Wszystko wali się przed mundialem w USA. Ogromny niepokój. "Odpuśćcie sobie ten wyjazd"

Wszystko wali się przed mundialem w USA. Ogromny niepokój. "Odpuśćcie sobie ten wyjazd"
fifg / shutterstock
Paweł - Grabowski
Paweł GrabowskiWczoraj · 11:00
Do mistrzostw świata zostało mniej niż sto dni, ale już teraz widać, że będzie to turniej spektakularnych fikołków i udawania, że wszystko wygląda cacy. Pierwszy raz w historii gospodarz imprezy jest w stanie wojny z innym uczestnikiem. Obywatele kilku krajów mają zakaz wjazdu do USA, a wewnętrzny chaos oraz policja imigracyjna ICE potęgują niepokój wśród fanów. Były prezydent FIFA Sepp Blatter mówi wprost: “Odpuśćcie sobie ten wyjazd”.
Zapowiedź farsy widać było już 5 grudnia 2025 roku. W prestiżowym Kennedy Center w Waszyngtonie Gianni Infantino, szef FIFA, stanął do wspólnego selfie z Donaldem Trumpem. Obok były też głowy państw Meksyku i Kanady, ale raczej jako dekoracja, bo główny aktor od początku był jeden. Infantino zaraz potem wręczył Trumpowi Nagrodę Pokojową FIFA. Nagroda ta jeszcze kilka tygodni temu w ogóle nie istniała, więc szybko stała się symbolem głaskania ego prezydenta USA i wazeliniarstwa bossa największej organizacji piłkarskiej świata.
Dalsza część tekstu pod wideo

Ryzyko wyjazdu

Infantino jest mistrzem w tych gierkach. W przeszłości w podobny sposób bratał się z Władimirem Putinem i emirem Kataru. Teraz ten sam spektakl odegrał z Trumpem, gdzie od początku było wiadomo, że wymyślona nagroda FIFA nie jest wyróżnieniem, a transakcją. FIFA potrzebuje błogosławieństwa Białego Domu, by stworzyć swoje show. Biały Dom z kolei chce mieć mundial, jakiego świat jeszcze nie widział. I pod wieloma względami to się prawdopodobnie uda - pierwszy raz w historii ten turniej ma tak ponure tło. Trudno mówić o świecie piłki, kiedy bilety są najdroższe w historii, w mediach podsycana jest nienawiść między narodami, a konstrukcja polityczna świata skrzypi.
Absurdem jest to, że Trump, odkąd dostał pokojową nagrodę FIFA, zdążył w dwa miesiące zbombardować Caracas w Wenezueli i zagrozić natychmiastowym przejęciem Grenlandii. Razem z Izraelem uderzył z pełną mocą w Iran, a jego policja imigracyjna ICE dopuściła się brutalnych nadużyć, zabijając obywateli USA w Minneapolis. Wiele krajów zaraz potem wydało ostrzeżenia podróżnicze, podkreślając ryzyko arbitralnych zatrzymań i przeszukań telefonów. W 2025 roku i na początku 2026 Stany Zjednoczone zaliczyły największy spadek turystyki na świecie.

Liczenie kasy

Oczywiście Gianni Infantino w grudniu opowiadał, że to będzie największe wydarzenie sportowe w historii. FIFA z każdym rokiem maksymalizuje zyski, a ten turniej będzie jeszcze bardziej rekordowy, bo rozłożony jest na trzy kraje i ma 48 drużyn, czyli 48 rynków. Dla zwykłego fana to będzie jednak najdroższy mundial, jaki kiedykolwiek miał miejsce. Problemem są bilety, baza noclegowa, przeloty i życie na miejscu. Nawet takie stacje telewizyjne jak BBC zapowiedziały ogromne oszczędności, rozkładając większość budżetu na czas “od ćwierćfinału”.
Ciekawym faktem jest też to, że 11 miast-gospodarzy ciągle domaga się 625 milionów federalnego dofinansowania bezpieczeństwa. Nowy Jork i New Jersey zrezygnowały ze strefy kibica, choć wcześniej sprzedawały na nie bilety. Seattle wyraźnie zmniejszyło strefę. Miami i Boston co jakiś czas grożą, że w ogóle wycofają się z organizacji, jeśli nie dostaną wsparcia.
Przeciętny kibic na dziś nie wie, czego może spodziewać się w Stanach. Kilka tygodni temu agenci zastrzelili dwoje obywateli USA podczas operacji imigracyjnych. To wtedy Sepp Blatter, były prezydent FIFA, zachęcał wprost: „Trzymajcie się z dala od USA". Trzeba też pamiętać, że to nie jest turniej dla wszystkich. Zakaz wjazdu obejmuje obywateli Iranu, Senegalu, Wybrzeża Kości Słoniowej i Haiti – wyłączając samych zawodników i sztaby.

Brak zasad

Kiedy w sobotni poranek 28 lutego ruszyły pierwsze bombardowania Iranu, kierownictwo FIFA siedziało akurat na rutynowym zebraniu w walijskim zamku Hensol. W tle przygrywał im śpiewak operowy. Zimne twarze skupione były na ekranach swoich telefonów, gdzie spływały już pierwsze newsy. Sekretarz generalny powiedział krótko: “Będziemy monitorować sytuacje”. Infantino oczywiście nie powiedział nic - w jego bańce takie rzeczy nie istnieją, on ciągle jest tym samym cynicznym przywódcą, który w grudniu wręczał pokojową nagrodę FIFA i który uśmiechał się do wspólnego selfie.
Bezradność organizacji pokazuje też fakt, że nie ma jasnych wytycznych, mówiących co stanie się, jeśli jeden z uczestników zrezygnuje z turnieju, a to za chwile może stać się z Iranem. Ostatni raz jakakolwiek reprezentacja wycofała się z mundialu w 1950 roku. Od prawie 80 lat nie było takiego przypadku, więc zasady byłyby tworzone naprędce.
Najprawdopodobniej wolne miejsce po Iranie dostałby ktoś ze strefy azjatyckiej. W tym momencie do baraży przygotowuje się Irak, ale jeśli ta reprezentacja wygrałaby swój dwumecz, to znowu trzeba byłoby wymyślać plan C. Kiedy dziennikarze spytali Trumpa, co myśli o ewentualnej rezygnacji Iranu, ten odparł, że totalnie go to nie obchodzi. Z kolei Andrew Giuliani, czyli człowiek ds. mundialu w Białym Domu napisał w mediach społecznościowych krótko: “Piłką nożną zajmiemy się jutro”.

Meksyk w ogniu

To, jak pokręcony będzie to turniej, pokazywała już scena z Mehdim Tajem, czyli prezesem irańskiej federacji. W grudniu nie było go na losowaniu w Waszyngtonie, bo nie dostał wizy. Mundial, który z założenia ma być imprezą łączącą ludzi, teraz zaprzecza tym ideom. A przecież im bliżej pierwszego gwizdka, tym więcej będzie ponurych informacji i atmosfery niepokoju. Dopiero co media żyły zadymą w Meksyku, gdzie siły bezpieczeństwa zabiły Nemesio Oseguera Cervanesa, szefa potężnego Kartelu Jalisco.
Reakcja była błyskawiczna i brutalna: blokady dróg, podpalenia pojazdów, strzelaniny z siłami bezpieczeństwa, kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych w ciągu kilku dni. Oczywiście to wszystko ostatnio ucichło. Ale Guadalajara, czyli gospodarz czterech meczów, dalej pozostaje polem minowym. Nikt nie powie, że to idealna destynacja, by spędzić tam wakacje i zostawić trochę pieniędzy.
W międzyczasie na Bliskim Wschodzie ciągle spadają bomby i to nie tylko na Iran. Nagroda pokojowa FIFA leży gdzieś w Białym Domu. Infantino z uśmiechem wyczekuje czerwca.

Przeczytaj również