Polacy, którzy zimą powinni zmienić kluby. Nie brakuje dużych nazwisk. "Mowa o powrocie"

Niedługo w większości lig w Europie otworzy się zimowe okno transferowe. W jego czasie kluby może, a przynajmniej powinno, zmienić wielu Polaków. Prezentujemy najciekawszych z tych, którym w styczniu przydałoby się spakować walizki. Niektórzy być może wrócą do Polski.
Zimą zeszłego roku problemy z grą miały takie tuzy polskiej piłki jak Jakub Kiwior czy Nicola Zalewski. Tym dwóm zawodnikom udało się znaleźć drużyny, w których ich szansę na występy w pierwszym składzie okazały większe, jednak nie wszyscy mają takie szczęście. Pod koniec 2025 roku też są nasi rodacy, którzy nie mają najlepszych sytuacji w swoich klubach. Przedstawiamy dziewięciu z nich.
Sebastian Szymański
Dość oczywiste nazwisko otwiera nasze zestawienie. Sebastian Szymański do Fenerbahce trafił po dobrym sezonie w Feyenoordzie, a Turcja miała być przystankiem na sezon, maksymalnie dwa. Wejście do drużyny miał bardzo dobre i długi czas utrzymywał świetną dyspozycję. Mówiło się nawet w jego kontekście o takich klubach jak Napoli czy Manchester United. Przegapiono jednak najlepszy moment na sprzedaż ofensywnego pomocnika i dziś na duży zarobek nie ma już szans. Były piłkarz Dynama Moskwa ma 26 lat i nie jest już nawet podstawowym piłkarzem Fenerbahce, a zaledwie jednym ze zmienników. W pierwszej jedenastce w meczu ligowym ostatni raz wyszedł na początku października i został zmieniony w przerwie. Nie dobił nawet do tysiąca minut we wszystkich rozgrywkach. Czas więc uciekać. Jego karierze przydałaby się świeżość, bo w Turcji na ten moment jest jedynie marazm. Mówi się o powrocie do Holandii, konkretnie PSV Eindhoven.
Mateusz Bogusz
Końcówkę w Los Angeles miał świetną. Zapracował sobie na powołanie i debiut w reprezentacji Polski. Dużo mówiło się też o powrocie do Europy, jednak ostatecznie postawił na meksykański Cruz Azul. Ruch kontrowersyjny, jedni mówili, że to topka drużyn w Ameryce Północnej, inni narzekali, że Bogusz nie wraca na Stary Kontynent. Polak do drużyny wszedł całkiem dobrze, choć bez wyraźnego szału. Przede wszystkim grał, a liczby miał całkiem solidne. Był ważnym elementem drużyny, bo nie można powiedzieć inaczej, gdy zawodnik wychodzi w pierwszym składzie na finał kontynentalnej Ligi Mistrzów, na deser strzela w nim gola, a drużyna wygrywa. Drugie pół roku to jednak zdecydowanie gorszy okres. Od lipca 24-latek zaliczył po golu i asyście, do tego ma problem z regularnym graniem. Mateusz Borek poinformował, że piłkarz chce wrócić zimą do Europy, a jego klub będzie wymagał sześciu milionów euro. Dziennikarz Kanału Sportowego, jak i inne źródła, podają, że piłkarz może trafić choćby do Celticu. Kontrakt Bogusza jest ważny jedynie do końca 2026 roku, Cruz Azul musi więc sprzedać go teraz, jeśli chce odzyskać część z 8,5 miliona, które zainwestował rok temu.
Jakub Kałuziński
23-letni pomocnik od ponad dwóch lat gra w Turcji. Wcześniej w Antalyasporze, dzisiaj w Basaksehirze. Zeszłe rozgrywki miał naprawdę udane, więc nic dziwnego, że w letnim oknie trafił do lepszej drużyny. Rzeczywistość okazała się jednak nieco mniej przyjemna dla samego pomocnika, który w nowym klubie dostał jesienią zaledwie osiem szans na grę, z czego tylko dwie od pierwszej minuty. 22 grudnia zagrał pierwszy raz od 7 listopada. Jego kontrakt będzie obowiązywał jeszcze długo, bo do końca sezonu 2028/29. W temacie jednokrotnego reprezentanta Polski nie ma jednak właściwie żadnych informacji, które kazałyby sądzić, że zimą realna jest zmiana klubu, choć nie można wykluczyć, że jakieś działania są, lub będą podejmowane za zamkniętymi drzwiami. Może wypożyczenie?
Dominik Sarapata
18-latek latem mocno podreperował stan finansów Górnika Zabrze, ale na tym w zasadzie pozytywy się kończą. Chociaż wydane przez Kopenhagę cztery miliony euro sugerują, że z młodym Polakiem Duńczycy wiążą nadzieje, to póki co pomocnik jest daleko od gry. W pierwszej drużynie wystąpił tylko trzy razy - dwukrotnie w Pucharze Danii, a także raz w eliminacjach Ligi Mistrzów (dwie minuty w meczu z Dritą, gdy sprawa awansu była już rozstrzygnięta). Łącznie na boisku przebywał… kwadrans. Taki stan rzeczy nie jest dobry dla samego gracza, ale i klubu, który ma już szukać rozwiązania sprawy, poprzez wypożyczenie zawodnika, by ten ogrywał się na poziomie seniorskim. O tym informuje Daniel Noejsen Fallah z Bold.dk. Duńczycy, choć suche liczby tego nie pokazują, mają głęboko wierzyć w potencjał Sarapaty. Niezbędne okaże się jednak wypożyczenie, którego kierunek nie jest jeszcze znany.
Bartłomiej Drągowski
Wychowanek Jagiellonii Białystok do Panathinaikosu przeniósł się w styczniu zeszłego roku. Początkowo przebywał jedynie na wypożyczeniu z włoskiej Spezii, jednak po dobrej rundzie klub zdecydował się na wykup, za który zapłacił półtora miliona euro. Teraz sytuacja jest już inna. Na początku sezonu Polak rywalizował o miejsce z Albanem Lafontem. Teraz natomiast nawet pod nieobecność Iworyjczyka nie wrócił do bramki, a jego miejsce zajął 29-letni Grek - Konstantinos Kotsaris. Zgodnie z informacjami Tomasza Włodarczyka, redaktora naczelnego Meczyki.pl, klub z Aten nie będzie działał pod górkę Drągowskiemu w poszukiwaniu nowego klubu. Tym może okazać się Widzew Łódź, który ma problemy z bramkarzami i szuka nowego gracza na tę pozycję. Choć sam zawodnik ma być zdecydowany na przenosiny do RTS-u, to dla łodzian nie jest pierwszym wyborem.
Dariusz Stalmach
Stalmach zadebiutował w Górniku Zabrze, i to w meczu z Legią, przed ukończeniem 16. roku życia. Później dostawał dużo szans w drużynie z Zabrza, co przełożyło się w sierpniu 2022 roku na transfer 16-letniego jeszcze piłkarza do AC Milan. Tam grał w drużynach młodzieżowych, jednak na poważnie nigdy nie zaistniał i “Rossoneri” pozbyli się go, sprzedając do Magdeburga. Teraz Stalmach ma już 20 lat i niestety jego sytuacja nieszczególnie się zmieniła. Na boiskach 2. Bundesligi uzbierał w tym sezonie zaledwie 278 minut.
Bartosz Białek
Swoje problemy na poziomie zaplecza niemieckiej ekstraklasy ma także Bartosz Białek. Obiecujący niegdyś napastnik uzbierał jedynie 131 minut w dziesięciu meczach. Do tego w ostatnich pięciu kolejkach ligowych spędził na murawie… minutę. Latem łączyło się go z Arką Gdynia, GKS-em Katowice czy jego byłym klubem, Zagłębiem Lubin. Pytanie, czy 24-latek zdecyduje się zimą na powrót do Polski, o ile oczywiście będzie miał taką możliwość. Jego karierę zniszczyły przede wszystkim kontuzje, z powodu których opuścił już niemal 100 spotkań. Nie wiadomo, jak długo obowiązuje go jeszcze kontrakt z Darmstadt.