Chwalińska zalała się łzami. "To marzenie. Nie wiem, co się dzieje. Nie czuję się za dobrze" [WIDEO]

Chwalińska zalała się łzami. "To marzenie. Nie wiem, co się dzieje. Nie czuję się za dobrze" [WIDEO]
Screen Eurosport
Maja Chwalińska napisała historię polskiego tenisa! 24-latka sensacyjnie awansowała do finału Roland Garros. Po wygranym meczu z Dianą Sznajder nie kryła emocji.
Druga Polka powalczy o tytuł mistrzowski na Roland Garros. Po Idze Świątek niespodziewanie przyszła kolej na Maję Chwalińską. 24-latka stanie do pojedynku z Mirrą Andriejewą.
Dalsza część tekstu pod wideo
W czwartek reprezentantka biało-czerwonych rozprawiła się z Dianą Sznajder, o czym pisaliśmy TUTAJ. Do upragnionego awansu wystarczyły dwa sety, zwłaszcza druga partia ułożyła się całkowicie po myśli 24-latki. Nic dziwnego, że po zakończeniu spotkania Polka zalała się łzami.
Następnie Chwalińska stanęła do pomeczowego wywiadu. Długo nie była w stanie wydusić słowa, również ze względu na nieustający doping publiczności.
- To marzenie, nie wiem co się dzieje. Nie wiem, co powiedzieć. Jestem bardzo szczęśliwa - zaczęła.
- Nie czuję się za dobrze fizycznie i psychicznie, nie będę kłamała. To trudne, aby grać z najlepszymi dzień po dniu. Ale nie będę narzekała, to Wielki Szlem - dodała.
- Czasami jestem szalona, ale staram się utrzymywać koncentrację, to pozwala mi utrzymać mój najlepszy tenis. Ale w środku się gotuję, uwierzcie mi - kontynuowała.
- Nie mam już za wielu sekretów na korcie. Oglądałam inne mecze mojej rywalki, wiem, czego mogę się spodziewać. Dam z siebie wszystko, to finał Roland Garros. Teraz chcę się chwilę pocieszyć, pooddychać - podsumowała.
Finał kobiecego Roland Garros już 6 czerwca.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 19:30
Źródło: Eurosport

Przeczytaj również