Sabalenka grozi! Myśli o bojkocie Wielkiego Szlema
Tenisiści walczą o pieniądze z organizatorami turniejów Wielkiego Szlema. Aryna Sabalenka jest skłonna do podjęcia radykalnych kroków.
W kwietniu czołowi tenisiści świata podpisali list do organizatorów turniejów Wielkiego Szlema. Zażądali w nim innego podziału pieniędzy - według nich do puli nagród powinno trafić 22 procent dochodu z każdej z imprez.
Wśród sygnatariuszy znalazła się m.in. Aryna Sabalenka. Białorusinka jest gotowa iść na zwarcie. Zapowiedziała, że jeśli nic się nie zmieni, to może odmówić gry w jednym z czterech najważniejszych tenistowych turniejów świata.
- To my tworzymy show. Bez nas nie byłoby turniejów, bez nas nie byłoby rozrywki. Uważam, że zasługujemy na lepsze wynagrodzenie - stwierdziła Sabalenka.
- Jeśli to jedyne rozwiązanie, by bronić naszych praw, to trzeba będzie kiedyś zbojkotować turniej. Uważam, że my, zawodniczki, możemy się zjednoczyć. Niektóre aspekty turniejów Wielkiego Szlema są naprawdę niesprawiedliwe - uważa liderka rankingu WTA.
Pula nagród zbliżającego się Roland Garros wyniesie 61,7 mln euro. To o 5,3 mln euro więcej niż w zeszłym roku. Jednocześnie to mniej niż 15 procent planowanego dochodu z turnieju.
Na razie tenisistki i tenisiści rywalizują na kortach ziemnych w Rzymie. Iga Świątek pierwszy mecz w tym turnieju rozegra w piątek.