Proponujemy skład na Rumunię. Tam musi być zmiana! "To nie jest byle dzieciak z łapanki"

Proponujemy skład na Rumunię. Tam musi być zmiana! "To nie jest byle dzieciak z łapanki"
Jacek Prondzynski / pressfocus
Mateusz - Hawrot
Mateusz HawrotDzisiaj · 13:22
Odwagi, odwagi i jeszcze raz odwagi - logicznej i rozsądnej! - a nie uciekaniu w kierunku zdartej, wiecznie zawodzącej płyty. Oto nasz apel do Jana Urbana przed meczem z Rumunią. Szczegóły w proponowanym składzie na piątkowe starcie Ligi Narodów.
Nie chcemy słuchać o tym, że stawka piątkowego meczu z Rumunią upoważnia, by znów rzucić na boisko zgraną talię kart. Wielokrotnie sprawdzoną, zwykle z marnym efektem. Nie chcemy słuchać argumentów o mitycznym doświadczeniu. Nie chcemy kombinacji na siłę i personalnej jazdy figurowej na lodzie. Chcemy reprezentacji odświeżonej, dynamicznej, odpowiedzialnej, z młodszą, jakościową, mocno piłkarską twarzą. No i czwórki z tyłu. Tak prezentuje się nasza propozycja składu na Rumunów:
Dalsza część tekstu pod wideo

Bramkarz

Nie mamy wątpliwości, że budowanie jednego bramkarza to akurat dobra decyzja Jana Urbana. Po rezygnacji z Łukasza Skorupskiego i kontuzji Kamila Grabary otworzyła się droga do bluzy z numerem jeden dla Marcina Bułki. Ten jak na razie ją wykorzystuje, jest pewnym punktem kadry. Gdyby nie on, mecz ze Szwecją zostałby szybciej rozstrzygnięty, był też czujny przeciwko Bośni. Jeden z nielicznych zawodników, co do których trudno mieć większe uwagi, nawet jeśli Szwedzi wbili mu trzy bramki. Mamy pewny punkt, gościa w formie, niech rośnie. Żadnych zmian: Bułka między słupkami.
Bramkarz: Marcin Bułka

Obrońcy

Miejmy nadzieję, że eksperyment z trójką z tyłu na dobre zostanie porzucony i wajcha znów zostanie przestawiona na klasyczne ustawienie z czwórką obrońców. Przeciwko Bośni działało choć nie bezbłędnie, to na pewno lepiej. Wówczas kolejny egzamin reprezentacyjny zdał Kacper Potulski, który obiecująco wyglądał już na czerwcowym zgrupowaniu. Szkoda, że nie dostał szansy w Sztokholmie, przecież to mogło się wydarzyć nawet przy zmianie ustawienia. Niemniej, młody stoper FSV Mainz zapracował na to, by go w drużynie narodowej budować, ogrywać. To dla nas pewniak. Wykorzystał minione okazje, jest w dobrej formie, jest przyszłością tej kadry.
Kto obok niego? Dość zgranych kart, dość próbowania non stop tego samego, jeśli nie funkcjonuje. Nie widzimy powodu, by obok Potulskiego przeciwko najsłabszemu rywalowi w grupie, u siebie, nie wyszedł Wojciech Mońka. Przypominamy: najlepszy obrońca PKO BP Ekstraklasy. Piłkarz, który zaraz będzie bohaterem transferu do mocnej ligi za minimum kilkanaście milionów euro. To nie jest byle dzieciak z łapanki, powołany z braku laku, bez ogrania, dopiero wchodzący do poważniejszej piłki. Przestańmy mędzić o doświadczeniu w kadrze. Kiedy i gdzie Mońka ma zadebiutować, jeśli nie z Rumunią na Narodowym w Lidze Narodów? Nie interesuje nas, że Polacy mają jeden punkt i selekcjonerowi pali się stołek. Tym bardziej powinien szukać odwagi, innego pomysłu, a nie obracać się wokół tych samych nazwisk. Po coś obrońcę Lecha chyba powołał, prawda? Prawda?
Pozostaje kwestia obsady boków defensywy. Matty Cash to niepodważalny punkt, w przeszłości bywało z tym różnie, teraz zgadza się i forma sportowa, i zdrowie. Na lewej flance jest biedniej, realne opcje to tylko Przemysław Frankowski i Tymoteusz Puchacz. Logika i bezpieczeństwo pewnie podpowiadają bardziej wiekowego “Franka” z Ligue 1, szczególnie po kłopotach “Puszki” w Sztokholmie. Zwróćmy jednak uwagę, że zawodnik Sabah został tam wrzucony na wahadło, gdzie naturalnie wygląda gorzej niż na lewej obronie. Nie funkcjonowała struktura, gubił się wspólnie z Kiwiorem i Zalewskim, powstawały dziury. Nie bronimy jego kiepskiej gry w tyłach przeciwko Szwecji, natomiast już do przodu przebojowy Puchacz ma swoje argumenty. Ponadto z Frankowskim na wahadle lepiej nie było. Patrzymy też na rywala (Rumunię), konieczność przejęcia inicjatywy, piłki do przodu i nasz wybór to wychowanek Lecha Poznań. Ten, dopóki dopóty brakuje w kadrze Michała Gurgula.
Obrońcy: Matty Cash, Wojciech Mońka, Kacper Potulski, Tymoteusz Puchacz

Pomocnicy

Nawet Jan Urban wyleczył się już chyba z pomysłu regularnej gry Bartoszem Sliszem. Sympatyczny zawodnik Broendby w określonych warunkach meczowych może być przydatny, natomiast już mecz z Bośnią pokazał, że na pewno nie wtedy, gdy potrzeba w środku dynamiki, kreacji i kreatywności. Wiktor Nowak to zupełnie inny profil i półka piłkarza, piłkarz Slavii Praga przebojem wdarł się do reprezentacji i po prostu na dziś grać w tej drugiej linii musi. Z kim? Tutaj sprawdzony zestaw akurat nie zawodzi, a też rozsądnej alternatywy w obecnym zespole nie widzimy (czekamy na Bartka Mazurka!). Dokładamy więc dobrze rozumiejący się duet Zieliński - Szymański.
Pomocnicy: Wiktor Nowak, Piotr Zieliński, Sebastian Szymański

Napastnicy

Dla rozjaśnienia: wrzucamy skrzydłowych w linię ataku, ale też nie jest to zabieg przypadkowy. Zacznijmy od lewej strony, gdzie kandydatami do gry są Nicola Zalewski i Oskar Pietuszewski, powołany w miejsce kontuzjowanego Jakuba Kamińskiego. Do piłkarza Atalanty w ofensywie trudno mieć pretensje, ostatnio wykreował akcję bramkową, a w najlepszym momencie biało-czerwonych brylował. Nić porozumienia z Szymańskim i Zielińskim istnieje, ten element widać. Z Zalewskim problem leży gdzie indziej, mianowicie w sporych brakach defensywnych. Na wahadle są one bardziej wyraźne, na skrzydle czy za napastnikiem już mniej. Stąd stawiamy na Nicolę, z Pietuszewskim w roli zmiennika (byle nie na trybunach!).
Drugie skrzydło? To naczynie połączone z obsadą pozycji środkowego napastnika. Od niego zatem zaczniemy. Jan Urban prorokuje, że z Robertem Lewandowskim jest już lepiej i powinien być w bardziej optymalnej dyspozycji. Cóż, być może, jednak za “Lewego” w Sztokholmie zagrał Mateusz Żukowski i wypadł naprawdę bardzo obiecująco. Wykreował mnóstwo sytuacji, imponował skutecznością w tym, co ostatnio u kapitana zawodziło, czyli szeroko pojętym build-upie.
Zdał egzamin, obronił się, nawet jeśli czysto strzelecko nie siał popłochu wśród Szwedów. Nie widzimy powodu, by nie dostał kolejnej szansy. Przypomnijmy słowa Lewandowskiego sprzed zgrupowania:
- Kadra też musi przygotowywać się na erę bez Lewandowskiego. Liga Narodów to moment dla trenera, by dać szansę innym, a nie stawiać na Lewandowskiego, bo musi grać, bo jest - nie owijał w bawełnę w rozmowie z Mateuszem Skwierawskim.
“Lewy” może być wartościowym zmiennikiem w zależności od przebiegu spotkania. Atak uzupełniamy zaś kolejnym debiutantem, Marcelem Regułą. On, podobnie jak Mońka, błyszczy w PKO BP Ekstraklasie i zaraz z niej wyfrunie za solidne pieniądze. Już był o włos od transferu do Borussii Dortmund. To nie jest typowy napastnik, typowa “dziewiątka”, a piłkarz bardziej wszechstronny, dlatego widzimy go w roli wsparcia dla Żukowskiego, atakującego z boku. Powtórzymy się: nie ma się czego bać. Liga Narodów, Rumunia, dom, piekielnie utalentowany zawodnik w blokach startowych. Na co czekać? Po co czekać?
Napastnicy: Marcel Reguła, Mateusz Żukowski, Nicola Zalewski
Xi POlska Rumunia propozycja 01.10.26
wlasne

Przeczytaj również