Wielka klasa Chwalińskiej. Oto, jak nazwała Świątek

Maja Chwalińska po wyjątkowym spotkaniu pokonała Igę Świątek w półfinale turnieju w Wuhan. Po zwycięstwie życzyła zdrowia swojej rywalce, ale też przyjaciółce.
Początkowo sobotni pojedynek był dość wyrównany. Świątek przy prowadzeniu 5:3 nie wykorzystała dwóch piłek setowych. Chwalińska wygrała trzy kolejne gemy, po czym Iga potrzebowała przerwy medycznej przez kłopoty z udem.
Świątek wróciła do gry, ale nie była już w stanie zaprezentować najwyższej formy. Chwalińska wygrała pierwszego seta 7:5, a drugiego 6:1.
- To był wymagający mecz, bardzo fizyczny. Wiem, że Iga nie mogła grać na 100%. Życzę jej wszystkiego najlepszego, mam nadzieję, że szybko wróci do pełni sił - powiedziała Chwalińska tuż po meczu.
- Trudno jest grać przeciwko Polce, zwłaszcza Idze. To wielka mistrzyni, dzielenie z nią kortu było zaszczytem. Wciąż nie wiem do końca, co tu się dzieje, nie mogę uwierzyć, że jestem w finale turnieju WTA 1000. To szalony okres - kontynuowała.
W niedzielnym finale Chwalińska zagra z Sonay Kartal. Brytyjka w półfinale wyeliminowała Jelenę Ostapenko.
- Sonay to niesamowita zawodniczka. Widziałam kilka jej meczów, gra bardzo dobrze. Mam nadzieję, że rozegramy świetny mecz, na pewno damy z siebie wszystko - dodała Chwalińska.