Wszystko jasne ws. afery z nartami Prevca. "Zgodnie z przepisami"

Wszystko jasne ws. afery z nartami Prevca. "Zgodnie z przepisami"
screen
Nie milkną echa kuriozalnej sytuacji, do której doszło w niedzielnym konkursie drużynowym na mistrzostwach świata w lotach. Już wiadomo, dlaczego narty Domena Prevca same "skoczyły" w Oberstdorfie.
26-latek jest w tym sezonie prawdziwym dominatorem. Pewnie prowadzi w klasyfikacji Pucharu Świata, wygrał Turniej Czterech Skoczni oraz został indywidualnym mistrzem świata w lotach.
Dalsza część tekstu pod wideo
W niedzielę Prevc przystąpił do konkursu drużynowego. W pierwszej serii nie mógł jednak oddać swojego skoku. Wszystko z powodu zamieszania, do którego doszło przed próbą Mariusa Lindvika.
Kiedy Norweg siedział na belce startowej, w jego nogi uderzyła narta Domena. Następnie przedmiot swobodnie zjechał przez cały zeskok. Początkowo nie wiadomo było, co się stało.
Głos w tej sprawie zabrał Jelko Gros, trener skoków oraz ekspert stacji RTV Slovenija. Wyjaśnił, jak doszło do tego incydentu.
- Domen poszedł na kontrolę. Nie było osoby, która zgodnie z przepisami powinna trzymać narty. Oparł je o kabinę, narty przewróciły się i zjechały - powiedział Gros, cytowany przez Piotra Bąka.
Słowenia finalnie zajęła szóste miejsce w konkursie drużynowym. Mistrzami świata w lotach zostali Japończycy, wyprzedzając Austrię i Norwegię.
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 19:29
Źródło: Piotr Bąk

Przeczytaj również