To tam trafi Pululu? Są nowe informacje. "Mocno naciskają"

To tam trafi Pululu? Są nowe informacje. "Mocno naciskają"
Weronika Morciszek / pressfocus
Antoni - Obrębski
Antoni ObrębskiDzisiaj · 09:00
Wraz z końcem czerwca wielu piłkarzom z PKO BP Ekstraklasy kończą się kontrakty. Wzięliśmy pod lupę najciekawsze nazwiska, analizując przy okazji, jaka przyszłość może czekać poszczególnych graczy.
Część umów wygasających 30 czerwca została już przedłużona i tak oto wiemy, że w swoich klubach pozostają choćby Ali Gholizadeh czy Kamil Grosicki. Znajdziemy natomiast również wielu graczy, którzy ze swoimi aktualnymi pracodawcami nie parafowali kolejnych umów. Prezentujemy najciekawszych z nich.
Dalsza część tekstu pod wideo

Afimico Pululu

Choć nie jest to ranking, a jedynie zestawienie najciekawszych piłkarzy z wygasającymi umowami, nie sposób nie zacząć od Afimico Pululu. 27-latek przez trzy sezony na Podlasiu w 134 występach strzelił 56 bramek i dołożył 17 asyst. Przychodził do Białegostoku po bardzo słabym okresie w Bundeslidze, a z “Dumą Podlasia” rozstaje się jako lider zespołu, z tytułem króla strzelców Ligi Konferencji i trzema medalami mistrzostw Polski, w tym jednym złotym.
Na ten moment jest tylko jedna pewna informacja, co do przyszłości Pululu - karierę będzie kontynuował poza Białymstokiem. Najwięcej w jego kontekście mówiło się o zainteresowaniu Widzewa, ale ta opcja wydaje się coraz mniej prawdopodobna. Po pierwsze, przy al. Piłsudskiego wylądował inny napastnik, a więc Karol Świderski. Po drugie, sam Pululu w rozmowie z portalem goal.pl zdradził, że nastawia się raczej na kierunek zagraniczny. Mocno na jego sprowadzenie ma naciskać cypryjskie Pafos, o czym informuje rotathlima.cyprustimes.com.

Antonio Milić

Chorwat jest bardzo zasłużoną postacią dla Lecha Poznań. Do Wielkopolski trafił zimą 2021 roku, w trakcie najgorszego w ostatnich latach sezonu “Kolejorza”. Dzisiaj ma już trzy tytuły mistrza Polski. W każdym z tych sukcesów miał spory udział, a w tym sezonie, nawet mimo problemów zdrowotnych, rozegrał 34 spotkania we wszystkich rozgrywkach. Łącznie w barwach KKS-u ma 179 występów.
Jego przyszłość jest jednak niepewna. Umowa wciąż nie została przedłużona, choć negocjacje nadal się toczą. Zgodnie z kwietniowymi informacjami Dawida Dobrasza, stoper miał liczyć na dwuletnia umową, a władze Lecha nie były co do tego przekonane. Nie wiadomo, na jakim etapie są w tej chwili rozmowy kontraktowe. Sam zawodnik, pytany przez wcześniej wspomnianego Dobrasza o swój kontrakt w trakcie gali Ekstraklasy, odparł “sam chciałbym to wiedzieć”. Wygląda więc na to, że obie strony chciałyby kontynuować współpracę, jednak nie mogą dojść do porozumienia co do kształtu umowy.

Kacper Tobiasz

Gdy jako niespełna 19-latek, w 2021 roku, wskakiwał do bramki Legii, choćby na spotkanie z Lechem Poznań, kiedy obronił rzut karny, pewnie inaczej wyobrażaliśmy sobie jego karierę w 2026 roku. Kacper Tobiasz zapowiadał się obiecująco i notował występy, po których mówiliśmy, że ratował Legię. W którymś momencie jednak zaczął zaliczać coraz więcej błędów, a jego gra drużynie nie pomagała.
Historia Tobiasza na Łazienkowskiej kończy się właśnie teraz. W lutym stracił miejsce w bramce na rzecz nowego golkipera, Otto Hindricha, który spisywał się zdecydowanie lepiej. Ostatni raz wychowanek Legii pojawił się na boisku w końcówce meczu z Motorem Lublin podczas ostatniej kolejki, aby kibice mogli go pożegnać. Tobiasz zagrał łącznie 139 spotkań w pierwszym zespole “Wojskowych”. Zgodnie z doniesieniami medialnymi, zawodnik ma duże szansy, aby trafić do tureckiego Samsunsporu, który niegdyś był już zainteresowany usługami 23-latka. Co ciekawe, zawodnik, o czym mówił Michał Żewłakow, miał propozycję nowej umowy, jednak zdecydował, że lepsze dla niego będzie odejście.

Miłosz Piekutowski

Wydawałoby się, że nazwisko 20-letniego bramkarza, który rozegrał osiem spotkań w dorosłym futbolu, nie powinno zbytnio przyciągać. Sytuacja Piekutowskiego jest jednak ciekawa. Bramkarza część kibiców może kojarzyć już z EURO U-17 w 2023 roku, na którym nasza drużyna dotarła do półfinału. W Jagiellonii Białystok był drugim wyborem i wskoczył do składu jedynie na osiem spotkań pod nieobecność Sławomira Abramowicza. W tym czasie zachwycił jednak choćby w spotkaniu Ligi Konferencji ze Strasbourgiem. Wiosną nie rozegrał żadnego spotkania, w pewnym momencie zgłosił niedyspozycję i wylądował poza kadrą meczową.
Piekutowski nie przedłużył i nie przedłuży już umowy z Jagiellonią. Trafić ma do klubu, przeciwko któremu pokazał się ze znakomitej strony, a więc do Strasbourga. Choć nadal czekamy na oficjalne potwierdzenie tej informacji, zdaniem portalu Weszło umowa została już nawet podpisana i ma obowiązywać przez trzy lata. Jagiellonia zarobi około 400 tysięcy euro ekwiwalentu za wyszkolenie bramkarza.

Radovan Pankov

Serb trzy lata temu nie przychodził do Legii jako nowa gwiazda, taką też zresztą się nie stał. Był jednak solidny w kluczowych momentach, co bez wątpienia na etapie, na którym są “Wojskowi”, byłoby dziś cenne. Wiadomo jednak już, że 30-latek nie będzie kontynuował kariery w stolicy Polski. W styczniu miał usłyszeć, że rozmowy w sprawie przedłużenia umowy są wstrzymane ze względu na stan finansów i sytuację w tabeli. W kwietniu natomiast, że nic się w tej kwestii nie zmieniło. Serb zdecydował się zatem na zmianę barw. Choć nie ma jeszcze oficjalnych informacji, wiele wskazuje na to, że obrońca trafi do koreańskiego Jeonbuk Hyundai Motors, gdzie ma też otrzymać dużo większe pieniądze niż w Warszawie. Dla Legii zagrał łącznie w 101 spotkaniach.

Jean-Pierre Nsame

Sytuacja Kameruńczyka jest bardzo pogmatwana. Przychodził do Legii dwa lata temu z łatką prawdziwego snajpera. Kogoś, kto od razu zacznie seryjnie strzelać gole. Rozczarowywał jednak i już po pół roku odszedł na wypożyczenie. Gdy z niego wrócił, w końcu pokazał jakość, ale jego dobry okres przerwała poważna kontuzja. Do gry wrócił dopiero w marcu, zazwyczaj z perspektywy ławki oglądał kolejne “popisy” Milety Rajovicia, ale na finiszu rozgrywek wrócił do jedenastki i dołożył kolejne cztery bramki. Łącznie w barwach Legii rozegrał 28 spotkań i strzelił 12 goli.
Zdaniem Faktu, napastnik wciąż prowadzi rozmowy z Legią Warszawa i obie strony chciałyby ze sobą współpracować. Kością niezgody pozostają jednak finanse. Jakiś czas temu można było też przeczytać, że zawodnikiem zainteresowana jest Korona Kielce. Co ważne, zgodnie z przytoczonymi przez nas informacjami Piotra Koźmińskiego, Kielczan byłoby stać na taki ruch. Na dzisiaj jednak przyszłość zawodnika wciąż jest nieznana.

Gabriel Charpentier

27-latek w tym sezonie uzbierał zaledwie 151 minut w drużynie Cracovii. Wszystko ze względu na problemy zdrowotne, z którymi mierzył się niebawem po tym, jak we wrześniu podpisał kontrakt z klubem. Zadebiutować Charpentierowi udało się dopiero w lutym. Kiedy zdobył premierową bramkę, został zmieniony tuż po przerwie i nie wystąpił w kolejnych dwóch meczach. Ostatecznie jednak dwie bramki i asysta w tak krótkim czasie są przyzwoitym dorobkiem, a i widać było, że piłkarz posiada umiejętności, jakich Cracovii długi czas brakowało.
Teraz wiemy już, że Charpentier w Cracovii nie zostanie. “Pasy” mogły skorzystać z zawartej w umowie klauzuli przedłużenia kontraktu, ale jak informują w oficjalny komunikacie, nie zdecydowały się na taki krok. Kongijczyk mimo wszystko nie powinien mieć wielkich problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy. W mediach pojawiały się już informacje o zainteresowaniu z Francji czy Włoch, padła chociażby nazwa Sampdoria Genua. Dla 27-latka byłby to powrót na Półwysep Apeniński, gdzie reprezentował już chociażby Parmę czy Frosinone.

Leonardo Koutris

- Chciałbym zostać. Spędziłem tu do tej pory trzy i pół roku. Dobrze czujemy się tu z rodziną, dobrze nam się żyje w Szczecinie, a mi dobrze gra się w Pogoni. Potrzebna jest chęć dwóch stron i zobaczymy, co przyniosą najbliższe dni - mówił Leonardo Koutris cytowany przez pogonsport.net po przedostatniej ligowej kolejce.
Teraz wiemy już, że Koutris będzie musiał poszukać sobie nowego klubu. Pogoń poinformowała bowiem o rozstaniach z kilkoma piłkarzami, wśród których znalazł się m.in. właśnie Grek. Gdzie teraz poniesie go los? Zimą pojawiały się doniesienia o AEK-u Ateny czy Lechu Poznań, ale dziś takie kierunki wyglądają mało prawdopodobnie. Pozostaje nam więc czekać na informacje dotyczące tego, gdzie w przyszłtm sezonie obejrzymy piłkarza, który dla Pogoni rozegrał 133 spotkań.

Benjamin Mendy

Francuz do Pogoni Szczecin trafił we wrześniu zeszłego roku, początkowo jego przyjście traktowano bardziej jako ciekawostkę, nie zaś realne wzmocnienie drużyny, wszak Mendy przychodził do Szczecina po kilku miesiącach bez gry i sporych problemach zdrowotnych. W barwach “Portowców” zadebiutował dopiero w listopadzie, a pełne 90 minut rozegrał w grudniu. Łącznie uzbierał ledwie 371 minut rozłożone na 11 spotkań. Pewnie można by oczekiwać od niego wyższego poziomu, ale, co zaskakujące, kulisy jego umowy okazały się inne, niż spodziewano się, gdy transfer był finalizowany.
Alex Haditaghi w rozmowie z pogonsport.net mówił, że mistrz świata z 2018 roku ma niską podstawę wynagrodzenia, a dodatkowe pieniądze podnosi z boiska. Nie powinno to zatem przesadnie obciążać budżetu płacowego Pogoni. Właściciel klubu ze Szczecina informował też, że chciałby pozostania Mendy’ego w klubie i najprawdopodobniej tak właśnie się stanie. Piotr Koźmiński z goal.pl informował niedawno o nadchodzącym przedłużeniu umowy byłego gracza m.in. AS Monaco.

Dyskusja

Przeczytaj również