Mocny duet połączy siły w Wiśle Kraków? "Wersja optymistyczna"
Piłkarskie przepowiednie na 2026 rok, te pesymistyczne i optymistyczne, bardziej poważne i poktraktowane z przymrużeniem oka - prezentuje Janusz Basałaj w kolejnym odcinku cyklu na Meczyki.pl.
Kroniki Piłkarskie Janusza Basałaja to zbiór felietonów, w których doświadczony dziennikarz Meczyki.pl komentuje bieżące wydarzenia ze świata futbolu.
Znacie to? Znamy! To posłuchajcie (przeczytajcie) starego "suchara":
Z czego się najbardziej się śmieje Pan Bóg? Z ludzkich planów. Nie wyznaję się najlepiej na teologii, ale wydaje się, że Stwórca rechocze też z prognoz na Nowy Rok. 2026 też. W zalewie proroctw dotyczących tego, kto będzie mistrzem Polski, jakie zespoły opuszczą Ekstraklasę, a jak zagra na mundialu reprezentacja Polski (pod warunkiem, że drużyna Jana Urbana pomyślnie przejdzie baraże…) kryją się marzenia, pragnienia i najbardziej szalone fantazje. Rzadko kiedy oparte to jest na racjonalności, doświadczeniu i tzw. chłodnej głowie. Jak mawiał pewien polityk KO "Cóż szkodzi obiecać...". Nic nie szkodzi. Poza krótkotrwałym efektem zadowolenia i optymistycznego spojrzenia w przyszłość. Nikt nie lubi kasandrycznych, fatalnych przepowiedni. Raczej tani optymizm, często oparty na farmazonie, niż racjonalne, ale w sumie pesymistyczne, spojrzenie w przyszłość.
W związku z tym proponuję dwie wersje prognoz. Jako człowiek dobijający siedemdziesiątki, widzący bardzo wiele, zwłaszcza w świecie piłki, nie mogę oprzeć się pokusie, że w 2026 roku albo będzie tak, albo nie będzie… Niedorzeczne? Głupie? Tanie wynurzenia dziadersa? Nie można tego w żaden sposób wykluczyć.
Wersja pesymistyczna
Reprezentacja nie przejdzie baraży do mundialu. Polegnie w starciu z Albańczykami. Stary grzech naszej kadry znowu ożyje, a więc te wszystkie opinie "gramy u siebie, Lewy coś strzeli, stadion Narodowy jest szczęśliwy…" zamienią się w kupę g****. RL9 nie da rady w starciu z obrońcami Albanii, zawiedzie Zieliński, a Skorupski nie zdoła odbudować reprezentacyjnej formy sprzed kilku lat. Sam Kuba Kamiński nie zagra za wszystkich. Poza tym Jan Urban zacznie grać czwórką obrońców, co sprawi, że grający na lewej obronie Jakub Kiwior będzie się czuł wyjątkowo niepewnie. Dość szybko trenera Urbana dotknie tzw. selekcjoneroza, a jego konferencje prasowe staną się seansami frustracji i bólu przegranego selekcjonera. Aha, jeszcze jedno (jak mawiał porucznik Columbo), do finałów awansuje Albania, a polską ligę w USA, Meksyku i Kanadzie będzie reprezentował pomocnik Widzewa, Juljan Shehu.
Legia utrzyma się w Ekstraklasie, choć pod koniec roku sztab Marka Papszuna będzie liczył już 35 osób, co spowoduje dodatkowe wydatki na rozbudowę ławki rezerwowych na Łazienkowskiej. Średnia widzów na Legii ustabilizuje się na poziomie 10 tysięcy na mecz. Bo choć team Papszuna zacznie punktować, to jednocześnie prezentować nudny, tępy jak stara piła futbol.
Mistrzem zostanie Wisła Płock. Dlaczego? Bo zdobędzie najwięcej punktów.
Zostanie zmieniona ustawa o sporcie. W związku z tym Cezary Kulesza zacznie przygotowywać się do trzeciej kadencji prezesa związku.
Widzew osiągnie budżet w wysokości 140 milionów euro, ale w finale Pucharu Polski ulegnie Lechowi. Właściciel łódzkiego klubu zacznie się zastanawiać, czy nie lepiej odkupić od państwa Witkowskich klub z Niecieczy lub zacząć inwestować w żużel lub siatkówkę.
Wersja optymistyczna
Będzie pięknie… Natchniona gra "repry" na Narodowym, Albania rozbita, Lewandowski skuteczny jak diabli, Ziółkowski w obronie jak prawdziwy szef, choć najmłodszy człowiek na boisku. A Jan Urban od czasów Jerzego Urbana - najważniejszy człowiek w Polsce. Lubiany, kochany i noszony na rękach. Tym bardziej, że po wygranej z Ukrainą zabiera nasza ekipę na mundial. Człowiek Roku i tyle…
Finał Pucharu Polski dla Widzewa, mistrzostwo dla Lecha. Legia jednak z transferem czołowego obrońcy z Premier League. W sierpniu do Łodzi ma się sprowadzić znużony grą na Wyspach reprezentant Holandii… Stop! Bo ludzie pomyślą, że autor zwariował i powinien w trybie pilnym odwiedzić pewną podwarszawską klinikę…
A poza tym rok jak rok… Wisła Kraków wróci do Ekstraklasy, w której ochoczo namiesza. Swoje biznesowe siły połączą pod sztandarem Wisły panowie Królewski i Kwiecień. Duet K-K może być tak groźny jak przed lat trio K-K-K (Kusto – Kapka – Kmiecik). Ale zdaje się, że tylko najstarsi fani pamiętają tamtą trójkę z boiska.
To tyle w temacie wynurzeń na Nowy 2026 rok. Chińskie przysłowie, a raczej przekleństwo: "Obyś żył w ciekawych czasach" nadal aktualne.
Wszystkim, wszędzie i wszystkiego życzę!