Chwalińska miała piłkę meczową, brutalny zwrot akcji! Nie do wiary, co się stało na Wimbledonie

Chwalińska miała piłkę meczową, brutalny zwrot akcji! Nie do wiary, co się stało na Wimbledonie
screen/Z Kortu
Niebywały pech Mai Chwalińskiej. Polka miała piłkę meczową w rywalizacji z Mananchayą Sawangkaew, ale po chwili musiała poprosić o przerwę medyczną. Od tamtego momentu nic nie szło po myśli naszej reprezentantki.
Chwalińska wróciła do gry po najlepszym turnieju w karierze. W Roland Garros sensacyjnie dotarła do finału jako kwalifikantka. Dopiero w decydującym spotkaniu przegrała z Mirrą Andriejewą.
Dalsza część tekstu pod wideo
Polka otrzymała dziką kartę do Wimbledonu. W pierwszej rundzie naprzeciw niej stanęła Mananchaya Sawangkaew. Przez długi czas wszystko układało się po myśli naszej reprezentantki.
Maja po 18 minutach gry prowadziła 4:0. W końcówce pierwszego seta rywalka próbowała nadrobić straty, ale ostatecznie Chwalińska wygrała 6:2.
W drugiej odsłonie finalistka Roland Garros prowadziła już 5:2. Przy podaniu Sawangkaew wypracowała break pointa, który był jednocześnie piłką meczową. W tak kluczowym momencie Chwalińska niestety poślizgnęła się na korcie.
Tajka przy grze na równowagi wygrała gema, ale to nie było najważniejsze. Polka zgłosiła problem z kostką i poprosiła o przerwę medyczną.
Chwalińska nie skreczowała Po kilku minutach zdołała wrócić do rywalizacji. Niestety widać było, że walczy z bólem. Sawangkaew odrobiła straty i wygrała drugiego seta 7:5.
W trzeciej partii Polka objęła dwugemowe prowadzenie, po czym znów odezwały się problemy z kostką. Tajka ostatecznie zwyciężyła trzecią partię 6:2, meldując się w drugiej rundzie. Obszerne podsumowanie spotkania znajdziecie TUTAJ.
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 13:58
Źródło: Twitter

Przeczytaj również