Potężne grzmoty na Fame MMA 33! Oto półfinaliści wielkiego turnieju

Znamy półfinalistów turnieju Grand Freaks Tournament na gali Fame MMA 33. Rywalizacji w formule K-1 nie będą kontynuowali Kacper Musiał, Erko Jun, Alberto Simao i Marcin Wrzosek.
Główną atrakcją gali Fame MMA 33 był turniej Grand Freaks Tournament. Do rywalizacji na zasadach K-1 przystąpiło ośmiu freak-fighterów.
Ćwierćfinały odbywały się na dystansie dwóch trzyminutowych rund. Uwzględniono również możliwość zarządzenia dwuminutowej dogrywki.
Dawid Załęcki - Kacper Musiał
Od początku Załęcki nacierał na Musiała. Ten odczuwał jego uderzenia. Najpierw zachwiał się w posadach po kombinacji ciosach sierpowych. Następnie upadł po serii lowkicków. Niedługo później się pozbierał.
Po chwili "Legionista" ruszył na "Crazy'ego". Niebawem nadział się jednak na kontrę w postaci ogłuszającego prostego. Padł twarzą na matę. W związku z tym sędzia musiał przerwać starcie.
Michał Pasternak - Erko Jun
Pierwsza runda miała badawczy charakter i nie przyniosła wielu fajerwerków. I Pasternak, i Jun zanotowali pojedyncze celne uderzenia. Niewiele więcej działo się w drugiej rundzie.
W niej Pasternak włożył palec w oko Juna. Koniec końców nie wpłynęło to na przebieg walki. Potrzebna była decyzja arbitrów. Ci niejednogłośnie ogłosili wygraną Pasternaka.
Alberto Simao - Sebastian Skiermański
Od początku Skiermański nacierał na Simao. Szybko wypracował sobie przewagę. Po minucie doprowadził do pierwszego liczenia. Z sekundy na sekundę różnica klas pomiędzy nimi stawała się aż nadto widoczna.
Po chwili doszło do drugiego, trzeciego, czwartego, piątego i szóstego obalenia. "Scarface" rozbijał "Alberto". Ten przegrywał z problemami zdrowotnymi. Niedługo później postanowił rzucić ręcznik.
Paweł Tyburski - Marcin Wrzosek
Tyburski zaczął pierwszą rundę serią lowkicków. Wrzosek odpowiedział ciosami prostymi. W międzyczasie doszło do mocnej wymiany. Druga runda prezentowała się podobnie. Obaj stawali się jednak zachowawczy.
Na kartach punktowych był remis, wobec czego sędziowie ogłosili dogrywkę. W niej zaczęło się dziać. Dochodziło do kolosalnych wymian. Koniec końców arbitrzy jednogłośnie ogłosili wygraną Tyburskiego.