Przeszedł do Arsenalu, może zagrać dla Polski. "To jeden z topowych talentów"
Zainteresowane nim były prawie wszystkie czołowe kluby Premier League. Najdłużej o jego podpis walczyły Arsenal i Manchester United - ostatecznie wygrali ci pierwsi. Po długiej bitwie transferowej utalentowany Igor Tyjon został zawodnikiem “Kanonierów”. Chłopak, który zagrał w młodzieżowej reprezentacji Polski i wciąż może grać dla biało-czerwonych, jest uważany za duży talent na Wyspach.
“Może i ma 18 lat, ale posiada imponujące CV” - możemy przeczytać na oficjalnej stronie internetowej Arsenalu o Igorze Tyjonie. Urodzony na Wyspach chłopak z polskiej rodziny grał w młodzieżowych kadrach zarówno Polski, jak i Anglii. Niedawno “The Gunners” ściągnęli nastolatka po długim przeciąganiu liny z jego macierzystym klubem, Blackburn. A w obozie mistrzów Anglii dobrze wiedzą, że to jeden z topowych talentów w kraju. Nic dziwnego, że chciało go pół ligi.
Polak urodzony w Anglii
Kontrakt podpisany ze zwycięzcami Premier League to wielkie wyróżnienie dla nastoletniego piłkarza. Jeszcze w latach dziecięcych trudno było jednak przewidzieć, że Igor Tyjon postara się zrobić karierę na boiskach piłkarskich. Jego drogę do akademii Blackburn Rovers, w której ostatecznie przykuł uwagę Arsenalu, opisał w 2024 roku na łamach portalu Łączy nas Piłka Norbert Bandurski.
Rodzice Tyjona wyjechali z Polski do Wielkiej Brytanii w 2007 roku. Mieli tylko odwiedzić znajomych w Southport, a zostali na stałe. Tam też ostatecznie założyli rodzinę, a ich pierwszy syn, urodzony w kolejnym roku Igor, szybko złapał bakcyla do sportu. Początkowo jednak stawiał na zupełnie inne dyscypliny: jazdę na rowerze, motocyklu czy quadzie, tenis stołowy, badminton, biegi, karate… Piłka nożna znalazła się w gronie jego zainteresowań dopiero później. Ale wreszcie pochłonęła go na dobre.
Tym samym poszedł w ślady dziadka - Kazimierza Myśliwca - który, zanim jego karierę jeszcze w wieku nastoletnim zakończyła kontuzja, w latach 70. trenował z pierwszym zespołem Polonii Bytom. Możliwe, że wnuk odziedziczył po nim smykałkę do futbolu. Pomagał mu tata. W rozmowie z Bandurskim opowiadał m.in. o pracy z Igorem nad poprawą gry słabszą nogą. I dało to świetne efekty, bo chłopak jest dziś obunożny.
Młodziutki Tyjon grał w wielu akademiach i od kilku się odbił. Zaczynał w lokalnym Churchtown, nie wzięli go w Preston North End, po roku gry podziękowali mu w Evertonie, był też na testach w Liverpoolu. Na dłużej zakotwiczył w czwartoligowym Rochdale, gdzie jego występy przykuły uwagę wyżej notowanych ekip. Latem 2023 roku wylądował więc w akademii grającego w Championship Blackburn Rovers.
Polska? “To nie jest stracona sprawa”
Utalentowany napastnik bardzo szybko zaliczył skok do wyższych kategorii wiekowych. Jak możemy dowiedzieć się z przedstawiającego go artykułu na stronie internetowej Arsenalu, zaczął grać w ekipie U21 zaledwie cztery miesiące po przenosinach do Rovers. Miał wówczas 15 lat. Różnica wieku nie zrobiła na nim jednak większego wrażenia - trafił do siatki dwukrotnie w swoich pierwszych trzech meczach. A w końcówce sezonu, niedługo po 16. urodzinach, zasiadł nawet na ławce podczas dwóch ligowych spotkań Championship. Zabiegały o niego wyżej notowane ekipy, lecz przystał na ofertę pozostania w klubie.
- Zaliczyłem wszystkie poziomy: U16, U18, U21, pierwszy zespół, ale uwielbiałem każdą minutę. To podbudowało mnie i moją pewność siebie. Obecnie chcę wejść do dorosłej drużyny, grać regularnie - mówił wówczas o swoich ambicjach.
Na początku rozgrywek 2024/25, wciąż jeszcze jako 16-latek, zagrał w Championship, wchodząc z ławki w końcówce starcia z Bristol City. Miał 16 lat i 178 dni. Został trzecim (i drugim w meczach ligowych) najmłodszym debiutantem w historii klubu.
- Wyróżniał się, odkąd pracuję w klubie. (...) Jestem zachwycony, że mogłem dać mu tę szansę. Bardzo, bardzo ciężko pracował - komplementował go po meczu menedżer John Eustace, cytowany przez Lancashire Telegraph.
Prowadzący portal Football Talent Scout Jacek Kulig nazywał go z kolei “największym talentem z akademii Rovers od czasów Adama Whartona”. A przecież grający obecnie w Crystal Palace pomocnik pojechał z angielską kadrą na EURO 2024 w wieku zaledwie 20 lat.
W międzyczasie zaczęła się walka narodowych federacji o zdolnego atakującego. Tyjon ma polskie korzenie, w domu mówi po polsku, ale urodził się i wychował w Anglii. Najpierw na początku 2024 roku zagrał dla kadry U16 “Synów Albionu”. Zaledwie dwa miesiące później udał się na zgrupowanie tej samej grupy wiekowej biało-czerwonych, do której trafił dzięki programowi “Tarczyński Gramy dla Polski”. Niegdyś pomógł on dostać się do kadry Matty’emu Cashowi.
- Wyjście na boisko w podstawowym składzie i wysłuchanie hymnu to zawsze wyjątkowe wydarzenie - mówił Tyjon w rozmowie z Łączy nas Piłka po debiucie z Danią, w którym zdobył nawet dwa gole - podobnie jak w pierwszym spotkaniu dla “Trzech Lwów”.
To jednak były jego jedyne trafienia z orzełkiem na piersi. Młody napastnik pojawił się na jednym zgrupowaniu polskiej reprezentacji, wystąpił w trzech spotkaniach, a potem wrócił do gry dla Anglików.
- Zawodnik podjął decyzję, że na tę chwilę w eliminacjach do mistrzostw Europy U17 chce reprezentować właśnie Anglię - tłumaczył w 2024 roku Interii Sport Maciej Chorążyk, szef skautingu zagranicznego PZPN. - To nie jest sprawa stracona. Jesteśmy po rozmowach z jego rodzicami. Uszanowali wybór syna. Pamiętajmy, że dopiero występy w seniorskiej kadrze sprawiają, że wybiera się jedną reprezentację na całą karierę.
Od tamtej pory Tyjon uzbierał kilkanaście spotkań w angielskich kadrach U17 i U18, choć PZPN o nim nie zapomniał. We wrześniu 2025 roku został powołany przez Radosława Sobolewskiego na towarzyski turniej do lat 18 rozgrywany w Chorwacji. Nie pojawił się na nim i w tym samym terminie zagrał dla Anglii.
Zdeterminowany Arsenal
Tyjon, pomimo tego, że grał w wyższej kategorii wiekowej, w ciągu dwóch i pół roku spędzonych w Blackburn strzelił 13 bramek w 33 spotkaniach Premier League 2 - przypomnijmy: rozgrywkach do lat 21. Zaliczył też trzy mecze w dorosłym futbolu. Jego występy przykuwały uwagę czołowych zespołów angielskiej elity. Portale takie jak Football London, Team Talk czy transferowy Insider Ben Jacobs informowali o zainteresowaniu m.in. Arsenalu, Chelsea, Liverpoolu, Manchesteru United, Newcastle, Aston Villi. Pojawiały się też doniesienia klubach z Polski czy Włoch.
Karuzela transferowa wokół Tyjona ruszyła na dobre, gdy trenujący z pierwszym zespołem talent pod koniec ostatniego roku odmówił podpisania profesjonalnej umowy z Rovers. Najmocniej starały się o niego Manchester United i Arsenal. Jednocześnie Blackburn starało się przekonać go do pozostania na Ewood Park, a portal Give Me Sport donosił o nieskutecznej propozycji potrojenia pensji. Największą determinacją wykazali się “Kanonierzy”. Składali kolejne oferty, ale klub z Lancashire je konsekwentnie odrzucał.
Sfrustrowany Tyjon złożył nawet w sierpniu wniosek o to, by Blackburn skreśliło go z listy rejestracyjnej, co otworzyłoby mu drogę do przeprowadzki do Londynu. Oczywiście Rovers nie byli skorzy do takiego rozwiązania. Przez kilka dni panował impas, a postępowanie młodego piłkarza i jego otoczenia budziły pewne kontrowersje. Ostatecznie Arsenal dogadał się z Blackburn. “The Gunners” zapłacili za urodzonego w polskiej rodzinie piłkarza milion funtów plus bonusy, wynoszące - zależnie od źródła - od miliona do dwóch milionów funtów. Transfer ogłoszono 28 sierpnia.
Arteta patrzy, Arteta nagrodzi?
18-latek na razie gra w ekipie do lat 21 oraz w Lidze Młodzieżowej UEFA, gdzie występują zespoły do lat 19. Ma już jednak na koncie treningi z pierwszą drużyną mistrzów Anglii, co pokazuje, że w Londynie cenią jego talent i chcą mu to pokazać po wygraniu walki o jego podpis.
- Arsenal interesował się Igorem od dwóch lat. Powstały na jego temat setki raportów. "Kanonierzy" byli zdecydowani, jednak Blackburn nie chciało nigdzie puścić Igora. Zresztą, żeby zliczyć oferty z czołowych klubów angielskich, a także polskich, zabrakłoby palców u dwóch rąk - opowiadał niedawno w rozmowie z WP Sportowe Fakty ojciec Igora, Marcin.
- W klubie wierzą, że Tyjon może dostać szansę w zespole Mikela Artety w tym sezonie, ale będzie to zapewne zależeć od postawy w rozgrywkach pucharowych - pisał z kolei Standard.
Teraz zawodnik urodzony w Southport musi odnaleźć się i udowodnić swoją wartość w jednej z najlepszych akademii w kraju, dostarczającej talenty do obecnie najmocniejszego klubu w Anglii. Poprzeczka znajduje się wysoko, lecz chyba każdy młody zawodnik w świecie w futbolu marzy o takim wyzwaniu.
- To niesamowite. Długo na to czekałem (...). Kto nie chce dołączyć do mistrzów? Nie mogę doczekać się, aż stanę się częścią zespołu. Ścieżka wprowadzania piłkarzy, sztab, zawodnicy - wszystko tutaj stoi na topowym poziomie - przyznał Tyjon w rozmowie z klubowymi mediami po podpisaniu kontraktu.
Jego przyszłość klubowa się ustabilizowała, a co z reprezentacją? Na razie żadne drzwi nie pozostają zamknięte. Tata Igora przyznał WP Sportowym Faktom, że PZPN pozostaje z nimi w kontakcie.
- Naszym celem jest pierwsza reprezentacja. Ale czy Anglii, czy Polski, tego jeszcze nie wiadomo. Igor jest już pełnoletni, w odpowiednim momencie sam podejmie decyzję - mówił o synu.
Teraz pozostaje obserwować dalszy rozwój kariery 18-latka. Tyjon może grać w ataku - w roli napastnika lub skrzydłowego. O jego ewentualnych postępach będzie pewnie głośno. Tak samo, jak o wyborze kadry, z którą zeche się związać.