6:0, 6:1! Kosmiczny występ Chwalińskiej

Maja Chwalińska wywalczyła awans do ćwierćfinału turnieju WTA 500 w Sinagpurze. W drugiej rundzie ekspresowo pokonała Ołeksandrę Olijnykową 2:0.
Po finale Roland Garros Maja Chwalińska radziła sobie nie najlepiej. Przed turniejem w Singapurze poniosła trzy porażki z rzędu.
Podczas zmagań w Azji nasza reprezentantka w końcu się przełamała. W pierwszej rundzie rywalizacji pokonała Rebeccę Sramkovą 2:0.
W kolejnym etapie Polka zmierzyła się z Ołeksandrą Olijnykową. Starcie z Ukrainką rozpoczęło się dla niej wręcz fenomenalnie.
Chwalińska dyktowała warunki pojedynku już od samego początku. Rywalka postawiła się jej dopiero w szóstym gemie, lecz zdało się to na nic. 24-latka wygrała 6:0 w 26 minut.
Drugi set rozpoczął się dla Chwalińskiej nie najlepiej. Już na starcie Ukrainka zanotowała przełamanie. Była to jednak jedynie chwilowa zmiana narracji.
Finalistka Roland Garros szybko wróciła na odpowiednie tory, trzykrotnie wygrywając przy podaniu rywalki. Ostatecznie zwyciężyła 6:1, triumfując w całym meczu 2:0.
Polka awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 500 w Singapurze. W nadchodzącym spotkaniu zmierzy się z Elise Mertens lub Barborą Krejcikovą.