Transferowy majstersztyk giganta. Niebywałe, jak mało kosztował. "Po prostu nie ma wad"
Przed startem rozgrywek 2025/26 wydawało się, że to Liverpool jest królem polowania. Następne miesiące brutalnie zweryfikowały jednak te założenia. Do zestawienia najlepszych transferów sezonu w Premier League, które właśnie teraz chcemy wam przedstawić, ostatecznie nie załapał się żaden gracz "The Reds". Największe wrażenie zrobiły natomiast ruchy Manchesteru City, głównie za sprawą zimowego okienka.
Pod uwagę braliśmy kwotę transakcji, oczekiwania, jakie były związane z sprowadzeniem danego zawodnika, a także jego wkład na zespół. Na ostatecznej liście nie brakuje piłkarzy, którzy zmienili barwy w trakcie zimowego okienka, natomiast nie ma tych, którzy świetnie grali tylko przez pierwsze pół roku. Powód jest prozaiczny - ci pierwsi w pełni wykorzystali dany im czas.
Blisko wyróżnienia byli: Michael Kayode, Jordan Henderson (Brentford), Bryan Mbeumo (Manchester United) i Martin Zubimendi (Arsenal).
Senne Lammens (Royal Antwerp -> Manchester United, 18,2 mln funtów)
Lammens nie trafi do "jedenastki" sezonu, bo miejsce między słupkami zamurował niebywały David Raya. Gdyby jednak Hiszpana wykluczyć, można zacząć rozmawiać na temat reprezentanta Belgii. To spore osiągnięcie, biorąc pod uwagę fakt, że 23-latek związał się z Manchesterem United, który ostatnio funkcjonował raczej jako pogorzelisko dla bramkarzy, nie zaś miejsce do błyskawicznego rozwoju. Ze sprowadzeniem Lammensa wiązało się sporo wątpliwości, 20 milionów za zawodnika znanego przede wszystkim z występów dla Royal Anwerp budziło zastrzeżenia. Ale Belg w swoim pierwszym sezonie definitywnie dał radę, ani razu nie dostarczył konkretnego powodu, aby na Old Trafford żałowano tego transferu. Gdy już wskoczył do składu, miejsca nie oddał. W 32 spotkaniach zachował osiem czystych kont, uchronił drużynę przed stratą ponad sześciu bramek.
Dominic Calvert-Lewin (Everton -> Leeds United, za darmo)
Żaden zawodnik nie strzelił w tym sezonie Premier League większej liczby goli dla swojego nowego klubu. Dominic Calvert-Lewin wyglądał rewelacyjnie w pierwszej części sezonu, zwłaszcza od listopada do lutego. Później przyszła kolejna zadyszka, jednak w ostatnim czasie reprezentant Anglii wrócił na właściwe tory. Jego sprowadzenia nikt w Leeds United nie będzie żałował, zwłaszcza, że zdobywca 14 bramek nie pochłonął ani funta z tytułu kwoty odstępnego. W dłuższej perspektywie "Pawie" mogą potrzebować lepszego napastnika, obecnie nikogo takiego nie wymyślono.
Dango Ouattara (Bournemouth -> Brentford, 37 mln funtów)
Skrzydłowy mierzył się ze sporymi oczekiwaniami napędzanymi przez wysoką kwotę transferu. Brentford zapłaciło przecież blisko 40 milionów funtów. Mimo tego Dango Ouattara sprawił, że ta suma wygląda przynajmniej racjonalnie. Liderowi "The Bees" nie brakuje ani goli (siedem), ani asyst (osiem). Być może nikt nie umieści etatowego reprezentanta Burkina Faso w swojej "jedenastce" sezonu, ale nie ulega wątpliwości, że forma 24-latka to jedna z przyczyn niebywałego i zaskakującego sukcesu Brentfordu.
Cristhian Mosquera (Valencia -> Arsenal, 13 mln funtów)
Okazał się idealnym następcą Jakuba Kiwiora. Reprezentant Hiszpanii nie zachwyca, jeśli chodzi o umiejętności czysto piłkarskie, nadaje się przede wszystkim do gry całkowicie defensywnej, do pilnowania wyniku. Dołożył jednak konkretną cegiełkę do wyczekiwanego mistrzostwa Arsenalu, załatał wszystkie wymagające tego dziury. Niekiedy wyglądał niepewnie, jednak całościowo jego transfer się broni, a ze względu na szalenie niską kwotę odstępnego (15 mln euro!) zasługuje na same pochwały. Majstersztyk działaczy z The Emirates.
Kiernan Dewsbury-Hall (Chelsea -> Everton, 25 mln funtów)
Wcześniej uwagę skupiał przede wszystkim Jack Grealish, ale całościowo to właśnie Kiernan Dewsbury-Hall okazał się najlepszym i najważniejszym transferem Evertonu. Żaden z zawodników ściągniętych na Goodison Park nie miał lepszego wyniku w ofensywie (osiem goli i sześć asyst), a gracze z obrony znacznie mniej odcisnęli swoje piętno. 27-letni Anglik był liderem drugiej linii, stworzył kapitalny duet ze świetnie dysponowanym Jamesem Garnerem. W dodatku to bardzo inteligentny rozmówca, mający sporo ciekawego do powiedzenia o futbolu, a to spora rzadkość.
Anton Stach (Hoffenheim -> Leeds United, 17,4 mln funtów)
Lider środka pola Leeds United i jeden z najlepszych pomocników, którzy niedawno przenieśli się do Premier League. Niemiec doskonale wszedł do znacznie trudniejszej, bardziej dynamicznej ligi, a gdy kilkukrotnie wypadł z powodu drobnych urazów, wieszczono, że na "Pawie" czekają prawdziwe kłopoty. Ostatecznie ekipa Daniela Farke zdołała się zgrabnie wykaraskać, zanotowała najlepszy wynik od czasu legendarnej kadencji Marcelo Bielsy. Anton Stach miał w tym wydatny udział, jego gole i asysty dały beniaminkowi pięć punktów. 27-latek zachwyca ciężką pracą w drugiej linii, ale też znakomicie ułożoną stopą - cztery z pięciu goli to uderzenia z dystansu, przy czym trzy z rzutów wolnych.
Gianluigi Donnarumma (PSG -> Manchester City, 26 mln funtów)
Włocha chwaliliśmy już przy okazji grudniowego podsumowania i zachwyty należy podtrzymać, Gianluigi Donnarumma nie spuścił z tonu. Jego sprowadzenie z PSG to wciąż jeden z najlepszych interesów całej Premier League, tym bardziej biorąc pod uwagę zainwestowane raptem 26 milionów funtów. Za tę niewysoką w angielskich realiach kwotę Manchester City zapewnił sobie spokój między słupkami na długie lata. Bo chociaż zespół czeka totalna rewolucja związana z odejściem Pepa Guardioli, to bramkarzem nikt nie musi zaprzątać sobie głowy. 27-latek da radę niezależnie od systemu.
Rayan Cherki (Olympique Lyon -> Manchester City, 34 mln funtów)
Różnie układała się współpraca Algierczyka z Pepem Guardiolą, bo szkoleniowca Manchesteru City trudno do siebie przekonać, a jeszcze trudniej zaufanie utrzymać, o czym przekonał się między innymi Tijjani Reijnders. Rayanowi Cherkiemu ta sztuka się udała, 22-latek wyrósł na zawodnika, dla którego warto włączyć mecz "The Citizens". Z piłką, jak się wydaje, potrafi zrobić wszystko, głównie wystawić do dobrze ustawionego kolegi, 12 asyst w sezonie to wynik nie w kij dmuchał. Do tego cztery naprawdę przedniej urody gole, a kwota odstępnego - 34 mln funtów - nie jest szczególnie wygórowana.
Nordi Mukiele (PSG -> Sunderland, 9,5 mln funtów)
W PSG był drugoplanową postacią, poprzedni sezon w Bayerze miał trudny, naznaczony kontuzjami, małą liczbą rozegranych meczów. W Sunderlandzie, do którego trafił za nieco ponad 10 mln, okazał się graczem fundamentalnym, niekwestionowanym ulubieńcem kibiców. Nordi Mukiele zdominował konkurencję na prawej stronie defensywy do tego stopnia, że jego nazwisko przewijało się w kontekście jedenastki sezonu. Taka nominacja wcale nie byłaby na wyrost, 28-latek dał "Czarnym Kotom" nawet więcej niż beniaminek mógł prosić.
Joao Pedro (Brighton -> Chelsea, 55 mln funtów)
Z całego szalonego zaciągu Chelsea można z pełnym przekonaniem pochwalić tylko jednego zawodnika, co wygląda słabo, ale wciąż lepiej niż w Liverpoolu. "The Reds" nie mają jednak nikogo na poziomie Joao Pedro, jednego z największych nieobecnych tegorocznego mundialu. Reprezentanta Brazylii wielokrotnie się czepiano, zwracano uwagę na sporą nieskuteczność pod bramką rywali, ale koniec końców napastnik uzbierał 15 goli, a do tego zanotował pięć asyst. To wystarczyło na czwarte miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej całej Premier League. Świetny wynik, chociaż piłkarz Brighton kosztował bagatela 60 mln, już po uwzględnieniu bonusów.
Adrien Truffert (Rennes -> Bournemouth, 11,4 mln funtów)
Przyszedł w miejsce Milosa Kerkeza i w swoim pierwszym sezonie schował nowego zawodnika Liverpoolu głęboko do kieszeni. Adrien Truffert doskonale odnalazł się w drużynie Andoniego Iraoli i, jak się wydaje, jeszcze podniósł jakość na lewej obronie. Do bardzo dobrej prezencji w defensywie dołożył sporo konkretu, zwłaszcza na finiszu sezonu, kiedy na przestrzeni siedmiu meczów zdobył bramkę i zanotował dwie asysty. Wygrywa większość pojedynków, a nieco ponad 10 milionów funtów zapłacone Rennes to absolutna promocja.
Robin Roefs (NEC -> Sunderland, 9,14 mln funtów)
Nie tylko Manchester United świetnie odnalazł się na zakupach w Beneluksie. Swoje kluczowe wzmocnienie zrealizował tam Sunderland, wyciągnięcie Robina Rofesa za mniej niż 10 mln funtów to absolutny majstersztyk działaczy. Bramkarz Sunderlandu miewał gorsze momenty - przyjął piątkę od Nottingham Forest, czwórkę od Aston Villi - ale w ogólnym rozrachunku zasługuje wyłącznie na pochwały. 23-latek odnalazł się na poziomie, którego do tej pory zupełnie nie znał, walnie przyczynił się do spokojnego utrzymania "Czarnych Kotów". Nie zawsze jego interwencje wyglądają szczególnie elegancko, ale Holender zawsze wie, gdzie się ustawić.
Antoine Semenyo (Bournemouth -> Manchester City, 62,5 mln funtów)
Kosztował dużo, przyszedł w trakcie sezonu, musiał dostosować się do zupełnie nowej drużyny. Antoine Semenyo z nawiązką sprostał każdemu z postawionych mu zadań. Być może nie okazał się kartą przetargową w wyścigu po mistrzostwo Anglii, ale to jeden z najlepszych zawodników całej Premier League, który od zimowego okienka biega w koszulce Manchesteru City. Dotychczasowe spotkania pokazały, że potencjał 26-latka nie zostanie zmarnowany. Po transferze zdobył sześć bramek, a do tego dorzucił asystę. Absolutnie czołowy skrzydłowy - mogący występować po obu stronach boiska - świetny do obserwacji, dający dużo radości postronnym oglądającym. Pełna weryfikacja nastąpi w przyszłym sezonie, jednak na ten moment jest bardzo dobrze.
Granit Xhaka (Bayer Leverkusen -> Sunderland, 13 mln funtów)
Raz jeszcze Sunderland, co tylko pokazuje, jak dobrze beniaminek poradził sobie w trakcie letniego okienka. Granit Xhaka wrócił do Anglii po dwóch latach nieobecności i pokazał, że chociaż do Arsenalu już nie pasuje, to wciąż ma papiery na świetne granie w Premier League. Reprezentant Szwajcarii z miejsca został kapitanem "Czarnych Kotów", a swoją jakość udowodnił nie tylko w szatni, ale też na boisku. Bez głupich czerwonych kartek, awantur, sześć asyst, jedno trafienie, do tego swoiste przedłużenie Nigela Le Brisa. Wszystko za relatywnie niską kwotę odstępnego - 13 mln funtów. 33-latek zgarnął wyróżnienie dla najlepszego zawodnika Sunderlandu w minionym sezonie i nie bez powodu mówi się o nim w kontekście drużyny Premier League.
Marc Guehi (Crystal Palace -> Manchester City, 20 mln funtów)
Dołączył zimą i z miejsca podniósł poziom obrony Manchesteru City. Mając Anglika w składzie, ekipa Guardioli nie przegrała żadnego spotkania w Premier League, zachowała siedem czystych kont. Na tym etapie wydaje się, że Marc Guehi po prostu nie ma wad. Świetnie odnajduje się w defensywie, ale też z przodu potrafi zrobić swoje. Trafienie przeciwko Chelsea to nie efekt główki po rzucie rożnym, ale doskonałe zwieńczenie akcji Cherkiego. 25-latek wyróżniał się w Crystal Palace i w nowym zespole nie spuścił z tonu. Kolejny transfer, który "The Citizens" posłuży na długie lata. Raptem 20 milionów funtów to kwota nie tyle uzasadniona, co całkowicie promocyjna. Liverpool i inne drużyny łączone z wychowankiem "The Blues" mogą tylko żałować.