Te gwiazdy Ekstraklasy zmienią kluby? Kończą im się kontrakty. Naprawdę grube nazwiska

Te gwiazdy Ekstraklasy zmienią kluby? Kończą im się kontrakty. Naprawdę grube nazwiska
Mikołaj Barbanell / shutterstock.com
Antoni - Obrębski
Antoni ObrębskiDzisiaj · 18:00
Latem wygasają umowy wielu graczy z Ekstraklasy. Choć już od 1 stycznia tacy zawodnicy będą mogli podpisać umowę z nowym klubem, to część zespołów naszej ligi nie przypieczętowała pozostania swoich gwiazd na dłużej. Przedstawiamy ośmiu z nich.
Najlepszy czas na przedłużenie kontraktu ze swoją gwiazdą właściwie już minął. Lepiej jest zrobić to zawczasu i powie to każdy działacz piłkarski. Zdarza się jednak i tak, że nie udaje się w porę dojść do porozumienia i wówczas może stać się nerwowo. Tak z pewnością jest w niektórych z prezentowanych przez nas dzisiaj przypadków. Inne wydają się kwestią czasu, a na temat kolejnych nie ma prawie żadnych informacji.
Dalsza część tekstu pod wideo

Afimico Pululu

Listę otwiera zawodnik, którego pozostanie w Polsce wydaje się wręcz niemożliwe. 26-latek w naszym kraju zbudował naprawdę solidną markę, która zapewne pozwoli mu na to, by po wygaśnięciu umowy z Jagiellonią dostać lepszy kontrakt. W tym sezonie ma już 13 bramek na koncie, a łącznie w białostockim trykocie zdobył ich 48. Napastnik miał odrzucić ofertę z Egiptu oraz zainteresowanie z Chin. Na ten moment Łukasz Masłowski dba o to, by piłkarz pomógł “Jadze” w drugiej części sezonu. Mówiło się o zainteresowaniu ze strony Widzewa Łódź, a także cypryjskiego Pafos.

Władysław Koczerhin

Przypadek Ukraińca jest dość osobliwy. O ile przed doznaniem urazu stanowił on od kilku lat bardzo ważny element składu Rakowa i był jednym z czołowych piłkarzy w lidze, o tyle… no właśnie - wiele zmienił uraz. Pod koniec czerwca zerwał więzadło krzyżowe w kolanie, a także uszkodził łąkotkę. Prognoza co do pauzy wynosiła od dziewięciu do 12 miesięcy, zatem istnieje duża szansa, że 29-latka w tym sezonie na boisku nie zobaczymy. Bez niego w środku pola Rakowa było pewne zamieszanie, a sam Marek Papszun kilkukrotnie wspominał o nim na konferencjach prasowych. W obliczu tych wydarzeń, choć brak jakichkolwiek informacji na ten temat, wydaje się, że Koczerhin może pozostać w Częstochowie na kolejny sezon. Wiele będzie zależało zapewne od Łukasza Tomczyka, który przejął niedawno stery nad “Medalikami”.

Radosław Murawski

W kontekście Polaka sytuacja jest zbliżona do tej, o której pisaliśmy przed chwilą. Zawodnik wypadł przez kontuzję przed startem sezonu i do dzisiaj nie zagrał. Początkowo Murawski miał wrócić do gry w październiku lub listopadzie, jednak pojawił się kolejny problem z jego zdrowiem. Na ten moment stan dostępnej wiedzy pozwala określić, iż do dyspozycji powróci w styczniu. Jeżeli chodzi o umowę 31-latka, to na teraz nie otrzymał on propozycji nowego kontraktu. Włodarze Lecha mają ocenić jego formę i przydatność dla zespołu po tym, jaką rolę będzie odgrywał w drużynie w trakcie rundy wiosennej.

Ivi Lopez

Hiszpan w ostatnim czasie ma permanentne problemy ze zdrowiem. Chociaż poradził sobie z najpoważniejszym urazem, jakim było zerwanie więzadła krzyżowego, to męczą go kolejne. Przed sezonem nabawił się problemów z kolanem, z racji których opuścił kilka meczów. Zaliczył też uraz pleców. Łącznie z powodów zdrowotnych opuścił kilkanaście spotkań w tym sezonie i wystąpił jedynie w 13 meczach, w wymiarze czasowym nieprzekraczającym 600 minut. Na temat jego przyszłości niewiele się obecnie mówi.

Antonio Milić

Wracamy do piłkarzy, którzy nie mają w tej chwili większych problemów. Tak z pewnością trzeba powiedzieć o Antonio Miliciu. Choć ten ostatnie mecze w roku spędził poza kadrą meczową, to jego uraz nie jest poważny i Chorwat miał szansę wrócić na ostatni mecz w roku. Rozegrał w tym sezonie 21 spotkań i jest pewnym punktem defensywy Lecha, która wyglądała różnie na przestrzeni sezonu. 31-latek w “Kolejorzu” sprawuje się na tyle dobrze, i to od kilku lat, że może liczyć na podpisanie nowej umowy, o czym informował Dawid Dobrasz z Meczyki.pl.

Ali Gholizadeh

Ali Gholizadeh trafiał do Polski z etykietą przyszłej gwiazdy ligi. Miał tylko wykurować się i wrócić do gry we wrześniu 2023 roku. Wszyscy wiemy, że jego absencja potrwała dłużej i właściwie w pierwszym sezonie w stolicy Wielkopolski nie pokazał, by miał być zawodnikiem z potencjałem lidera. Poprzednie rozgrywki to jednak opuszczenie zaledwie jednego spotkania i dowód na to, że Irańczyk potrafi czarować. Gdy już wydawało się, że będzie tylko lepiej, 29-latek znowu mierzył się z problemami zdrowotnymi, które pozwoliły mu zagrać w minionej rundzie niecałe 500 minut. Aktualnie jest zdrowy, ale jego umowa stoi pod znakiem zapytania. Zdaniem portalu transfery.info, może wrócić do ojczyzny, o czym już jakiś czas temu debatowano.

Juergen Elitim

Juergen Elitim pod koniec roku był niedostępny z przyczyn zdrowotnych, będzie tak też najpewniej na początku rundy wiosennej. Wcześniej Kolumbijczyk mierzył się z urazem łąkotki, jednak po pauzie wrócił do relatywnie dobrej dyspozycji. Mimo sporego stażu to wciąż piłkarz 26-letni, zainteresowani nim więc nie brakuje. W połowie grudnia pisano o Atleticu Nacional, a więc klubie z ojczyzny zawodnika. Najpewniej jednak Elitim pozostanie w Legii. Piłkarz sam odnosił się w mocnych słowach do spekulacji medialnych, jakoby chciał opuścić Warszawę. Rozmowy kontraktowe ze środkowym pomocnikiem były już prowadzone, ale Legia poprosiła o ich odłożenie do czasu objęcia sterów przez nowego trenera. Brakuje obecnie twardego potwierdzenia, czy rzeczywiście negocjacje wznowiono, można jednak domniemać, że tak się dzieje.

Kamil Grosicki

Na koniec przedstawiamy bez wątpienia najgorętsze nazwisko na całej liście. Kamil Grosicki ma już 37 lat, ale wciąż zaskakuje swoją formą, a w Pogoni Szczecin gra niemal wszystko. U reprezentanta Polski runda jesienna wiązała się z siedmioma golami i czterema asystami, co trzeba docenić. Jednocześnie sprawa jego kontraktu jest bardzo zawiła. Mówiło się o tym, że piłkarz może trafić po sezonie do Widzewa, co wciąż nie jest wykluczone. Alex Haditaghi natomiast, w ramach rozgrywki o pozostanie “Grosika”, poinformował o jego zarobkach oraz oczekiwaniach finansowych. Takie posunięcie skrytykował sam Grosicki. Teraz sytuacja wydaje się jednak łagodniejsza, a Tomasz Włodarczyk informował o tym, że 100-krotny reprezentant kraju miał otrzymać od Pogoni lepszą ofertę kontraktu, niż ta oferowana pierwotnie. Wiele prowadzi więc do tego, że Grosicki w Szczecinie zostanie.
***
Oprócz wspomnianych zawodników kontrakty wygasają także takim osobistościom jak Lukas Podolski, Benjamin Mendy, Rafał Gikiewicz, Rafał Augustyniak, Kacper Trelowski czy Kacper Tobiasz. Nie umieściliśmy ich jednak w zestawieniu, bo ich rola lub forma sportowa, mimo znanego nazwiska, pozostawia wiele do życzenia.

Przeczytaj również