Karaś wrócił do Fame MMA. Nokaut w minutę, totalna deklasacja

Robert Karaś wszedł do klatki Fame MMA po niespełna trzech latach przerwy i rozbił Kaspra Gutkowskiego. Znany triathlonista trzy razy posyłał rywala na deski, co poprowadziło go do triumfu przez nokaut.
Gala Fame MMA 30 rozpoczęła się od dużej sensacji. Porażką zakończył się występ Michała Pasternaka. Na jego drodze stanął Michał Królik.
O triumfie podczas wydarzenia w Gliwicach marzył również Kasper Gutkowski. Jego rywalem był Robert Karaś. Polski triathlonista wracał do oktagonu po blisko trzech latach przerwy. W 2023 roku przegrał z Jakubem Nowaczkiewiczem. Wcześniej pokonał Filipa "Filipka" Marcinka.
Starcie pomiędzy Gutkowskim i Karasiem miało być rozegrane na nietypowych warunkach. Pierwsza runda odbywała się w formule bokserskiej. Dwie kolejne toczyłyby się zaś na zasadach K-1.
Lepszego wejścia w to starcie triathlonista nie mógł sobie wymarzyć. Wystarczyła zaledwie minuta, aby posłał swojego rywala na deski. Gutkowski był liczony, ale wstał i szybko wrócił do walki.
Karaś nie zwolnił tempa i jeszcze przed końcem pierwszej rundy dwa razy posłał "Klepsydrę" na deski. Przy trzecim liczeniu znany twórca internetowy już się nie podniósł i przegrał poprzez nokaut.
Dla znanego triathlonisty był to drugi triumf w federacji Fame MMA. Gutkowski rozpoczął natomiast przygodę z freak-fightami od porażki.