POLACY MISTRZAMI EUROPY! FRANCJA ZNOKAUTOWANA!

POLACY MISTRZAMI EUROPY! FRANCJA ZNOKAUTOWANA!
FILIPPO RUBIN / pressfocus
TAK, TAK, TAK! Reprezentacja Polski pokonała Francję 3:1 i obroniła tytuł siatkarskiego mistrza Europy! Brawo biało-czerwoni!
W piątek reprezentacja Polski rozbiła Słowenię 3:0 i przybliżyła się do obrony tytułu mistrza Europy w siatkówce mężczyzn. Od wielkiego sukcesu dzielił ją finałowy mecz z Francją, która z kolei ograła Finlandię 3:1.
Dalsza część tekstu pod wideo
Mecz o złoto lepiej rozpoczął się dla Francji, która wyszła na prowadzenie 2:0. Wówczas do akcji wkroczył Wilfredo Leon. Polski przyjmujący zaserwował trzy asy z rzędu i dał biało-czerwonym prowadzenie 4:2. Rywale nie pozwolili jednak uciec z wynikiem i starali się trzymać dystans.
Przy stanie 17:16 dla kadry Grbicia zablokowany został Bartłomiej Bołądź. Chwilę później Francuzi wyszli zaś z kontrą i objęli prowadzenie 18:17, co sprawiło, że końcówka pierwszej odsłony toczyła się punkt za punkt. Jej finisz przeszedł natomiast najśmielsze oczekiwania.
Wydawało się, że "Trójkolorowi" wygrają premierowego seta wynikiem 27:25. Po udanym ataku zmierzali już na przerwę, lecz wówczas Polacy wzięli challange, który wykazał, że jeden z rywali dotknął siatkę.
Efekt? Remis po 26 i dalsza walka o seta. Finalnie zgarnęli go biało-czerwoni. Najpierw udanym blokiem popisał się Leon. Chwilę później na 31:29 trafił Fornal.
Końcówka pierwszej partii najwyraźniej dobiła Francuzów, bo w drugiej byli nieobecni. Polacy przewyższali ich na każdej płaszczyźnie - od serwisu, przez jakość ataku, aż po grę w bloku. Nie do zatrzymania na zagrywce byli Jakubiszak i Lemański. Na półmetku drugiego seta zagrywką trafił również Leon. W pewnej chwili Polska prowadziła różnicą dziesięciu "oczek".
Francuzi rzucili się w pogoń dopiero przy wyniku 13:21, kiedy to zdobyli trzy punkty z rzędu. Finalnie było to jednak za mało, aby rzucić wyzwanie biało-czerwonym, którzy drugą partię wygrali wynikiem 25:19.
Rywale wrócili do gry dopiero w trzecim secie. Szybko zyskana przewaga 10:4 zmusiła Grbicia do wzięcia czasu. Chwilę później na parkiecie pojawił się z kolei Kamil Semeniuk, przy którego pomocy podopieczni Grbicia wyraźnie zniwelowali straty. Na tablicy wyników było 10:13.
Biało-czerwoni nie zdołali jednak pójść za ciosem. Francja trzymała z kolei bezpieczny dystans, co poskutkowało jej triumfem w secie 25:20. 2:1.
W czwartą odsłonę Polacy weszli podwójne zmotywowani i już na starcie zbudowali sobie trzypunktową przewagę. Najpierw blokiem zapunktował Lemański. Chwilę później po udanych atakach ze skrzydła dołożyli Fornal i Bołądź. Przy wyniku 6:4 nasz atakujący zapunktował też serwisem.
Biało-czerwoni długo nie potrafili jednak uciec z rezultatem, a gra zaczęła toczyć się punkt za punkt. Przy 11:7 fatalny błąd popełnił Brizard, który nie skończył ataku na "pustej" siatce. Polacy momentalnie wykorzystali chwilę roztargnienia po stronie rywali i coraz pewniej zmierzali po triumf. Po atomowym uderzeniu Bołądzia wyszli na prowadzenie 17:11!
Końcówka czwartego seta była już formalnością. Polacy dowieźli korzystny wynik, wygrali seta 25:16 i cały mecz 3:1, dzięki czemu po raz drugi z rzędu, a trzeci w historii, zostali mistrzami Europy w siatkówce mężczyzn!
Triumf biało-czerwonych w tym turnieju dał też im awans na igrzyska olimpijskie, które w 2028 roku zostaną rozegrane w Los Angeles.

Francja - Polska 1:3 (29:31, 19:29, 25:20, 16:25)

Przeczytaj również