Specjalista od czarnej roboty wreszcie zachwyca. "Fantastyczny gracz. Potrafi wszystko"

Integracja nie należała do najłatwiejszych. Nie potrafił znaleźć wspólnego języka ani z Ernesto Valverde, ani z Quique Setienem. Dopiero przejęcie Barcelony przez rodaka wzmocniło pozycję Frenkiego de Jonga. Dziś jest fundamentem zarówno w klubie, jak i w reprezentacji.
W stolicy Katalonii mówi się na niego “un titular indiscutible”. Bezdyskusyjny gracz pierwszego składu. W obecnym sezonie zagrał we wszystkich 10 oficjalnych meczach dla Barcy, siedmiu ligowych i trzech w Lidze Mistrzów. Ronald Koeman nie wyobraża sobie jedenastki bez holenderskiego pomocnika w środku pola. Jeśli spojrzymy wstecz, tylko na kilku piłkarzach trenerzy “Dumy Katalonii” polegali tak mocno. 10/10 w sezonie 2018/2019 i 2019/2020 zaliczył Gerard Pique, w trzech poprzednich sezonach Marc-Andre ter Stegen, natomiast trzy lata temu Leo Messi.
Odbiory, podania, a gdzie gole?
Następne statystyki bardzo dobrze pokażą nam, dlaczego Koeman stawia na rodaka. De Jong to najlepszy zawodnik z pola, jeśli chodzi o precyzję podań (91,34% przy zagraniu 716 piłek do kolegów) i w tym aspekcie nieznacznie wyprzedza Sergio Busquetsa (91,28%). Świetnie spisuje się także w odbiorach i tu zajmuje drugą pozycję w drużynie. Odzyskał 62 piłki (w samym tylko meczu z Betisem aż 10!), a lepszy pod tym względem jest tylko Gerard Pique (65). Człowiek stworzony do gry na pozycji “6”. Do przeszkadzania i rozpoczynania akcji zaczepnej.
?? Frenkie de Jong is the only player to start all games. De Jong has played 890 minutes across 10 games, the most used player in the squad.
?With 716 passes, he's the most accurate outfielder - 91.34% completion rate.
[Sport]?? pic.twitter.com/kl6HAeJuT1— Barca Fans Nigeria (@BarcaNaija) November 16, 2020
Frenkie drybluje, przemierza kilometry na boisku, odwraca się, skanuje przestrzeń, rozrzuca futbolówki do kolegów, walczy w powietrzu, robi wszystko, czego nie widzą kamery i “niedzielni” kibice, a co często wychodzi dopiero w analizach fachowców. Czarna, najgorsza robota przechodzi najczęściej przez jego stopy. Pomija tylko jeden element futbolowego rzemiosła. Rzadko strzela i jeszcze rzadziej cieszy się ze swoich trafień. Jak to możliwe? I czy da się to zmienić?
To pozornie piękne połączenie przypadkowych okoliczności. Piłkarz, który nie para się zdobywaniem bramek trafił pod opiekę niegdysiejszego bombardiera, Ronalda Koemana, byłego obrońcy, który w całej swojej karierze strzelił ponad 200 goli. Oczywiście gros z nich pochodziło z rzutów karnych i wolnych, ale też spora część - z potężnych prób z dystansu. Obecność 57-latka w Barcelonie może dla młodego piłkarza oznaczać wspaniałą drogę ku ewolucji swojego warsztatu. To kwestia treningu, woli, chęci osiągania celu. Pierwsze efekty już widać. W starciu z Betisem częściej posuwał się w stronę bramki rywala. Widać, że miał apetyt na pokonanie przeciwnika.
Piłkarz świadomy
Jest co poprawiać. W 48 meczach dla Barcelony, podczas 3758 minut gry, pomocnik oddał zaledwie siedem strzałów, z czego pięć celnych. Dwa z nich dały w rezultacie gole. Z tych siedmiu prób, sześć było wykonanych spoza pola karnego, tylko jeden już z terenu szesnastki. W klubowej drużynie strzela najmniej ze wszystkich graczy. Przypomina trochę snajpera, który boi się marnować naboje, woli wypatrywać luk u wroga, a jeszcze chętniej pobierać amunicję ze skrzyni i przekazywać ją asystentowi snajpera.
Gość od przedostatniego podania. W ostatniej ligowej potyczce miał dwie asysty drugiego stopnia. Rzadko więc jego nazwisko pojawia się w jakichkolwiek oficjalnych statystykach. Patrzy na wszystkie dostępne opcje i szybko decyduje, co należy zrobić. Czasami ma się nawet wrażenie, że woli asystować niż strzelić łatwego gola. W jego piłkarskim słowniku nie widnieje słowo “egoizm”.
Ponadto techniczna i taktyczna dojrzałość de Jonga, jak na tak młodą osobę, czyni go potencjalnie kluczowym atutem linii pomocy każdej drużyny, nawet tej na najwyższym poziomie. Głębia technicznych cech pozwala mu chronić i utrzymywać piłkę, wyprzedzać rywala, przejmować posiadanie, w dodatku jest tak samo przekonujący grając na jeden kontakt, jak i na pięć, sześć, zwalniając tempo. Eksperci podkreślają, że to gracz, którego możliwości zachęcają do zaangażowania go we wszystkich strefach boiska: od fazy przygotowania akcji od tyłu, poprzez fazę kreatywną na połowie przeciwnika, aż do ostatniej strefy, gdzie zagrywa się kończące piłki.
? Most successful dribbles in UEFA Nations League ?️
? ?? Frenkie de Jong - 15
? ?? Adama Traore - 13
? ?? Memphis Depay / ??????? Raheem Sterling - 12 pic.twitter.com/gBFtjvZH38— WhoScored.com (@WhoScored) November 17, 2020
Jednak to gole i asysty wyglądają w życiorysie każdego piłkarza najlepiej, nawet u takiego, który nie uchodzi za napastnika. De Jong niedawno przeanalizował swój pierwszy sezon dla Barcelony i przyznał sobie ocenę 5,5/6 w dziesięciostopniowej skali.
- Grałem sporo, ale powinienem wnieść trochę więcej dla drużyny. Nie sądzę, żebym rozegrał wiele złych meczów, ale tylko w kilku naprawdę się wyróżniałem. To zbyt płaski poziom, zbyt płaski - ocenił się samokrytycznie.
Ciągle się uczy
Wyjaśnienie tego rozczarowującego sezonu? Frenkie, którego Ajax sprzedał za 86 milionów euro, w zeszłym roku grał głównie na nowej pozycji. Podczas, gdy w Amsterdamie był niekwestionowanym defensywnym pomocnikiem, w Katalonii jego dawny trener Ernesto Valverde oraz następca Quique Setien rozrzucali go po całej drugiej linii, albo ustawiali po lewej stronie boiska.
- W reprezentacji jestem pierwszym pomocnikiem, w Barcelonie musiałem często dłużej czekać na futbolówkę, a w mojej naturze leży to, że muszę jej szukać, zdobywać ją - zauważał kadrowicz Oranje.
Wynikało to z jednej rzeczy. W klubie za Valverde i Setiena było miejsce tylko dla jednej “szóstki”. I od lat miejsce to zajmował Sergio Busquets, który został mistrzem świata i Europy z Hiszpanią, a z Barcą trzykrotnie wygrywał Ligę Mistrzów. Czego Holender nauczył się od “bossa” Sergio?
- Dla mnie to najbardziej opanowany pomocnik na świecie - mówi z podziwem. - Jeśli spojrzysz na niego, właściwie wszystko robi dobrze. Wielu ludzi go nie docenia, a zawsze ustawia się we właściwym miejscu, dużo biega - mimo że tego się nie zauważa - i często znajduje się pomiędzy liniami. Nie wyróżnia się na tle gwiazd, ale to kategoria światowa, trudno sobie wyobrazić Barcelonę bez niego - dodaje de Jong.
Choć rozpływa się w komplementach dla Busquetsa, to hiszpańska prasa z uznaniem recenzowała właśnie jego występy. “Płuca drużyny” - pisał dziennik “AS”. “Jasnowidzący reprezentant Holandii” - wtórowało “Mundo Deportivo”. On sam jednak pozostaje niewzruszony na superlatywy, argumentując, że w dzisiejszych czasach bardzo niewielu przedstawicieli mediów ogląda mecz “po cichu” i potrafi przeanalizować grę na chłodno i naprawdę obiektywnie.
- Nie interesują mnie ani pochwały, ani krytyka. Wiem aż za dobrze jak wypadłem, co źle zrobiłem i co powinienem poprawić - twierdzi de Jong.
Frenkie de Jong vs. Bosnia
pic.twitter.com/sLWc3DlB6l— Iniesta?? (@INI8S) November 15, 2020
W reprezentacji Franka de Boera ma zagwarantowane miejsce. To jedna z najważniejszych postaci w grupie nowego selekcjonera, który otrzymał ofertę pracy po Ronaldzie Koemanie. Koledzy z kadry wprost uwielbiają zawodnika Barcelony. Według Memphisa Depaya, gra z Frenkiem to czysta przyjemność.
- Znajduje mnie bardzo często. Fantastyczny gracz. Jego technika, drybling… Potrafi wszystko. Tylko musi zacząć wreszcie strzelać, mówię mu to często - zdradza napastnik Lyonu, o którego latem starała się, a jakże, “Duma Katalonii”.
Więcej strzelać, próbować. Twarde liczby muszą wzrosnąć. De Jong o tym wie i możemy być pewni, że rozpoczął już nad tym pracę. Oby efekty było widać dopiero po przerwie reprezentacyjnej. Polaków mógłby jeszcze oszczędzić.