Burza po decyzji Świątek i Sabalenki. Dyrektor turnieju chce surowych kar
Iga Świątek po nieudanym turnieju WTA w Dosze postanowiła zrezygnować ze startu w Dubaju. W zawodach WTA 1000 nie zobaczymy też Aryny Sabalenki. Kar dla obu tenisistek domaga się dyrektor turnieju, Salah Tahlak.
Polka już na początku sezonu zapowiadała, że nie weźmie udziału we wszystkich najważniejszych turniejach tego sezonu. Chce mieć nieco więcej czasu na trening.
Po nieudanych zawodach w Dosze, gdzie w ćwierćfinale Świątek niespodziewanie przegrała z Marią Sakkari, wycofała się z zawodów WTA 1000 w Dubaju. Podobnie postąpiła Aryna Sabalenka.
Salah Tahlak, dyrektor turnieju w Zjednoczonych Emitatach Arabskich, nie może pogodzić się z decyzją gwiazd. Domaga się kar dla tenisistek.
- Wiadomość o wycofaniach Aryny i Igi była niemiłą niespodzianką. Powody wycofania były trochę dziwne. Iga powiedziała, że nie jest gotowa mentalnie do rywalizacji, a Sabalenka z kolei - że ma drobne kontuzje - powiedział Tahlak,
- Myślę, że zawodniczki powinny otrzymywać surowsze kary za wycofania. Nie tylko grzywna, ale także odejmowanie punktów w rankingu - stwierdził działacz.
Zarówno Świątek, jak i Sabalenka powinny wrócić na kort na początku marca. Wówczas w Indian Wells odbędą się kolejne zawody rangi WTA 1000.