Rollercoaster w meczu Świątek. W drugim secie zaczął się koncert
Iga Świątek awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA w Doha. Polka w trzeciej rundzie pokonał Darię Kasatkinę 5:7, 6:1, 6:1.
Kłopoty Świątek zaczęły się już w pierwszym gemie - po grze na przewagi straciła podanie. Mogła odrobić straty już w następnym gemie, wypracowała sobie w nim dwa break-pointy, ale reprezentantka Australii zdołała się obronić.
Niewiele brakowało, a Kasatkina odskoczyłaby na 3:0. Miała kolejnego break-pointa, lecz tym razem Świątek zdołała się obronić. Tym razem Świątek odparła jej atak i zapisała na swoim koncie pierwszego gema.
Świątek złapała rytm w piątym gemie, w którym rozbiła Kasatkinę do zera. Później pokonała ją jeszcze w trzech następnych gemach. Dzięki dwóm przełamaniom najpierw doprowadziła do remisu, a następnie odskoczyła na 5:3.
Wydawało się, że Polka nie zmarnuje takiej sytuacji i wkrótce doprowadzi do zakończenia seta. Doszło jednak do kolejnego zwrotu akcji. Wiatr w żagle złapała Kasatkina, która czterema wygranymi gemami z rzędu zapewniła sobie zwycięstwo 7:5 w pierwszej partii.
Australijka mogła pójść za ciosem w trzecim gemie drugiego seta. Miała w nim aż trzy break-pointy, ale Świątek z trudem zdołała się obronić. To był punkt zwrotny. Od tego momentu na korcie rządziła Polka, która w sumie wygrała pięć gemów z rzędu i całego seta 6:1.
Koncert Świątek trwał dalej. Trzeciego seta rozpoczęła od prowadzenia 3:0 z dwoma przełamaniami. Kasatkina nie potrafiła znaleźć na nią recepty. Świątek kontrolowała przebieg gry, choć w ostatnim, siódmym gemie rywalka stawiała mocny opór. Polka zakończyła spotkanie dopiero przy trzeciej okazji.