegnali się Riyad Mahrez oraz Franck Kessie, a następnie człowiek, który chciał z nich zrezygnować - trener Matthias Jaissle. Niemiec ma przy tym zaliczyć awans sportowy, dołączy do Newcastle United. Gorzej mają się sprawy z byłymi podopiecznymi - o Algierczyku generalnie nie mówi się zbyt dużo, natomiast Iworyjczyk od tygodni jest łączony z Juventusem, natomiast do Turynu ciągle trafić nie może. "Stara Dama" niby chce środkowego pomocnika, ale tylko pod warunkiem obniżenia oczekiwań finansowych. Te 29-latek ma spore, czemu sprzyjała specyfika ligi, plus udany poprzedni sezon.

Dani Ceballos (Real Madryt)

Real rozstał się ze swoim wieloletnim piłkarzem za porozumieniem stron. Wydawało się, że Hiszpan wyląduje w Ajaksie, ale Holendrzy wycofali się z transakcji. Na czele potencjalnych pracodawców Daniego Ceballosa znalazły się więc Sevilla oraz Real Betis. W teorii wszystko się zgadza, lecz cała saga trwa już ponad miesiąc i 29-latek pozostaje wolnym zawodnikiem. Może być to uciążliwe, choć z pewnością jest tymczasowe. 215 meczów w barwach "Królewskich" robi swoje, zdeterminowany chętny z pewnością się wkrótce znajdzie.

Dusan Vlahović (Juventus)

W przypadku Serba trudno mówić o jakimś pewniku. Według Włochów pyta o niego Napoli, a piłkarz rozważa powrót do Juventusu. Hiszpanie natomiast podają, że możliwa pozostaje przeprowadzka napastnika do Barcelony, wobec czego zawodnik wstrzymał się z przenosinami do Besiktasu. Dusana Vlahovicia niezmiennie łączy się z naprawdę poważnymi markami, a przecież to "dziewiątka" naznaczona sporymi problemami - czy ze skutecznością, czy ze zdrowiem. Co więcej, 26-latek ma bardzo duże oczekiwania finansowe, które storpedowały przedłużenie umowy z Turyńczykami.

Daniel Carvajal (Real Madryt)

Hiszpan denerwował się występami Trenta Alexandra-Arnolda, jednak to Anglik został na Santiago Bernabeu, natomiast Carvajal musi szukać dla siebie nowego miejsca - i to pierwszy raz od 2013 roku. Prawy obrońca nie zamierza kończyć kariery, przy czym wciąż czeka na satysfakcjonującą ofertę. O konkretach na ten moment nie słychać, pogłoski o transferze do Turcji były jedynie pogłoskami. Bardziej konkretne może okazać się zainteresowanie ze strony Realu Betis, który najwyraźniej zamierza wzmocnić zespół zawodnikami odsuniętymi przez "Królewskich".

Mauro Icardi (Galatasaray)

Argentyńczyk nie chce wracać do ojczyzny, zamierza jeszcze trochę pograć w Europie. Miniony sezon pokazał, że snajper nie zatracił swoich najważniejszych umiejętności, w 47 meczach zdobył 16 bramek. Jego ogólny bilans w barwach Galatasaray wygląda jeszcze lepiej, co tłumaczy spekulacje dotyczące przenosin do Besiktasu. Portal ABC podał jednak, że wielki rywal "Galaty" nie jest zainteresowany takim ruchem, natomiast nikt nie wyklucza, że Mauro Icardi zostanie w Turcji. Nic nie zapowiada zakończenia kariery przez 33-latka, który w mediach społecznościowych ostatnio odgryzł się krytykom.

Leon Goretzka (Bayern)

Od kiedy było pewne, że Leon Goretzka nie zostanie w Bayernie, mówiono o potencjalnej przeprowadzce do Barcelony. Reprezentant Niemiec miał nawet zaoferować swoje usługi "Blaugranie", ale ta, mimo obecności Hansiego Flicka, nie traktuje ściągnięcia 31-latka w sposób priorytetowy. Środkowy pomocnik czeka, ponosi konsekwencje swoich decyzji - wcześniej postawił wszystko na jedną kartę, nie dogadał się z "Die Roten" w sprawie przedłużenia umowy. A przecież jeszcze w poprzednim sezonie był przydatny - wybiegał przeszło 2000 minut, nawet na finiszu rozgrywek meldował się w pierwszym składzie.

Mohamed Salah (Liverpool)

Gdyby Arne Slot został zwolniony wcześniej, Mohamed Salah najpewniej zostałby na Anfield. Decyzja o odejściu została jednak podjęta za kadencji Holendra i nikt nie zamierzał się z niej wycofywać rakiem. Jeden z najlepszych zawodników w historii Liverpoolu długo szukał klubu i, co dość szokujące, skończyło się na Trabzonie. A przecież 34-latek pokazał klasę na mundialu, pokazał na koniec przygody z "The Reds", przy czym, co należy oddać, zdarzało mu się rozczarowywać i notować występy po prostu słabe. Każdy jednak bardziej myślał o Włoszech, może Arabii Saudyjskiej. Ale Turcja? Trabzonspor? Zadziwiające.

Dyskusja

Przeczytaj również