Trzy hat-tricki w 26 dni! Gigant ruszy po niego w styczniu. "Chce go pół Europy"

Trzy hat-tricki w 26 dni! Gigant ruszy po niego w styczniu. "Chce go pół Europy"
IMAGO / pressfocus
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 11:00
Zdobywa bramki w hurtowych ilościach, jest jednym z najskuteczniejszych napastników młodego pokolenia. Czołowe kluby ustawiają się przed nim w kolejce, a do wyboru ma też dwie topowe reprezentacje. Kariera Nicolo Tresoldiego zaczyna nabierać szaleńczego tempa.
30 września hat-trick przeciwko Malcie U21. 13 października hat-trick z Interem w Lidze Mistrzów. 25 października… zgadliście, kolejne trzy gole. Tym razem w starciu z St. Truiden. Nicolo Tresoldi kolekcjonuje liczby rodem z trybu kariery na konsoli, kiedy gracz ustawi nieco zbyt niski poziom. O ile liga belgijska czy młodzieżowa piłka reprezentacyjna faktycznie nie jest szczytem wymagań, o tyle Champions League stanowi najlepszą możliwą weryfikację. I właśnie te rozgrywki potwierdzają, że Club Brugge ma w swoich szeregach materiał na gwiazdę.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Inter niczym Titanic. Tresoldi zatopił mistrzów Włoch swoim hat-trickiem - pisało Corriere dello Sport, kiedy 22-latek zapewnił zwycięstwo 4:3 nad “Nerazzurrimi”. - Nie da się wymarzyć lepszego występu w La Scali futbolu. Tresoldi nie potrzebował smokingu, wystarczyła mu koszulka z numerem siedem, aby stać się główną gwiazdą wieczoru - wtórowała La Gazzetta dello Sport. - Bomber Tresoldi pogrążył Inter - dodał włoski oddział Eurosportu.

Snajper wyborowy

Ojcem Nicolo jest Emanuele Tresoldi, który w przeszłości występował w takich klubach jak m.in. Atalanta, Cesena czy Novara. Początkowo jabłko padło z dala od jabłoni, ponieważ syn wolał kort od boiska. Trenował tenis i to na całkiem dobrym poziomie. W wieku 12 lat wraz z Flavio Cobollim reprezentował Włochy na młodzieżowym Pucharze Davisa. W jednym z wywiadów przyznał, że marzył o występach na Wimbledonie, jednak po namowach taty poświęcił większą uwagę rozwojowi kariery piłkarskiej.
W 2017 roku rodzina Tresoldich przeprowadziła się do Hanoweru, gdzie Nicolo szybko wpadł w oko miejscowym skautom. Dołączył do młodzieżówek Hannoveru 96, a tam w ciągu czterech lat strzelił ponad 100 goli. W seniorach niemieckiej drużyny radził sobie mniej okazale, w 80 występach zebrał 14 bramek i sześć asyst, ale wystarczyło, aby latem ubiegłego roku Club Brugge zapłacił za niego 7,5 mln euro. Z perspektywy czasu wiadomo, że była to absolutna promocja.
Tresoldi w pierwszym wywiadzie po transferze obiecał kibicom, że mogą spodziewać się od niego przede wszystkim goli. Jak tłumaczył, jego domem jest pole karne, a najbardziej lubi dźwięk piłki wpadającej do siatki. Słowa dotrzymał i od ponad roku regularnie gwarantuje skuteczność. W lidze belgijskiej na razie zdobył 27 bramek, oddając 51 strzałów celnych przy xG na poziomie 25,2. Do tego trzeba dołożyć trafienia w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie, Atletico czy Interowi. Co istotne, spośród 37 goli w Club Brugge tylko jednego strzelił z dystansu. To nie jest żadna fałszywa “dziewiątka” czy napastnik-kreator w typie Karima Benzemy i Roberto Firmino. On króluje w szesnastce, najczęściej trafia z bliskiej odległości, co też jest sztuką, ponieważ najpierw trzeba dojść do dogodnej sytuacji.
- Jestem fanem Tresoldiego. Cenię jego talent, ale też skromność i sumienność. Ciężko pracuje, aby wciąż podnosić poprzeczkę. Jestem przekonany, że stanie się jednym z najlepszych napastników w Europie. On wejdzie na szczyt - chwalił Ivan Leko, trener Brugge. - Nico to świetny snajper, bardzo groźny pod bramką. Nie jest z nim łatwo na treningach - dodał Yann Sommer.

Piłkarski Midas

Tresoldi znakomicie zadomowił się w Belgii. W Hannoverze był nazywany “małym Nico”, ale w Brugii trafił do młodego zespołu, gdzie szybciej mógł przejąć rolę lidera. Pomaga mu w tym znajomość czterech języków, a przede wszystkim jakość, którą gwarantuje na boisku. Można było mieć pewne obawy o jego formę, kiedy latem klub sprzedał Christosa Tzolisa do Arsenalu. W poprzednim sezonie ich współpraca układała się doskonale, wzajemnie asystowali sobie przy 10 bramkach. 22-latek zupełnie nie przejął się jednak utratą kompana z ofensywy. Jan Virgili wypełnił lukę na lewym skrzydle, a snajper robi swoje, strzelając jednego gola za drugim.
Cała Europa usłyszała nazwisko Tresoldiego, kiedy skarcił Inter trzema golami. Najpierw wykorzystał rzut karny, później trafił na pustą bramkę, a na deser skutecznie dobił strzał Carlosa Forbsa. Jako zadeklarowany kibic Milanu nie mógł wymarzyć sobie lepszego debiutu na San Siro.
- To był szalony wieczór, trudno znaleźć właściwe słowa. Nawet nie marzyłem, że mogę strzelić trzy gole Interowi, jednej z najlepszych drużyn świata. Byliśmy jednak odpowiednio przygotowani, wiedzieliśmy, że wychodzą wyżej w obronie i trzeba czekać na ewentualne błędy. Trener podkreślał, że mamy się nie obawiać rywali i faktycznie zagraliśmy bez strachu. Kibicuję Milanowi, więc dla mnie to były małe derby, zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej - podsumował na antenie Sky Sports.
Tresoldi stał się jednocześnie najmłodszym Włochem i Niemcem, który ustrzelił hat-tricka w Lidze Mistrzów. Ma bowiem podwójne obywatelstwo, co doprowadziło do walki pomiędzy federacjami o jego usługi. Na razie snajper z sukcesami reprezentuje “Die Mannschaft” na poziomie U21, gdzie w 27 spotkaniach uzbierał 16 ramek. Zadeklarował już, że jako reprezentant Niemiec weźmie udział w młodzieżowych mistrzostwach Europy, ale nie zamyka się na opcję gry w barwach “Azzurrich”.
- Z dumą noszę koszulkę reprezentacji Niemiec. Na pewno zagram na EURO U21, a potem zobaczymy. Moje serce jest podzielone, co przekazałam już Kloppowi i Manciniemu. Juergen jest wspaniały, to nie było jak rozmowa trenera z piłkarzem, ale bardziej ojca z synem. To nie jest jednak łatwy wybór, urodziłem się we Włoszech, w dzieciństwie mieszkałem w obu krajach. Muszę wszystko dokładnie przeanalizować przed podjęciem decyzji - przyznał w rozmowie z Bildem.

Transferowa batalia

Napastnik niedługo stanie przed równie trudnym wyborem odnośnie przyszłości w piłce klubowej. Trudno wyobrazić sobie, aby włodarzom Club Brugge udało się zatrzymać go na kolejny sezon. Sam zainteresowany najchętniej spakowałby walizki i zabukował najbliższy lot do Mediolanu, aby przywdziać barwy “Rossonerich”. Emanuele Tresoldi opowiadał, że cały dom rodzinny jest zasypany koszulkami Inzaghiego, Kaki i Pato. Milan już w ostatnim okienku zabezpieczył jednak środek ataku, wydając ponad 70 mln euro na Goncalo Ramosa. Ten pociąg chwilowo odjechał.
Florian Plettenberg informował niedawno, że latem o Tresoldiego zabiegała Barcelona, ale nie była gotowa zapłacić 50 mln euro. W styczniu o 22-latka powalczyć ma natomiast Arsenal, który nie jest do końca zadowolony z Viktora Gyokeresa. W mediach donoszono też o zainteresowaniu m.in. Atletico, Tottenhamu i Manchesteru United. Tak liczne grono potencjalnych kupców powinno wywindować cenę. Na razie Christos Tzolis pozostaje najdrożej sprzedanym graczem przez Club Brugge (40 mln euro), aczkolwiek ten rekord raczej nie utrzyma się zbyt długo.
Jeśli 22-latek przeniósłby się do Serie A lub La Liga, na pewno ułatwiłby życie lokalnym dziennikarzom sportowym. Z nazwiskiem TRESoldi tytuły okładek po zdobytych hat-trickach tworzyłyby się same.

Dyskusja

Przeczytaj również