Rewelacyjna Świątek w decydującym secie! Festiwal zwrotów akcji w Australian Open

Iga Świątek miała pewne problemy w trzeciej rundzie Australian Open. Polka po emocjonującej batalii wyeliminowała Annę Kalinską 6:1, 1:6, 6:1. Spotkanie obfitowało w zwroty akcji, co dobrze odzwierciedla sam wynik.
Był to czwarty pojedynek między tymi tenisistkami. W przeszłości Polka odniosła dwa zwycięstwa, a Rosjanka jedno. W poprzednich dwóch rundach Australian Open obie nie straciły nawet seta.
Sobotni mecz rozpoczął się od ładnego winnera Świątek z bekhendu. Po chwili Polka posłała asa. Kolejne mocne uderzenie zapewniło Idze pierwszego gema w tym spotkaniu. Następnie wiceliderka rankingu WTA przełamała rywalkę i odskoczyła na dystans dwóch gemów.
Na początku meczu świetnie funkcjonował bekhend Świątek. Kalinska nie radziła sobie ze skutecznymi zagraniami, co doprowadziło do wyniku 3:0 na korzyść naszej reprezentantki.
W czwartym gemie Rosjanka wygrała cztery wymiany z rzędu. Przy prowadzeniu 4:1 Polka miała dwa break pointy. Kalinska pierwszego obroniła, ale w kolejnej akcji wyrzuciła piłkę w aut. Iga prowadziła już 5:1.
W pierwszej partii nie doszło już do żadnego zwrotu akcji. Rewelacyjnie grająca Świątek zwyciężyła 6:1. Set potrwał zaledwie 24 minuty. Wydawało się, że wszystko zmierza w odpowiednim kierunku.
Przed drugą partią Kalinska poprosiła o przerwę medyczną z powodu problemów z plecami. Po kilku minutach Rosjanka zdołała wrócić do rywalizacji.
Na początku drugiej odsłony Świątek obniżyła poziom. Autowy forhend sprawił, że Kalinska po raz pierwszy w tym meczu wywalczyła przełamanie. W dwóch kolejnych gemach triumfowały zawodniczki returnujące. Rosjanka prowadziła 3:1.
Liczba błędów Świątek niestety rosła. Z kolei Kalinska rozkręcała się z każdą wygraną wymianą. Rosjanka pewnie serwowała i korzystała z pomyłek przeciwniczki. Iga w pewnym momencie była kompletnie bezradna. Drugiego seta przegrała 1:6.
W pierwszym gemie decydującej partii Świątek prowadziła 40:0, po czym popełniła dwa podwójne błędy serwisowe. Na szczęście domknęła gema po wygrywającym forhendzie. W drugim gemie Iga wywalczyła przełamanie po winnerze z bekhendu.
Świątek następnie utrzymała serwis, dzięki czemu prowadziła 3:0. W czwartym gemie Polka wywalczyła kolejne przełamanie, wróciła do poziomu z pierwszego seta.. Przy wyniku 5:0 polscy kibice mogli powoli odetchnąć z ulgą.
Świątek już nie dała sobie wyrwać zwycięstwa. Za drugim razem wykorzystała piłkę meczową i zwyciężyła trzeciego seta 6:1, meldując się w czwartej rundzie Australian Open. Tam zagra z Maddison Inglis. Australijka nie musiała wychodzić na kort w trzeciej rundzie. Miała zmierzyć się z Naomi Osaką, ale Japonka wycofała się z powodu problemów zdrowotnych.