Potyczka z Australią, zakończona dopiero po rzutach karnych, po raz kolejny pokazała, że Egipcjanie mocno rozczarowują na tej imprezie, dotąd wygrywając zaledwie jeden z czterech meczów. Tymczasem Albicelestes mieli niespodziewane problemy w meczu z absolutnym kopciuszkiem mundialu, wygrywając dopiero po dogrywce. Spotkanie to dało sporo argumentów sceptykom, podkreślającym, że zespół Lionela Scaloniego nie wygląda tak dobrze jak cztery lata temu, ale we wcześniejszych meczach Argentyńczycy grali świetnie, a mecz z Republiką Zielonego Przylądka powinien być dla nich sygnałem alarmowym. Pomimo średnich rezultatów popularni Faraoni mają jednak potencjał, by zagrozić obrońcom tytułu, dlatego postawimy tu na gole dla obu drużyn.