Prawdziwy kozak w Ekstraklasie! To gwiazda uczestnika Ligi Europy. "Wchodzi w swój prime"
Mimo hucznych zapowiedzi i mocnych ruchów w trakcie letniego okna transferowego, Widzew Łódź bardzo mocno rozczarowuje w tym sezonie Ekstraklasy. Zimę podopieczni Igora Jovicevica spędzają mając tyle samo punktów, co będący pod kreską GKS Katowice. Jasne więc było, że Robert Dobrzycki ponownie popuści lejce i klub ruszył zimą na zakupy. Widzew pozyskał już czterech piłkarzy, a piątym najprawdopodobniej będzie Emil Kornvig. Duńczyk ma wszystko, by być gwiazdą RTS-u.
Widzew w zimowym oknie transferowym zdecydowanie idzie all-in. Klub pobił już transferowy rekord Ekstraklasy, ściągając do siebie Osmana Bukariego za pięć i pół miliona euro. Do tego szeregi Łodzian zasilił także Bartłomiej Drągowski, który regularnie otrzymuje zaproszenia na zgrupowania kadry narodowej. “Czerwono-Biało-Czerwoni” podpisali umowę z Lukasem Leragerem. Mniejsze wrażenie, choć to wciąż wydatek rzędu 900 tysięcy euro, robi inny nabytek - Christopher Cheng.
Wiele wskazuje na to, że do wyżej wymienionych piłkarzy za chwilę trzeba będzie dopisać Emila Kornviga, który może okazać się nie lada wzmocnieniem. Duńczyk jest w sile wieku, ma dopiero 25 lat, uchodzi za filar norweskiego SK Brann. Środkowy pomocnik przez portal Transfermarkt wyceniany jest na trzy i pół miliona euro, a łódzki Widzew miałby wyłożyć na niego, wedle najnowszych doniesień, trzy miliony.
Zgodnie z informacjami redaktora naczelnego Meczyki.pl, Tomasza Włodarczyka, pomocnik opuści obecny klub dopiero po meczu Ligi Europy z Midtjylland, który zaplanowany jest na 22 stycznia. Brann walczy o awans, na dwie kolejki przed końcem ma zaledwie punkt przewagi nad 25. Dinamem Zagrzeb, a samo zajmuje 22. pozycję. Kwestia awansu zapewne rozstrzygać będzie się do końca fazy ligowej (tej już sam Kornvig nie doczeka).
Pomocnik, jakiego Widzew nie ma
Kornvig jest bardzo ważnym piłkarzem w Brann. Niech świadczy o tym fakt, że w tym sezonie europejskich pucharów opuścił jedynie… trzy minuty. Do tego w lidze norweskiej rozegrał 29 z 30 spotkań, za każdym razem w wyjściowym składzie. Ten jeden mecz to pauza za kartki.
Piłkarz o takiej charakterystyce jak Kornvig przyda się Widzewowi bez dwóch zdań. 25-latek to wszechstronny zawodnik. Dysponuje odpowiednim wzrostem i umięśnieniem, jest bardzo silny i jednocześnie dobry z piłką. Operuje na prawie całej przestrzeni boiska, a przy tym dostarcza gole i asysty. Nie zapomina także o zadaniach defensywnych, stacza wiele pojedynków. Tak o Kornvigu pisze pytany przez nas norweski dziennikarz, Martin Bjerke:
- Kornvig najwięcej czasu grał jako cofnięty rozgrywający, będąc częścią trzyosobowego bloku pomocy. Nawet mimo tego, że nie gra najwyżej jak to możliwe, przez rok był w stanie dostarczyć 11 bramek i trzy asysty. Wysoki, silny i dobry z piłką przy nodze. Jego celność podań jest jedną z lepszych w lidze. W defensywie także jest bardzo solidny. Jest jednym z czołowych piłkarzy ligi, jak chodzi o procent wygranych pojedynków, to chore liczby.
- To najlepszy piłkarz Brann, bez jakichkolwiek wątpliwości. Wszyscy to wiedzą. On spaja zespół. Bez niego drużyna będzie zdecydowanie gorsza. Wchodzi w swój prime, ale myślę, że ma jeszcze dużo do pokazania. Myślę, że w przyszłości będzie celował, żeby trafić do lig TOP5. Uważam, że mógłby się sprawdzić na przykład w Serie A.
Jeśli więc będziemy rozpatrywać tego zawodnika pod kątem charakterystyki, to takiego gracza Widzew nie posiada. Wydaje się też, że wspomniany Lerager, który trafił do drużyny zimą, także nie będzie tego typu piłkarzem.
Potwierdził wartość w Europie
Można by mieć pewne obiekcje wobec tego ruchu, gdyby Kornvig miał za sobą doświadczenie jedynie w lidze norweskiej. Oczywiście, za Duńczykiem jest nieudana przygoda na Półwyspie Apenińskim, gdzie nie był w stanie przebić się w Serie B w barwach trzech klubów (Spezia, Cosenza, Cittadella), jednak w Brann od początku, a więc już od dwóch lat, pokazuje równy i bardzo wysoki poziom. Niepowodzenie w Italii nie powinno być już czerwoną flagą, bo od tego momentu upłynęło dużo czasu, Kornvig stał się lepszym piłkarzem i potwierdził klasę na tle europejskich drużyn.
- Myślę, że to szok kulturowy, którego doznał, był jednym z ważniejszych czynników. Życie w Danii jest zupełnie inne niż we Włoszech i ciężko na początku się przystosować. Do tego w ogóle nie znał języka. Kontuzje także mu nie pomagały. Mieszanka tego wszystkiego mu przeszkodziła. Wiele jednak z tego wyniósł, te doświadczenie na pewno mu dzisiaj pomaga - opowiada nam Bjerke o powodach niepowodzenia we Włoszech.
Brann w Lidze Europy musiało mierzyć się z Fenerbahce, Lille, Utrechtem, Bolonią, PAOK-iem i Rangersami. Tym dwóm ostatnim Kornvig nawet strzelił po golu. Wygrywał większość pojedynków, rozgrywał piłkę na połowie rywala z bardzo dużą skutecznością, a także notował kluczowe podania.
- Jeśli Brann sprzeda go za trzy miliony euro, to uważam, że to naprawdę dobra cena za tego zawodnika. Mam na myśli perspektywę Widzewa, bo stosunek ceny do jakości w tej sytuacji naprawdę będzie bardzo dobry - mówi nam Bjerke.
Heatmapa E. Kornviga z meczu Brann - Fenerbahce 11.12.2025 (źródło: Sofascore)
- Mówimy o czołowym piłkarzu Brann. Ba, został wybrany najlepszym zawodnikiem klubu w 2025 roku. Ma bardzo duży wpływ na zespół, pokazał to zarówno w meczach ligowych, jak i w europejskich pucharach. Bez wątpienia jego odejście byłoby bardzo dużą stratą dla klubu. Oczywiście, o ile do tego dojdzie - powiedział w rozmowie z Piotrem Koźmińskim Vegard Moberg, były zawodnik Brann.
- Zachowując wszelkie proporcje, przypomina mi Stevena Gerrarda. Ale powtarzam, przy zachowaniu proporcji, bo nie chciałbym, żeby zabrzmiało, iż mówię o nim jako o najlepszym graczu na świecie - powiedział chwilę później.
Widzew z przesytem?
Najpierw ściągnięto Leragera, za chwilę do klubu przyjdzie Kornvig. Cały czas do dyspozycji będą też Shehu, Alvarez, Selahi, a nawet Czyż. Środek pola to bez wątpienia najmocniejsza formacja w Widzewie, który zimą wzmocnił także bramkę, sprowadził nowego lewego obrońcę, a także skrzydłowego ze rekordowe pięć i pół miliona euro. Być może to nie wszystko, co wydarzy się tej zimy.
Igor Jovicević, choć zaliczył pewien falstart, powinien mieć teraz warunki, by stworzyć drużynę. O wymarzony awans do pucharów, zimując na 15. miejscu, może być oczywiście trudno, jednak tabela ligowa jest bardzo płaska. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, bo inne kluby także nie śpią i przy wszystkich zmianach, zarówno kadrowych, jak i trenerskich, powinna nas czekać wybitnie emocjonująca runda wiosenna.