Hurkacz wygrał i naprawdę to powiedział. "Średnio"
Hubert Hurkacz pokonał Zizou Bergsa w pierwszej rundzie Australian Open. 28-latek w rozmowie z Eurosportem podkreślił jednak, że nie jest do końca zadowolony ze swojego występu.
Na początku roku Hurkacz wrócił do gry po półrocznej przerwie spowodowanej kontuzją. Pomógł Polsce w wygraniu United Cup, odnosząc prestiżowe zwycięstwa nad Alexandrem Zverevem czy Taylorem Fritzem.
W pierwszej rundzie Australian Open naprzeciw "Hubiego" stanął Zizou Bergs. Dwa pierwsze sety kończyły się w tie-breakach, pierwszego wygrał Belg, a drugiego zgarnął Polak. Później wrocławianin zaprezentował wyższy poziom, triumfując po 6:3 w trzecim i czwartym secie.
- Musiałem się zaadaptować, pierwsze dwa sety grałem dość średnio. Byłem lekko spięty, nie mogłem znaleźć rytmu. Szukałem go dłużej, niż bym chciał - powiedział Hurkacz przed kamerami Eurosportu.
Finalnie "Hubi" pokonał Bergsa, dzięki czemu komplet polskich singlistów zameldował się w drugiej rundzie. Wcześniej awans w Melbourne uzyskali Iga Świątek, Linda Klimovicova, Magda Linette, Magdalena Fręch oraz Kamil Majchrzak.
- Niesamowite, ilu naszych zawodników mamy w Australian Open. Super, że jest coraz więcej Polaków, którym możemy kibicować i których możemy wspierać - dodał Hurkacz.
Wrocławianin zna już rywala w drugiej rundzie Australian Open. Będzie nim 21-letni Ethan Quinn, który zajmuje 80. miejsce w rankingu ATP.