Potężna sensacja na ME! Pierwszy medal w historii kadry. Zrobili to!

Potężna sensacja na ME! Pierwszy medal w historii kadry. Zrobili to!
Screen/X
To naprawdę się wydarzyło! Reprezentacja Finlandii zdobyła pierwszy w historii medal siatkarskich mistrzostw Europy! W meczu o trzecie miejsce nie dała szans Słowenii, sensacyjnie ogrywając ją 3:0.
W piątek Polska oraz Francja zapewniły sobie awans do finału siatkarskich mistrzostw Europy. Słowenii i Finlandii, czyli przegranym półfinałów, została jedynie batalia o brązowy medal. Za faworyta uznawano zespół z Bałkanów, lecz rywale chcieli sprawić sensację.
Dalsza część tekstu pod wideo
Początek spotkania był niezwykle wyrównany, a gra toczyła się punkt za punkt. Do zwrotu akcji doszło przy rezultacie 6:6, kiedy to Finowie zdobyli trzy punkty z rzędu i zaczęli odjeżdżać z wynikiem. Jak pokazał przebieg seta, nie na długo. Słowenia szybko wróciła do rywalizacji.
Faworyt nie potrafił jednak zbudować przewagi i każdy kolejny powrót do gry kończył się natychmiastową ucieczką rywali. W pewnej chwili prowadzili nawet 21:17, lecz znów dali się dogonić. Na tablicy wyników zrobiło się po 21, jednak Finowie wytrzymali końcówkę i wygrali 25:23.
Druga partia również długo toczyła się punkt za punkt. Pierwsi do ofensywy znów przeszli jednak Finowie. Świetna gra w polu serwisowym sprawiła, że z wyniku 10:10 zrobiło się 15:10. Utrzymanie przewagi i domknięcie losów seta było formalnością. Finalnie wygrali 25:20.
Trzecia i zarazem ostatnia partia była zdecydowanie najbardziej wyrównana. Żadna ze stron długo nie potrafiła uciec z wynikiem. Ostatecznie znów udało się to Finom, którzy przy remisie 14:14 zaskoczyli Słoweńców i odjechali z rezultatem. Faworyt nie złożył broni i do końca walczył o odwrócenie losów seta, lecz finalnie przegrał 27:29.
Finlandia pokonała Słowenię 3:0, skończyła mistrzostwa Europy na trzecim miejscu i po raz pierwszy w historii sięgnęła po medal tej imprezy. Mecz o złoto z udziałem Polski i Francji już o godzinie 21:00.

Finlandia - Słowenia 3:0 (25:23, 25:20, 29:27)

Przeczytaj również