Mocny start Fame MMA 29. Kontuzja znanego freak-fightera

Mocny start Fame MMA 29. Kontuzja znanego freak-fightera
Fame MMA / screen
Kamil Minda został rozbity na gali Fame MMA 29. Znany freak-fighter przegrał w formule K-1 w małych rękawicach z Jarosławem Koziełem i Przemysławem Skulskim.
Zawodnicy liczyli na przełamanie niechlubnych serii we freak-fightach. Skulski i Kozieł wcześniej stoczyli wspólnie dwie walki. Minda miał z kolei za sobą pięć starć. Wszystkie przegrali.
Dalsza część tekstu pod wideo
Skulski i Kozieł ruszyli z obu stron. Początkowo unikali bezpośrednich wymian. Z czasem to się jednak zmieniło. Po chwili Kozieł posłał Mindę na deski, a Skulski zaatakował go od tyłu.
W kolejnych fragmentach pierwszej rundy "Sequento" i "Koziołek" zasypywali "King Konga" kanonadą ciosów. Chwilę później doszło do klinczu. Sędzia musiał rozdzielić freak-fighterów.
Nie brakowało także potężnych niskich kopnięć. Minda mocno je odczuł. W końcówce ledwo trzymał się na nogach, natomiast po zakończeniu pierwszej odsłony położył się na deskach.
Finalnie zawodnik nie mógł kontynuować rywalizacji. W górę poszły ręce "Sequento" i "Koziołka", którzy zostali tym samym rezerwowymi zawodnikami w turnieju o Mercedesa S-Class.
"King Kong" przez kilka minut był opatrywany w klatce przez członków sztabu medycznego, a później wyjechał z oktagonu na wózku. Pozostaje liczyć, że nie doznał poważnej kontuzji.

Przeczytaj również