Świątek wskazała, co musi poprawić. "Wyskakują małe rzeczy"
Iga Świątek zdaje sobie sprawę, że jako zawodniczka wciąż ma pole do poprawy. W niedawnym wywiadzie, udzielonym jeszcze podczas turnieju w Chinach, reprezentantka Polski wskazała trzy obszary, nad którymi chce popracować.
Iga Świątek zakończyła już zmagania w tym sezonie. Nasza tenisistka nie zdobyła wprawdzie żadnego Wielkiego Szelma, ale i tak zarobiła ponad cztery miliony dolarów. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
W okresie przygotowawczym do kolejnej serii zmagań Polka chce skupić się między innymi na poprawie serwisu. Nie jest to jednak jedyny aspekt gry, na który zwraca uwagę była liderka rankingu WTA.
- Rzeczy, które zawsze musiałam poprawić, to serwis i może wolej oraz podchodzenie do siatki. Na wszystko przyjdzie czas - stwierdziła, cytowana przez Sport.pl.
- W tenisie nie jest łatwo dokonywać wielu zmian i stale rozwijać swoją grę, bo przez większość sezonu dostosowujesz się do warunków panujących w różnych miejscach. Nie mamy tych długich okresów, które są w innych sportach, np. dwóch, trzech miesięcy przerwy między sezonami. Dla nas to trudniejsze. To byłyby najbardziej oczywiste rzeczy do poprawy u mnie, ale rzeczywistość jest taka, że miesiąc po miesiącu wyskakują małe rzeczy i musisz się do nich dostosować, rozwijać się jako zawodniczka, ale też być w gotowości tu i teraz - dodała.
Świątek skomentowała również dotychczasową współpracę z Francisco Roigiem. Okazało się, że Hiszpan szybko znalazł sposób na dotarcie do zawodniczki.
- Wiedział, co musi dla mnie zrobić, by zmienić mogą grę i dostosować ją do sposobu, jakiego chciał. Bardzo mi się to spodobało. Jeśli trener jest zaangażowany, zawodnikowi jest łatwiej mocno mu zaufać i zmienić pewne rzeczy w swojej grze, choć początkowo mogą one nie wydawać się naturalne - dodała.
- Jestem bardzo zadowolona, że razem pracujemy. Myślę, iż idzie dobrze, jednak moim zdaniem rozwijanie swojej gry to większy proces. To daje ci sporo komfortu, bo jak jeden tydzień pójdzie źle, to patrzysz dalej - podsumowała.