Oto najwięksi wygrani kadry U21. "Mają tworzyć lepsze jutro pierwszej reprezentacji"

Dziewięć zwycięstw w dziesięciu meczach jednak wystarczyło. Kadra do lat 21 po raz kolejny zagra na młodzieżowych mistrzostwach Europy. Którzy zawodnicy mieli największy wkład w ten awans, a którzy to udane "eksperymenty" Jerzego Brzęczka?
Jeśli najważniejszym zadaniem kadry U21 jest promowanie najlepszych młodych zawodników do pierwszej reprezentacji, to skuteczność Brzęczka wynosi na razie ok. 15 procent. W ciągu eliminacji w jego drużynie zagrało 34 zawodników (z 40 powołanych), a potem w kadrze A u Jana Urbana zadebiutowało pięciu z nich: Kacper Potulski, Wiktor Nowak, Filip Rózga, Oskar Pietuszewski i Marcel Reguła.
Oczywiście z tymi procentami to taka mała prowokacja. Nie ma przecież szans, by każdy z debiutantów u Brzęczka zagrał potem u Urbana. Taką okazję dostają tylko najbardziej utalentowani i najlepiej dysponowani. Potulski i Rózga nie zdążyli nawet odegrać bardzo ważnej roli w młodzieżówce. Obaj w eliminacjach zagrali tylko po dwa spotkania. Do Rózgi selekcjoner Urban od początku miał słabość, a powołania dla Potulskiego to bardziej nagroda za regularne występy w Bundeslidze.
Kombinacje
W hierarchii środkowych obrońców u Brzęczka gracz Mainz od początku był czwarty, za podstawowym duetem Igor Drapiński - Miłosz Matysik i za Mariuszem Kutwą. W 2026 roku w miejsce Kutwy wskoczył najlepszy obrońca zeszłego sezonu Ekstraklasy, Wojciech Mońka, ale on przed feralnym meczem z Włochami zdążył zagrać w U21 tylko raz. Jesienią rzutem na taśmę w miejsce zawieszonego za kartki Drapińskiego wskoczył jeszcze Bright Ede. I ze Szwecją zagrał tak dobrze, że zachował miejsce w składzie na Włochy. W ostatnim, decydującym meczu wyszedł więc duet, który wcześniej nigdy ze sobą nie grał. Po meczu selekcjoner Brzęczek przyznał, że być może trochę przekombinował ze zmianami w składzie.
Kombinował jednak niemal przez całe eliminacje. Nie żeby Urban specjalnie się palił z "podbieraniem" mu zawodników. Po prostu nie bał się wystawiać tych piłkarzy, którzy aktualnie byli w najlepszej formie. Zadania nie ułatwiały mu też kontuzje i zawieszenia. Zwłaszcza "od pasa w górę". W obronie długo pewny był kwartet Drapiński, Matysik i Wiktor Nowak oraz Michał Gurgul na bokach. Tak, ten sam Nowak, którego teraz cała Polska poznała jako świetnego środkowego pomocnika, u Brzęczka grał na prawej obronie. Z czasem jego miejsce zajął Marcel Krajewski. Z kolei Gurgul to jedyny gracz, który w całych eliminacjach rozegrał komplet 900 minut. Mimo mocnego zmiennika, jakim jest ofensywnie usposobiony Jakub Krzyżanowski. W bramce zaczął Sławomir Abramowicz, ale potem wygryzł go Marcel Łubik.
Za to w pomocy i ataku ciągle poznawaliśmy nowe rozwiązania. Choćby Bartosz Mazurek - bohater meczu ze Szwecją - przecież dopiero teraz zadebiutował na poziomie U21. Podobnie jak strzelec trzeciego gola - Daniel Bąk. To samo Jakub Żewłakow, zdobywca pięknej bramki z Włochami.
Mazurek zaliczył takie wejście do Salzburga, że musiał dostać szansę w drużynie starszej niż kadra U20. I godnie zastąpił kontuzjowanego Antoniego Kozubala - jednego z liderów tej ekipy, który wcześniej strzelił cztery gole. Ale już Bąk czy Żewłakow pewnie nie byliby sprawdzeni, gdyby nie trudna sytuacja kadrowa.
Płynność i przebojowość
Zespół Brzęczka zaczął eliminacje w składzie: Abramowicz - Nowak, Matysik, Drapiński, Gurgul - Kowalczyk, Kozubal - Rózga, Drachal, Pieńko - Bogacz. Wygrał z Macedonią Północną 3:0, ale gole po wejściach z ławki strzelili Pietuszewski i Rózga. Skrzydłowy FC Porto zdobył w eliminacjach cztery bramki, a wystarczyły mu do tego trzy pierwsze mecze. On i Reguła to bez wątpienia jedni z wygranych tego cyklu - zeszłej jesieni ofensywy polot młodych "Orzełków" wynikał w dużym stopniu z ich przebojowości i świetnej płynności gry, wymienności na pozycjach w tercecie z kapitanem Tomaszem Pieńką.
W środku pola kluczowi byli Kozubal i Mateusz Kowalczyk. Pomocnik GKS-u Katowice opuścił cztery spotkania z powodu kontuzji, ale dobrze zastępował go Filip Kocaba. W pozostałych spotkaniach zawodnik Zagłębia był "pierwszym wchodzącym z ławki". Jako jedyny obok Gurgula zagrał w każdym z 10 meczów eliminacyjnych. Ważną rolę w rotacji odgrywał też Kacper Duda (dziewięć występów), a w październikowych i marcowych dwumeczach występy w U21 pomagały też odbudować formę Kacprowi Urbańskiemu. Wyżej ważny był Dawid Drachal - osiem meczów i trzy asysty.
Środek pola stanowił mocną stronę tej drużyny, ale nie można też zapomnieć o istotnych epizodach skrzydłowych - Jana Faberskiego i Macieja Kuziemki - którzy pomogli wygrać 2:1 pierwszy mecz z Włochami. Podobnie jak Bogacz, którego w dalszej części eliminacji zastąpili Reguła i ostatnio Mikołajewski.
Bez uniesień
Mońka, Potulski, Nowak, Urbański, Reguła, Pietuszewski - wierzymy, że oni nie wrócą już na szczebel "młodzieżowy", chyba że na wymarzone igrzyska. Oni mają tworzyć nowe, lepsze jutro pierwszej reprezentacji. Podobnie jak już niedługo Gurgul, Mazurek, być może Łubik, Kowalczyk, Kozubal czy nawet Mikołajewski. Jest też jednak kilku zawodników, którzy dla "młodzieżówki" byli bardzo ważni, ale wielka przyszłość w seniorskiej kadrze raczej nie jest im pisana.
Taki skomplikowany przypadek to Tomasz Pieńko. Kapitan i lider tej drużyny ma na koncie już 25 występów na szczeblu U21. Jedynie dwa mecze w eliminacjach ominął z powodu kontuzji. Wcześniej niż w 80. minucie zszedł tylko w ostatnim spotkaniu z Włochami, które wybitnie mu nie wyszło. Wejście w eliminacje miał bardzo mocne - w pierwszych czterech meczach zaliczył pięć asyst i hat-tricka na wyjeździe ze Szwecją. W tym roku jednak jego dyspozycja w Rakowie zjechała i widać to było też w narodowych barwach. Nie tylko wahania formy i kiepskie liczby w klubach, ale i mocna konkurencja na lewym skrzydle sprawiają, że nikt się nie unosi, gdy Urban nie powołuje Pieńki do swojej kadry.
Wychowanek Zagłębia Lubin grał już na młodzieżowych mistrzostwach Europy, ale w zespole Adama Majewskiego był tylko rezerwowym, a Polacy po trzech porażkach szybko pożegnali się z turniejem rozgrywanym na słowackich stadionach. W Serbii i Albanii ma być lepiej. Awans mamy już pewny. Na horyzoncie majaczy Los Angeles, ale na początek wyrzućmy z głów włoskie lanie i powalczmy o wyjście z grupy.
Oni grali najwięcej w młodzieżówce Jerzego Brzęczka:
- Michał Gurgul - 10 meczów, 900 minut
- Igor Drapiński - 8 meczów, 700 minut
- Tomasz Pieńko - 8 meczów, 679 minut
- Antoni Kozubal - 8 meczów, 645 minut
- Marcel Łubik - 7 meczów, 630 minut
- Wiktor Nowak - 6 meczów, 534 minuty
- Filip Kocaba - 10 meczów, 478 minut
- Marcel Krajewski - 7 meczów, 474 minuty
- Mateusz Kowalczyk - 7 meczów, 467 minut
- Dawid Drachal - 8 meczów, 424 minuty
- Marcel Reguła - 7 meczów, 412 minut
- Miłosz Matysik - 5 meczów, 401 minut
- Oskar Pietuszewski - 6 meczów, 354 minuty