Dramat słynnego skoczka. Poruszające szczegóły

Dramat słynnego skoczka. Poruszające szczegóły
Krzysztof Porebski / pressfocus
Halvor Egner Granerud przeżył prywatny dramat. Norweski skoczek pogrążył się w żałobie.
Lada moment w norweskim Obersdorfie wystartuje 29. edycja mistrzostw świata w lotach narciarskich. W zmaganiach weźmie udział 63 skoczków.
Dalsza część tekstu pod wideo
Na długiej liście zabrakło miejsca dla Halvora Egnera Graneruda. Norweg pokazał się ze słabej strony na czwartkowych treningach i nie został zgłoszony do kwalifikacji.
Nie było to jednak największe zmartwienie 29-latek. Sportowiec stoczył wyścig z czasem, wracając do domu. Spieszył się, aby móc spotkać umierającą babcię, Evę.
Granerud dotarł do placówki medycznej w Agner w poniedziałek. Kobieta zmarła kolejnego dnia, we wtorek. Odeszła, mając 89 lat.
- Wiele rzeczy sprawiło, że powrót do domu był trudny. Wiedziałem, że umiera moja babcia. Jednak na szczęście udało mi się wrócić. Prosto z lotniska pojechałem do Asker. Spędziłem tam cały poniedziałek. Zmarła we wtorek - cytował słowa Graneruda Dagbladet.
- Znaczyła dla mnie bardzo wiele. Śledziła moje poczynania na skoczni. Potem omawialiśmy wszystko. Uwielbiała doglądać wnuków i upewniać się, że wszystko u nas w porządku. Cieszyło ją, że na skoczni wszystko idzie dobrze. Jednak najważniejsze dla niej było to, że ogólnie dobrze sobie radzę - mówił skoczek.
W obecnym sezonie Granerud radzi sobie słabo. W zawodach Pucharu Świata tylko trzykrotnie meldował się w najlepszej dziesiątce. Obecnie z dorobkiem 206 punktów zajmuje 21. lokatę w klasyfikacji generalnej cyklu.

Przeczytaj również