Nie uwierzycie, co wyczyniała Świątek. "Próbowałam nawet zmienić głos"
Iga Świątek ukrywała się przed fanami podczas Australian Open. Polka wyjaśniła, o co chodziło.
Trwa Australian Open. Iga Świątek idzie przez turniej jak burza. Jak dotychczas pokonała w zawodach Yue Yuan, Marię Bouzkovą, Annę Kalinskaję i Maddison Inglis. W środę zagra z Jeleną Rybakiną.
W minionych dniach Polka wzięła udział w ciekawej inicjatywie. Wcieliła się w kelnerkę, obsługując klientów w melbourneńskiej restauracji Marmont. Podchodziła do stolików, proponując dania i napoje.
Świątek założyła czapkę z daszkiem oraz okulary, chcąc zweryfikować, czy klienci rozpoznają ją w przebraniu. Mieli oni testować dania z nowego menu. Wobec tego nie byli zdziwieni obecnością kamer.
Początkowo Polka pozostawała w ukryciu. Dopiero po jakimś czasie niektórzy klienci zdołali dostrzec, kto ich obsługiwał. W rozmowie z Polską Agencją Prasową tenisistka zdradziła szczegóły inicjatywy.
- Miałam mnóstwo zabawy. Próbowałam nawet zmienić głos na wyższy, aby brzmieć inaczej, jednak czasem trudno mi było zachować kamienną twarz - rzekła tenisistka ze szczerością.
- Nie wiem, czy jestem dobrą aktorką. Najlepszą regeneracją jest odcięcie się na jakiś czas od rywalizacji, zrelaksowanie, po prostu korzystanie z tego, że jest się w fajnym miejscu - stwierdziła.
Australian Open dobiegnie końca 1 lutego. Po raz pierwszy do ćwierćfinałów awansowało zarówno sześć pań z czołowej "ósemki" rankingu WTA, jak i sześciu panów z czołowej "ósemki" rankingu ATP.