Świątek nie wytrzymała po porażce. "Jesteśmy zwierzętami w zoo?"

Iga Świątek przegrała z Jeleną Rybakiną (5:7, 1:6) i pożegnała się z Australian Open. Po meczu Polka zabrała głos, ale mówiła nie tylko o sportowej rywalizacji. Zwróciła także uwagę na brak prywatności u zawodniczek i zawodników, używając naprawdę mocnych słów.
Iga Świątek tylko w pierwszym secie była w stanie nawiązać walkę z Jeleną Rybakiną. Ostatecznie przegrała jednak tę partię 5:7, a potem rywalka rozpoczęła swoją dominację. Po meczu Polka zjawiła się na konferencji prasowej. Została zapytana m.in. o to, jak reaguje na fakt, że regularnie jest filmowana, także za kulisami.
Jeden z dziennikarzy przypomniał sytuację sprzed meczu przeciwko Maddison Inglis, gdy Świątek zapomniała swojej przepustki, przez co nie mogła dostać się na kort.
- Wiem, że ostatnio zostałaś sfilmowana, jak zapominasz o swojej przepustki… Jesteś ciągle na wizji w wielu różnych miejscach turnieju… Zastanawiam się, czy uważasz, że zawodnicy i ich sztaby powinni mieć więcej prywatności? - usłyszała Świątek. I nie bała się szczerej odpowiedzi.
- Pytanie brzmi, czy jesteśmy tenisistami? Czy raczej zwierzętami w zoo? Gdzie jesteśmy obserwowani, nawet gdy robimy kupę. Okej, to oczywiście wyolbrzymienie, ale fajnie byłoby mieć trochę prywatności (...). Fajnie byłoby mieć trochę przestrzeni, żeby móc to robić bez patrzenia całego świata - stwierdziła Polka.
- Są turnieje, na których jest to niemożliwe i jesteś stale obserwowany (...). Jesteśmy stworzeni do tego, żeby nas obserwowano na korcie i konferencjach prasowych. To nasza praca. Nie naszym zadaniem jest być memem, kiedy zapomnisz przepustki. To na pewno zabawne. Ludzie mają o czym rozmawiać. Dla nas nie sądzę, żeby to było konieczne - dodała.
Świątek została zapytana także, czy rozmawiała na ten problematyczny temat z organizatorami Australian Open. Odparła jednak, że nie ma to większego sensu.
Polka odpadła z rywalizacji w wielkoszlemowym turnieju na etapie ćwierćfinału. Jej pogromczyni w walce o awans do finału powalczy z Jessicą Pegulą.