Polka zawiesiła karierę w wieku 24 lat. Przykre powody

Polka zawiesiła karierę w wieku 24 lat. Przykre powody
Marcin Bulanda / pressfocus
Nicole Konderla-Juroszek zawiesiła karierę w wieku 24 lat. W rozmowie z TVP Sport ujawniła powody swojej decyzji.
W niedzielę w Wiśle odbyły się mistrzostwa Polski w skokach narciarskich. Z powodu złego stanu torów najazdowych zorganizowano jedynie pierwszą serię konkursu kobiet.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po złoty medal sięgnęła Anna Twardosz, która wylądowała na 117. metrze. Druga była Pola Bełtowska, a ostatnie miejsce podium zajęła Nicole Konderla-Juroszek.
Niedługo po zakończeniu zmagań brązowa medalistka ogłosiła sensacyjną decyzję. W wieku 24 lat postanowiła zawiesić sportową karierę.
Konderla-Juroszek w rozmowie z TVP Sport przyznała, że do przerwania startów pchnęły ją słabe wyniki sportowe. Nie był to jedyny powód. Skoczkini mierzyła się z hejtem, podobnie jak wspomniana Bełtowska, o czym pisaliśmy TUTAJ.
- Zakładałam, że trwający sezon będzie ostatnim, ale przez lato wszystko zaczęło układać się na tyle dobrze, że dostrzegłam światełko w tunelu. Liczyłam na to, że wreszcie "zaskoczyło" i to pociągnie za sobą progres. Zimę również zaczęłam nieźle. Później zawiodła mnie jednak głowa, pojawiły się jedne, drugie nieudane kwalifikacje. Choć nie posypałam się technicznie, to trudno mi było wrócić na skocznię i faktycznie uwierzyć, że będzie lepiej - mówiła skoczkini.
- Profil związany ze skokami został zawieszony, zniknął z internetu. (…) Nie ukrywam, że moja decyzja była spowodowana tym, co działo się wokół dyscypliny kobiet, czego świadkami byliśmy choćby w czasie igrzysk w kontekście Poli Bełtowskiej. Sama doświadczyłam takich rzeczy między innymi po turnieju w Pekinie. To impreza, podczas której niektórzy kibice cieszą się ze zwycięstw, a inni publikują nieprzychylne komentarze. Od tamtego momentu miałam coraz mniejszą chęć do publikowania rzeczy w sieci - kontynuowała 24-latka.
Konderla-Juroszek została trenerką personalną. Przyznała, że odejście od skoków jest dla niej pewnego rodzaju ochroną sfery mentalnej. Warto przypomnieć, że w przeszłości sportsmenka walczyła z depresją.
- Kiedy coś tak bardzo kochasz, a to w żaden sposób ci nie wychodzi, to jest to nie do zniesienia. Kwestie mentalne są dla mnie w tej chwili absolutnym priorytetem. Gdy ma się wyniki i natrafia na przeszkody, człowiek jest w stanie je pokonać. Jeśli jednak rezultatów nie ma, czuje się, jakby stało się przed ścianą. W 2023 roku było mi trudno. Wtedy wydawało się, że po zmianach, po tym, że skoki kobiet zostały dostrzeżone w Polsce, wszystko zacznie się układać. Dla mnie ten rok był jednak jeszcze bardziej wymagający - mówiła skoczkini.
- Nie chcę nikogo atakować i wiele o tym mówić, ale doświadczyłam w tamtym sezonie mobbingu. Sportowe kwestie sportowymi kwestiami, ale jeśli krytykuje się zawodnika za sprawy, które wykraczają poza sport, za to, czy się uśmiecha, to nie jest to w porządku. Byłam wtedy w trakcie leczenia, na tabletkach, moje ciało się zmieniło... - dodała 24-latka.
Zawodniczce trudno jest sobie wyobrazić powrót do zawodowego sportu. Na sam koniec wywiadu podkreśliła, że polskie skoki kobiet są w złym miejscu.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 13:16
Źródło: TVP Sport

Dyskusja

Przeczytaj również