The Villans wciąż są w bardzo dobrej formie i dotąd znakomicie radzą sobie z łączeniem gier w europejskich pucharach z ligowymi potyczkami (cztery wygrane z rzędu, w tym z Manchesterem City po porażce w Holandii). Wolverhampton zmieniło managera, ale w powszechnej opinii zatrudnienie Roba Edwardsa jest obliczone na pozycjonowanie się już na okres po spadku do Championship i pierwsze, domowe starcie z Crystal Palace zdaje się to potwierdzać. Teraz rywal jest nawet mocniejszy, więc tym bardziej nie dajemy Wolves szans na choćby punkt w tym meczu.