Przegrany finał Hurkacza. Zmarnował cztery setbole
Hubert Hurkacz przez ponad rok czekał na występ w finale turnieju ATP. W Chendu Polak przegrał jednak starcie o tytuł z Alejandro Davidovichem Fokiną, choć w drugim secie miał cztery okazje na doprowadzenie do wyrównania.
Pierwszy gem był bardzo nerwowy. Gra długo toczyła się na przewagi, Hurkacz musiał trzykrotnie bronić się przed przełamaniem. Zdołał jednak oddalić zagrożenie i ostatecznie utrzymał podanie.
Na kolejnego break pointa musieliśmy poczekać do szóstego gema. Wówczas to Wrocławianin miał szansę na przełamanie rywala, ale nie zdołał jej wykorzystać.
Co gorsza, po chwili Hurkacz stracił podanie. Nie zdołał odrobić strat. Hiszpan pewnie zakończył partię przy własnym podaniu, wygrywając 6:4.
Druga odsłona była bardzo wyrównana. Szans na przełamanie nie było, choć przy serwisie Hurkacza kilkukrotnie mieliśmy równowagę.
Gorąco zrobiło się przy stanie 5:5. Wówczas Hurkacz musiał dwukrotnie bronić break pointów. Na szczęście w kluczowym momencie utrzymał nerwy na wodzy i podanie.
Ostatecznie o wszystkim rozstrzygnął tie-break. W nim walka początkowo toczyła się punkt za punkt, ale potem Hurkacz wyszedł na prowadzenie 4-2. Później wywalczył trzy piłki setowe.
Niestety, nie wykorzystał żadnej z tych okazji, na nic zdał się też czwarty setbol. Ostatecznie to Davidovich Fokina wygrał 9-7, pieczętując mistrzowski tytuł i wygraną w całym spotkaniu. Hurkacz na kolejny triumf w cyklu ATP musi jeszcze poczekać.