Krytykował freakfighty, zawalczy w Fame MMA. Teraz się tłumaczy

Sebastian "Scarface" Skiermański zadebiutuje pod szyldem Fame MMA. Zawodnik w przeszłości krytykował freakfighty. W ostatnim czasie ujawnił, dlaczego zdecydował się na angaż.
Najbliższa gala spod szyldu Fame MMA odbędzie się już 17 października. Wydarzenie z numerem 33. zostanie zorganizowane w warszawskim Studiu ATM.
Federacja zorganizuje turniej Grand Freaks Tournament. Rywalizacja będzie miała miejsce na zasadach K-1 w małych rękawicach. Weźmie w niej udział ośmiu zawodników.
Jednym z uczestników będzie Sebastian "Scarface" Skiermański. 33-latek toczył ostatnie pojedynki na gołe pięści w organizacji Gromda.
Angaż zawodnika może być dla wielu zaskoczeniem. W przeszłości wypowiadał się on krytycznie nt. freakfightów. "Scarface" ujawnił powód swojego transferu w programie na Kanale Sportowym.
- My jako sportowcy nie chcemy się jakoś dowartościowywać w Fame MMA, tylko zarobić siano. Wiemy jak to wygląda w świecie zawodowego sportu, wiemy jak wygląda polski rynek sportów walki, jak są opłacani sportowcy czy to w kickboxingu, w MMA czy w walkach na gołe pięści. Trzeba czymś błysnąć, żeby jakiś grosik zarobić. A tutaj, jak pojawia się szansa zarobić dobre sianko? - zaczął.
- Ja uważam, że ten turniej układa się bardzo sportowo, bo nazwiska Erko Jun, Dawid Załęcki, to nie są ludzie z pierwszej łapanki. Więc to nie jest zmiana narracji z mojej strony, ale chęć zarobienia pieniędzy, bo już sam start w turnieju to jest dobra kasa, a wygranie turnieju to też są potężnie pieniążki - dodał.